Czego warto nauczyć się od Hiszpanów?

O tym, że mam „lekką” obsesję na punkcie Hiszpanii wiedzą już chyba wszyscy 🙂 Z resztą niejednokrotnie  o tym pisałam. Kiedy tylko mogę, bez wahania kupuję bilet, pakuję walizkę i lecę na dłuższy weekend do ulubionego miasta, albo odkrywać nowe terytoria na hiszpańskiej ziemi. Co więcej, jeśli co najmniej raz w roku tam nie polecę, to jestem chora 🙂 Usnułam nawet teorię, że w poprzednim życiu zdecydowanie byłam Hiszpanką 🙂

Hiszpania jest dla mnie wyjątkowym krajem, mam do niego wielki sentyment. Co więcej, dla mnie jest jak druga ojczyzna 🙂 Jeśli kiedykolwiek miałabym się przeprowadzić za granicę, to właśnie tam. Inspiruje mnie w Hiszpanii niemal wszystko: architektura miast, wspaniała natura, wyśmienite tapas, ale przede wszystkim ludzie. I to o nich chcę dzisiaj co nieco napisać. Miałam okazje poznać wielu Hiszpanów, zarówno w samej Hiszpanii, jak i Warszawie. Oczywiście nie będę pisać eseju o ich wspaniałości, bo nikt nie jest idealny. Trochę rozprawię o tym,  jakie nawyki warto od nich przejąć, by żyło się lepiej i przyjemniej.

Radość z jedzenia i przebywania z przyjaciółmi

Hiszpanie nie jedzą tylko po to, żeby się najeść. Dla nich jedzenie to pewien rytuał, a nawet świętość. Kolacja to dla nich najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Wieczorami umawiają się z tuzinem znajomych na mieście, by celebrować tę najprzyjemniejszą porę dnia. Jednak wyjście na tapas to nie tylko samo jedzenie. To raczej wydarzenie społeczno-towarzyskie, styl bycia, pretekst do spotkań ze swoimi przyjaciółmi. I nie jest to przesiadywanie w jednej knajpie, wręcz przeciwnie. Po każdej spożytej przekąsce i napoju, udają się do następnego baru spróbować tamtejszych smakołyków.

Istnieje nawet określenie w języku hiszpańskim „ir de tapas”, co dosłownie oznacza „wyjście na tapas”. Czynność ta polega na spożywaniu przekąsek na stojąco i popijaniu ich winem lub piwem. Idea jedzenia i picia na stojąco ma proste wyjaśnienie: tak można łatwiej konwersować z większą ilością osób w mniej formalny sposób.

Sjesta

Kiedyś uważałam, że Hiszpanie wymyślili sjestę, bo są… leniwi. Tak, tak – kiedyś miałam wąskie, ograniczone horyzonty i myślałam bardzo stereotypowo. Po latach zrozumiałam, że nie mogli oni wymyślić niczego lepszego! No, może poza tapasami 🙂 Czym zatem jest ta sjesta? To niezwykle ważna część codziennego życia każdego Hiszpana,a także obcokrajowca mieszkającego w Hiszpanii. Między godziną 14:00 a 17:00 bary, agencje, urzędy, mniejsze sklepiki czy biura są zamknięte. Jest to czas przeznaczony na posiłek, który traktuje się jak świętość. Nie ma takiej możliwości żeby coś załatwić w tym czasie czy też chwilę przed sjestą, dlatego też ważne sprawy najlepiej załatwiać z rana. Sjesta to przede wszystkim pora lunchu i najważniejszego posiłku w ciągu dnia, więc dla Hiszpanów niezwykle ważny czas dnia. W tym czasie spożywa się posiłek w restauracji w tapas barze lub w domu. Ale oczywiście czas sjesty to także czas na kilkunastuminutową, poobiednią drzemkę.

Hiszpanie tłumaczą, że sjesta zrodziła się w związku z klimatem panującym w ich kraju. Najgorętsze temperatury osiągane w ciągu dnia nie są produkcyjne i wydajne dla nikogo. Sjesta rodzi się zupełnie naturalnie, iż kiedy przychodzi największy upał trzeba przestać pracować, zjeść coś chłodnego i po prostu odpocząć. W Hiszpanii dzień pracy wydłuża się i trwa wiele godzin po zachodzie słońca, kiedy nie ma już upału i znośniej jest wyjść na ulicę.

