Thank You, Next!

31 grudnia. Jejku, jak ten czas leci!  Jeszcze „wczoraj” delektowałam się ciepłym, letnim słoneczkiem, a tu już przygotowuję się do powitania kolejnego roku. Jestem tym przerażona. Powoli zaczynam nie ogarniać tej karuzeli, wszystko za szybko się toczy. Coś się kończy, a coś zaczyna. Nowa dekada, nowe możliwości. Jestem gotowa na nowe wyzwania.

To był udany rok, nawet bardzo. Mnóstwo wspaniałych podróży i cudowni ludzie wokół mnie. Z każdą kolejną wiosną mogę odczuć, że już nie mam 17stu lat i zaczęłam stawiać na naturę i naturalność (chociaż ona aktualnie nie jest w cenie). Zdecydowanie zdrowiej się odżywiam, zrezygnowałam z pewnych elementów makijażu (ale nie ma obaw – nie będę Was straszyć całkowitą naturalnością :P) i powoli przestawiam się na naturalne kosmetyki. Najbardziej na świecie boję się teraz… kaca. Tak, tak – niestety nadszedł ten moment. Kiedyś podśmiechiwałam się z takich osób 😀 Jak to powiadają: „ten się śmieje…” 🙂 Co więcej dobrego? Byłam na koncertach dwóch artystów, na których czekałam „całe życie”, a mianowicie P!nk i mój ukochany Daddy Yankee. Na P!nk  czekałam wiele lat i nie zawiodłam się na niej. Ta kobieta to prawdziwa petarda, a jej koncert był po prostu mega widowiskiem. Śmiem stwierdzić, że to był najlepszy koncert, na którym byłam. Natomiast za Daddym (który jest moją miłością od nie tak dawna w sumie) byłabym w stanie polecieć na drugi kraniec Europy, ale na szczęście zawitał do Polski. Mam nadzieję, że niebawem do nas powróci. Nie byłam zbyt owocną pisarką w tym roku, zdaję sobie z tego sprawę. Kilka razy miałam kryzys i blokadę twórczą… W Nowym Roku obiecuję poprawę 🙂

A teraz trochę o podróżach. Ten rok był bardzo owocny pod tym względem. Odwiedziłam 13 krajów, w tym 6 nowych. Spełniłam swoje dwa wielkie podróżnicze marzenia i wiecie co? To jedno z najwspanialszych uczuć na świecie. Wychyliłam nieco więcej nosa poza Europę, chociaż jakieś dalekie wyprawy to nie były 🙂 No ale dobrze, gdzie mnie los poniósł w tym roku: Azerbejdżan (Baku, Xinaliq, Yanar Dag, Wulkany Błotne, Gobustan, Sheki), Białoruś (Mińsk), Czechy (Brno), Hiszpania (Madryt, Segowia), Uzbekistan (Chiwa, Buchara, Samarkanda, Taszkient), Kazachstan (Nur-Sułtan), Czarnogóra (Podgorica, Kotor, Budva, Perast, Lovcen, Boka Kotorska), Cypr (Larnaka), Portugalia (Lizbona), Wielka Brytania (Birmingham, Coventry), Jordania (Amman, Petra, Wadi Rum, Akaba, Morze Martwe), Niemcy (Drezno), Austria (Wiedeń). Postanowiłam sobie, że latem zacznę eksplorować Polskę i konsekwentnie realizowałam swój plan. Któregoś dnia zdałam sobie sprawę, że lepiej znam Hiszpanię niż swój własny kraj… Postanowiłam to zmienić i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem, do ilu miejsc udało mi się zawitać: Góry Świętokrzyskie, Szczecin, Gniezno, Kraków, Zamki Dolnego Śląska (Grodno, Bolków, Czocha, Grodziec), Kolorowe Jeziorka, Łódź, Gdańsk, Bydgoszcz, Toruń, Bieszczady, Wrocław. Całkiem niezły dorobek 🙂

