Warszawa. Niewidzialna Wystawa

Chcecie doświadczyć czegoś nietypowego, a jednocześnie odkryć w sobie nowe umiejętności? Jeśli odpowiedź brzmi twierdząco, wybierzcie się na wystawę, żeby zobaczyć… ciemność. Nie, to nie jest żart. Warszawska „Niewidzialna Wystawa” to miejsce,  które każdy z nas powinien odwiedzić. I to czym prędzej.

Co to za wystawa?

Zmysł wzroku dostarcza nam około 80% informacji. Jak długo potrafilibyśmy bez niego przetrwać? Przez jedną godzinę możemy wczuć się w sytuację niewidomego. „Niewidzialna Wystawa” to wyjątkowa interaktywna podróż w niewidzialny świat, podczas której można sprawdzić swoje predyspozycje w codziennych sytuacjach bez możliwości posługiwania się narządem wzroku – tylko wyłącznie za pomocą zmysłu słuchu, węchu czy zachowaniu równowagi.

Pierwsza tego typu wystawa pojawiła się w Budapeszcie w 2007 roku i od tamtej pory odwiedziło ją kilkaset tysięcy osób. Licząc na podobny sukces, w 2011 roku otwarta została w Pradze, która stała się najpopularniejszym programem turystycznym tego miasta. Od 2011 roku „Niewidzialna Wystawa” działa również w Warszawie i nadal cieszy się dużą popularnością.

Pod opieką niezwykłych przewodników odwiedzimy specjalnie wyposażone i całkowicie zaciemnione pomieszczenia. Niesamowita kompozycja dźwięków, kształtów i zapachów dostarcza nam wielu niesamowitych wrażeń. Doświadczymy między innymi, jak poruszać się i przetrwać w miejskim zgiełku, jak zapłacić za napój w barze czy jak przemieszczać się po mieszkaniu w całkowitych ciemnościach. Ale to nie wszystkie atrakcje, które na nas tam czekają. Do dyspozycji są jeszcze trzy inne pokoje, w których doznamy kompletnie nowych i zaskakujących zmysłowych wrażeń.

Co w niej takiego wyjątkowego?

Przede wszystkim dlatego, że dogłębnie można wczuć się w sytuacje osób niewidomych. Na wystawie odbieramy informacje o świecie zewnętrznym tylko i wyłącznie za pomocą dotyku, słuchu i węchu oraz poczucia równowagi, które niejednokrotnie jest na nas testowane. W pomieszczeniach panuje całkowita ciemność, a nasze pozostałe zmysły od razu się wyostrzają. W taki sposób możemy sprawdzić się w nowej, mocno nietypowej sytuacji. Przy wadzie wzroku poznajemy nie tylko trudności, z jakimi na co dzień borykają się niewidomi, ale również mamy okazję stwierdzić, że nawet w ciemności świat może być piękny i fascynujący.

Jednak „Niewidzialna Wystawa” to nie tylko podróż po ciemnych pomieszczeniach. Tuz przy wejściu czeka na gościa wiele interesujących informacji i urządzeń ułatwiające codzienne funkcjonowanie niewidomym osobom. Na ścianie wisi wielka makieta z alfabetem brajla, a także przedmioty i narzędzia, których niewidomi  używają na co dzień.

To, co również czyni „Niewidzialną Wystawę” wyjątkową jest fakt, że przewodnikami są osoby niewidome lub w znacznym stopniu niedowidzące. Są to osoby niewidome od urodzenia, jak i takie, które straciły wzrok na pewnym etapie swojego życia. Każda z nich ma swoje pasje, ambicje, plany i marzenia. Jedno jest pewne – wszyscy są pełni pozytywnej energii i uwielbiają swoje zajęcie, co doskonale można wyczuć w trakcie tej niezwykłej wycieczki.

Niezwykłe doznanie dla każdego

„Niewidzialną wystawę” powinien odwiedzić każdy z nas. Nomen omen otwiera nam oczy na wiele istotnych kwestii. To niezwykłe doświadczenie pozwala nam spojrzeć inaczej na świat niewidomych osób, poznać i zaufać swoim własnym zmysłom, ale przede wszystkim uczy tolerancji i zrozumienia wobec drugiej osoby. Poza tym, można wejść w interakcję z niewidomym przewodnikiem, który na opowiada historie wzięte z własnego życia i przekonuje, że tak naprawdę utrata wzroku to żaden koniec świata. Wręcz przeciwnie – świat można intensywniej poznawać za pomocą wszystkich innych zmysłów, które działają z podwójną mocą.