Ile ja bym dała, żeby u nas panował zwyczaj sjesty! Nie musiałoby to być kilka godzin, ale maksymalnie godzinna przerwy w pracy na szybką drzemkę i regenerację. Albo chwilowy odpoczynek czy spacer w ciągu dnia, zwłaszcza latem, by móc cieszyć się słońcem i pogodą. Albo zimą ulepić bałwana 🙂

Otwartość

W jaki sposób Polacy witają się z nowo poznaną osobą? Przedstawiają się i podają prawą dłoń. W jaki sposób Hiszpanie witają się z nowo poznaną osobą? Pierwsze padają słowa „Hola! Cómo estás?”, a za chwilę serdeczne „buziaczki” po obu stronach policzka. Co niektórzy nawet robią typowego „niedźwiedzia”, ściskając mocno, niczym dawno niewidzianego, najlepszego przyjaciela. Poza tym, wchodząc z Hiszpanami w dłuższą konwersację, możemy spodziewać się przelotnych dotyków w ramię czy inną górną część ciała. I nie, nie są to tanie sposoby na kiepski podryw, oni po prostu już tacy są. Czują, że nawiązują lepszą relację z drugim człowiekiem nie tylko przez samą rozmowę, ale także przez subtelny, serdeczny i spontaniczny dotyk.

Początkowo była to dla mnie bariera nie do pokonania. Wręcz uciekałam i z wielkim oburzeniem lamentowałam, że naruszają oni moją strefę intymną. Zachowywałam się jak typowa Polka, oschle podając na przywitanie jedynie prawą dłoń. Na dłuższą metę ich mania bliskości i kontakt cielesny może być męczące. Co prawda już nie jestem takim towarzyskim dzikusem, jak choćby jeszcze pięć lat temu, ale przyznaję, że czasami nadal mi to przeszkadza. Dzisiaj jednak nie wyobrażam sobie, żebym witała się z kimś w inny sposób jak „buziaczki” w policzek, to dla mnie jak chleb powszedni 🙂

Podejście do życia

Hiszpanie uważani są za wyluzowany naród, który czerpie z życia pełnymi garściami. Warto poznać te hiszpańskie słowa: „tranquila” (spokojnie) oraz „mañana” (jutro), bo to ulubione słowa każdego Hiszpana 🙂 Trzeba coś załatwić? Spokojnie, załatwimy to jutro. Trzeba coś kupić? Spokojnie, kupimy to jutro. Trzeba iść do lekarza? Spokojnie, możemy iść jutro 🙂 Okej, na dłuższą metę zdecydowanie może to być uciążliwe, gdy trzeba załatwić jakąś ważną sprawę w urzędzie czy banku. Chodzi jednak o to, że nie trzeba się tak spinać i brać wszystkiego na serio, gonić ślepo za wszystkim. Można chwilę odczekać, nabrać powietrza, pomyśleć dokładnie, a potem zacząć działać. To czyni ich wyluzowanych, ze zdrowym podejściem do życia.

Wspomnienia zamknięte w książce

Uwielbiam zdjęcia. Zarówno robić je, jak i do nich pozować. Chociaż nie jestem żadną profesjonalistką, to staram się robić ładne i estetyczne fotki. Nie posiadam też aparatu z wymiennym obiektywem i milionem opcji, za to mój sprzęt sprawuje się całkiem nieźle 🙂 W mieszkaniu mam całą „galerię” z własnymi zdjęciami. Może to brzmi trochę egoistycznie, ale lubię spoglądać na uchwycone wspaniałe momenty, piękne miejsca czy inspirujące mnie obrazy. Zawsze marzyłam o takiej „galerii”, więc w końcu się jej doczekałam 🙂 Chociaż jak dla mnie jest już za mała, ale miejsca w mieszkaniu już brak na kolejne ramki ze zdjęciami 🙂

Ze swoich podróży zawsze przywożę setki zdjęć. Chociaż niektóre z nich umieszczam na portalach społecznościowych, to cała resztę trzymam zapomnianą w czeluściach mojego komputera. Czasami do nich powracam, żeby przypomnieć sobie te wszystkie piękne miejsca, ale szczerze to rzadko kiedy mam na to czas. Kiedyś od razu po powrocie z danego miejsca wywoływałam najciekawsze fotografie i umieszczałam je w albumie.  Teraz już tego nie robię i szczerze przyznam nie wiem dlaczego. Długo zwlekałam, ale w końcu skonstruowałam swoją pierwszą foto książkę! 🙂 To nie tylko sentymentalny powrót, może to być również świetny prezent dla bliskich osób. Dzięki takiej fotoksiążce nie muszę przeszukiwać swojego komputera, by przenieść się do , tylko sięgam po taką skarbnicę wspomnień, w której umieściłam najciekawsze i najpiękniejsze zdjęcia.