Co nieco o spełnionych marzeniach. Pierwszym z nich była podróż do Uzbekistanu, trochę spontaniczna muszę przyznać. Wiedziałam, że muszę tam pojechać w tym roku, ale kombinowałam z każdej strony, jak tam dojechać, bo przed 1 lutym nie było to wcale takie łatwe. Aż tu nagle nadszedł ten dzień, w którym świat obiegła informacja, że Uzbekistan znosi wizy i otwiera się na świat. Nie wiele myśląc kilka dni później kupiłam bilety lotnicze. To wspaniały, choć biedny kraj. Ludzie są mega pomocni, gościnni i przemili. Chociaż to inna kultura i kontynent, to jako samotnie podróżująca kobieta w ogóle nie czułam się tam zagrożona. Poznałam wspaniałych ludzi, zarówno lokalesów, jak i innych podróżników. To, co tam zobaczyłam wprawiło mnie w osłupienie. Kilkanaście godzin lotu samolotem i przeniosłam się do krainy z baśni 1001 nocy 🙂 Kolorowe mozaiki, medresy, meczety – wszystko powodowało zawrót głowy. Chiwa, Buchara, Samarkanda, Taszkient – chociaż wszystkie te miasta znajdują się w jednym państwie, to każde z nich jest zupełnie inne. Było pięknie, jestem wdzięczna, że udało mi się to zobaczyć. Drugim spełnionym marzeniem była Jordania. Już jako mała dziewczynka oglądając przygody Indiany Jonesa postanowiłam, że któregoś dnia zawitam do Petry. I udało się. Przechadzając się po krętych uliczkach starożytnego miasta Nabatejczyków wprost odebrało mi mowę. Zachwytom nie było końca, a co chwila zachwycało mnie coś nowego. Z kolei pustynia Wadi Rum zaskoczyła swoją dzikością i nieokiełznaniem. Noc tam spędzona w beduińskim namiocie była niesamowita. Natomiast kąpiel w Morzu Martwym to niesamowite doświadczenie. Maseczka z błota i porządna dawka minerałów sprawiły, że poczułam się jak prawdziwa bogini 🙂 Niesamowita i niezapomniana przygoda. A jakie jest moje największe zaskoczenie podróżnicze? Zaskoczę Was, tak jak sama byłam zaskoczona. To bez wątpienia Czarnogóra. Dwa razy robiłam podchody, żeby tam pojechać, ale zawsze coś. Udało się za trzecim razem. To malutkie państwo znajdujące się „gdzieś” na Bałkanach całkowicie skradło moje serce. Widoki, które tam zobaczyłam zapierają dech. W nadchodzącym roku chciałabym tam powrócić i odkryć pozostałe miejsca, do których nie dotarłam za pierwszym razem.

A jakie plany na przyszły rok? No cóż, dalsze odkrywanie świata 🙂 Chciałabym gdzieś dalej znowu. Na pewno zawitam do Hiszpanii (a to zaskoczenie 🙂 ), poza tym chciałabym ponownie pojechać do Azji Centralnej, na Kaukaz no i na Kubę (haha) :D, no i może w końcu dotrzeć do Skandynawii? 😛  A co więcej? To się okaże w międzyczasie. Życie lubi zaskakiwać, a spontaniczne wypady są najlepsze 😀

O złych rzeczach nie będę pisać. Po prostu udaję, że się nie wydarzyły 🙂

Fantastycznej, szampańskiej zabawy sylwestrowej Wam życzę. A w Nowym Roku, żeby  wszystko się poukładało i to, co zaplanowaliście – doszło do skutku. Wiele miłości, zdrowia psychicznego i fizycznego, wspaniałych ludzi wokół siebie rozsądnego podejścia do życia oraz fascynujących i uzdrawiających duszę podróży!

Tradycyjnie już nieco wspomnień z mijającego roku:

Krzyże, Mazury

Baku, Azerbejdżan

Wulkany Błotne, Azerbejdżan

Gobustan, Azerbejdżan

Yanar Dag, Azerbejdżan

Szeki, Świątynia Ognia, Azerbejdżan

Xinaliq, Azerbejdżan

Warszawa

Mińsk, Białoruś

Brno, Czechy

Segowia, Hiszpania

Góry Świętokrzyskie

Chiwa, Uzbekistan

Chiwa, Uzbekistan

Buchara, Uzbekistan

Buchara, Uzbekistan

Samarkanda, Uzbekistan

Samarkanda, Uzbekistan

Taszkient, Uzbekistan

Szczecin

Warszawa

Gniezno

Warszawa

Kraków

Podgorica, Czarnogóra

Kotor, Czarnogóra

Sweti Stefan, Perast, Jezioro Szkoderskie, Czarnogóra

Lovcen, Czarnogóra

Budva, Czarnogóra

Zamki Dolnego Śląska: Grodno, Bolków, Czocha

Kolorowe Jeziorka, Dolnośląskie

Łódź

Warszawa

Larnaka, Cypr

Warszawa

Gdańsk

Bydgoszcz

Toruń

Lizbona, Portugalia

Bieszczady

Birmingham, Wielka Brytania

Warszawa

Warszawa

Warszawa

Warszawa

Amman, Jordania

Petra, Jordania

Petra, Jordania

Wadi Rum, Jordania

Wadi Rum, Jordania

Morze Martwe, Jordania

Ostrowiec Świętokrzyski

Cosmos Muzeum, Warszawa

Drezno, Niemcy

Wrocław

Warszawa

Wiedeń, Austria

5 myśli w temacie “Thank You, Next!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s