Niestety nie posiadam wielu zdjęć ze środka, z wiadomych powodów 🙂 Nie mniej jednak koniecznie trzeba odwiedzić to miejsce. Wizyta na tej wystawie to znakomity pomysł na ciekawe spędzenie weekendowego popołudnia, zwłaszcza o tej porze roku 🙂

Adres: Aleje Jerozolimskie 123a, budynek Millenium Plaza, Warszawa

Cena biletu: 27 zł

Więcej info: https://niewidzialna.pl/

Warszawa. Meksyk na talerzu

O tym, że jestem miłośniczką kuchni meksykańskiej, wiedzą chyba wszyscy moi znajomi. Tacos, burritos czy nachos mogłabym jeść każdego dnia. Już na samą myśl ślinka mi cieknie 🙂 Gdybym to jednak robiła, zapewne szybko zmieniłabym się w okrągłą i mięciutką, obrośniętą tłuszczykiem mamacitę, a tego wolałabym uniknąć 🙂 Nie mniej jednak od czasu do czasu pojawiam się w knajpkach, w których serwują meksykańskie potrawy. Nigdy też nie odmawiam znajomym, którzy zapraszają mnie do siebie na ucztę z tego rejonu świata 🙂

Meksyk i kultura tego kraju robi się coraz bardziej popularna, dlatego co jakiś czas otwierają się kolejne knajpki w Warszawie. Mam kilka swoich ulubionych miejsc, ale lubię też odkrywać nowe knajpki i porównywać różne wersje tych samych potraw.

The Mexican

Na myśl o tym miejscu robi mi się ciepło na sercu. Za czasów studenckich spędzałam tam dużo czasu, sącząc przepyszną margaritę z koleżankami. W ofercie mają wiele smaków do wyboru, ale najlepsza jest truskawkowa. Uwielbiam to miejsce, jest bardzo klimatyczne. Kelnerzy i kelnerki ubrani są w stroje nawiązujące do meksykańskiej kultury, na suficie zaś wiszą zdjęcia osób (również celebrytów), którzy zamówili wielgachną margaritę. Jeśli natomiast zamówimy specjalne ciasto, dostarczy nam je prawdziwy Zorro. Wtedy gasną wszystkie światła, leci muzyka z filmu, a Zorro w biegu przynosi deser, a potem jeszcze szybciej znika 🙂

fot. The Mexican/Facebook

fot. The Mexican/Facebook

fot. The Mexican/Facebook

Adres: ul. Zgoda 6

www: The Mexican

 

Buenos Nachos

Knajpka, która otworzyła się całkiem niedawno. Wybór menu nie jest zbyt obszerny (ale uważam to za plus), za to tacos są przepyszne. No i serwują obłędnie pyszne i mega pikantne sosy, które faktycznie maja moc 🙂 Ja popadłam w zachwyt i byłam w siódmym niebie, bo uwielbiam ostre jedzenie, ale moje koleżanki odważyły się tylko odrobinę spróbować. 🙂 Jeśli chodzi o wystrój, to nie jest imponujący, właściciel musi jeszcze popracować nad szczegółami. Ceny są również przyzwoite, a jakość jedzenia jest dobra.

fot. Buenos Nachos/Facebook

fot. Buenos Nachos/Facebook

fot. Buenos Nachos/Facebook

Adres: ul. Broniewskiego 56a

www: Buenos Nachos

 

Dos Tacos

To aktualnie mój numer jeden. Może i jestem monotematyczna, ale zawsze zamawiam tamtejsze tacos, które są po prostu obłędne. Na samą myśl ślinka mi cieknie 🙂 Uwierzcie mi – kiedy raz zasmakujecie w tamtejszych tacos, nigdy im się nie oprzecie 🙂 Fantastyczne są również świeżo wypiekane nachosy z sosem salsa podawane jako przystawka. Wystrój może nie jest tak meksykański jak w knajpie The Mexican, ale również jest klimatycznie. Czasami można trafić na koncert meksykańskiego śpiewaka.

fot. Dos Tacos/Facebook

fot. Dos Tacos/Facebook

fot. Dos Tacos/Facebook

Adres: ul. Jasna 22

www: Dos Tacos

 

Loco Mexicano Marszałkowska

Byłam tam raz i przyznam szczerze, że wtedy nie wypróbowałam żadnych dań z menu. Jedynie skosztowałam margarity, które były przepyszne 🙂 Akurat wtedy odbywał się tam na żywo koncert zespołu Mariachi, co było świetnym doświadczeniem. Oczywiście wrócę tam spróbować potraw kuchni meksykańskiej. Wystrój miejsca jakoś mi nie pasował – zbyt duża otwarta przestrzeń, jak dla mnie pozbawiona klimatu i prywatności.

fot. Loco Mexicano/Facebook

fot. Loco Mexicano/Facebook

fot. Loco Mexicano/Facebook

Adres: ul. Marszałkowska 17

www: Loco Mexicano Marszałkowska

 

El Popo

Według mnie to najbardziej snobistyczna knajpa spośród wszystkich przeze mnie wymienionych, ale też najdłużej istniejąca z nich. To chyba najstarsza tego typu restauracja w Warszawie. Klimat miejsca jest świetnie dopasowany, czuć tam Meksyk. Co wieczór odbywają się także koncerty zespołu Mariachi. Co prawda jedzenie mają dobre, ale wysoki ceny nie zachęcają do częstych odwiedzin tej restauracji.

fot. El Popo/Facebook

fot. El Popo/Facebook

fot. El Popo/Facebook

Adres: ul. Senatorska 27

www: El Popo

Macie swoje inne ulubione miejsca? Piszcie śmiało, chętnie do nich zajrzę! 🙂