Zdecydowałam się na foto książkę tematyczną o Hiszpanii.  W sumie to nie wiem, ile razy byłam już w tym kraju (wydaje mi się, że 8 albo 9), ale niezależnie od tego ZAWSZE mogę do niego powracać. Tak na marginesie, właśnie jestem świeżo po powrocie z Hiszpanii, dlatego wzięło mnie na sentymenty 🙂 W fotoksiążce skupiłam się na Andaluzji, południowym regionie tego państwa, do  którego mam wielki sentyment i na samo wspomnienie serce zaczyna mi mocniej bić. Przepiękne wąskie uliczki udekorowane kwiatami, słoneczne plaże czy zapierająca dech niesamowita architektura – wszystko to musiałam uwiecznić w tej fotoksiążce. Z łezka w oku przeglądam kolejne karty, a serce rwie się do kolejnej podróży w tamten hiszpański region.

Pojawiły się również momenty z Barcelony – to właśnie podczas pierwszej wizyty w tym mieście (a co za tym idzie – również kraju) zakochałam się w Hiszpanii. Chociaż stolica Katalonii to zupełnie inna (dosłownie) bajka, nie mogłam jej pominąć. Sagrada Familia, Park Guell, Casa Batllo, Casa Mila – chociaż raz w życiu wszystkie dzieła Gaudiego trzeba zobaczyć na własne oczy. Mam to szczęście, bo widziałam je dwukrotnie i nie zamierzam na tym poprzestać 🙂 Poza tym Barcelona to również sentymentalne wspomnienie mojej pierwszej hiszpańskiej miłości 😉

Jeśli nie macie pomysłu na prezent dla najbliższych albo po prostu chcecie mieć fajną pamiątkę z podróży czy jakiegoś ważnego dla Was wydarzenia, zróbcie sobie taką fotoksiążkę. Ja swoją zamówiłam na stronie Printu. Dostępnych jest tam wiele ciekawych gotowych szablonów, a jeśli Wam jednak żaden nie odpowiada, możecie sami stworzyć książkę od podstaw 🙂 Więcej o fotoksiążce dowiecie się tutaj: https://printu.pl/fotoksiazka/.

Ja jestem bardzo zachwycona swoją i niebawem mam zamiar skonstruować kolejne. Jaki kierunek? To się jeszcze okaże 😉

National Geographic Traveler 2014

Wczorajszego wieczoru przedstawiciele świata podróży, eksploracji, literatury podróżniczej oraz nauki spotkali się w stołecznym Muzeum Etnograficznym, by poznać zwycięzców tegorocznej, 9 już edycji najbardziej prestiżowych nagród podróżniczych w Polsce.

Zwycięzcę w kategorii Podróż roku wybrali w głosowaniu internetowym Czytelnicy. W aplikacji konkursowej oddano ponad 60 tys. głosów. W pozostałych kategoriach: Wyczyn roku, Społeczna inicjatywa roku, Naukowe osiągnięcie roku, Podróżnicza książka roku i Blog roku zwycięzców wytypowała Kapituła w składzie:

•    Martyna Wojciechowska – redaktor naczelna Travelera, zdobywczyni Korony Ziemi
•    Agnieszka Franus – zastępczyni redaktor naczelnej Travelera

A także laureaci nagrody Grand Prix z ubiegłych lat:

•    Elżbieta Dzikowska – podróżniczka, twórczyni legendarnego programu „Pieprz i wanilia”
•    Krzysztof Wielicki – wybitny himalaista, zdobywca Korony Ziemi
•    Marek Kamiński – pisarz, podróżnik, polarnik i filozof
•    Janina Ochojska – założycielka i przewodnicząca Polskiej Akcji Humanitarnej
•    Aleksander Wolszczan – astronom, odkrywca pierwszych planet pozasłonecznych
•    Tomasz Tomaszewski –  jeden z najbardziej utytułowanych polskich fotografów
oraz:

•    Łukasz Głombicki – wydawca strony głównej Gazeta.pl
•    Rafał Szmytke – prezes Polskiej Organizacji Turystycznej

Oto laureaci poszczególnych kategorii.

NAUKOWE OSIĄGNIĘCIE ROKU – Za dokonania naukowe, które pozwoliły lepiej zrozumieć świat, ludzi i kultury

Prof. Włodzimierz Jarmundowicz i dr Paweł Tabakow – Rekonstrukcja rdzenia kręgowego za pomocą glejowych komórek węchowych

41f86af7e0a779e74e3ef41bcdaec2e4

O operacji wrocławskich neurochirurgów mówił w 2014 r. cały świat. Ich pacjent z przerwanym rdzeniem kręgowym dzięki pionierskiemu przeszczepowi stanął na nogach i odzyskał w nich czucie. Dało to nadzieję innym ofiarom paraliżu, choć tylko nieliczne przypadki kwalifikują się do tej terapii.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Dr Błażej Błażejowski i pośmiertnie dr Adrian Kin – Odkrycie skamieniałości przodka skrzypłoczy sprzed 148 mln lat
Tomasz Bednarz z zespołem z Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku – Opracowanie metody dokumentacji wraków w 3D
Olga Malinkiewicz  – Opracowanie taniego sposobu produkcji perowskitów do ogniw słonecznych
Naukowcy z Politechniki Warszawskiej i Centrum Badań Kosmicznych PAN  – Współudział w sukcesie misji sondy Rosetta

SPOŁECZNA INICJATYWA ROKU – Dla osób lub instytucji, które przyczyniają się do poprawy świadomości ekologicznej, ocalenia dzikiej przyrody lub dziedzictwa kulturowego

Fundacja Dobra Fabryka, Szymona Hołowni, Sklep Dobro Czynne 24

Społeczna inicjatywa_Dobro czynne

To projekt Fundacji Dobra Fabryka Szymona Hołowni. Jego celem jest pomoc dwóm placówkom, którymi opiekuje się fundacja, tj. hospicjum w Kabudze w Rwandzie i szpitalowi w Ntamugendze w Demokratycznej Republice Konga, prowadzonych przez polskie Siostry od Aniołów. Projekt ruszył w grudniu 2014 r. i okazał się wielkim sukcesem. Dobra to podzielone na 7 kategorii (żywność, procedury medyczne, sprzęt medyczny, środki pielęgnacyjne, infrastruktura, przyjemności, leki) produkty i procedury niezbędne personelowi do ratowania ludzkiego życia oraz pacjentom do codziennego życia. Do końca grudnia 2014 r. zrobiono w nim zakupy na blisko 130 tys. zł. Sklep ma już ponad 20 tys. użytkowników. http://www.dobroczynne24.pl

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Szpik na Szczyt – Wyprawa na Kilimandżaro Fundacji przeciwko Leukemii z udziałem osób po białaczce i dawców szpiku. leukemia.pl
Na ratunek gniewoszowi – Herpetolodzy na rzecz ochrony płazów i gadów w kopalni wapienia Górażdże. natrix.org.pl
Motocyklem do Mongolii – Zebranie środków na kursy prawa jazdy dla osieroconych dzieci. motocyklisci-dzieciom.pl
Rejsy dla (nie)grzecznych dzieci – Pomoc młodym w obraniu właściwego kursu. rejsodkrywcow.pl

PODRÓŻ ROKU – Za realizację niestandardowej wyprawy, która była czymś więcej niż tylko przemierzaniem przestrzeni geograficznej

Mirosław Lewiński

Podróż roku_Mirosław Lewiński

Rejs dookoła świata na s/y Ulysses śladami Władysława Wagnera. Dla żeglarstwa porzucił medycynę. Najpierw sam zbudował jacht, co zajęło mu trzy lata, po czym 29 maja 2010 r. wypłynął w rejs śladami pierwszego Polaka, który w latach 30. XX w. pod żaglami okrążył świat. Kapitan Mirosław Lewiński wrócił po ponad czterech latach, 25 listopada 2014 r. Spełnił swoje marzenie. Na pokładzie Ulyssesa pokonał ponad 44 tys. mil morskich, z czego 10 tys. samotnie. W czasie wyprawy dowodził w sumie 150 żeglarzami. rejswagnera.pl

Pozostali nominowani w tej kategorii:

Arkady Paweł Fiedler – „Maluchem przez Afrykę”
Anna Jaklewicz – „Wyprawa do Indonezji w poszukiwaniu unikalnych rytuałów”
Emil Witt – Wyprawa do Amazonii „Spirit of the Selva”
Łukasz Supergan – Samotne przejście gór Zagros w Iranie

WYCZYN ROKU – Za pionierskie podjęcie wyjątkowego wyzwania w dziedzinie podróży, eksploracji lub sportów ekstremalnych

Olek Ostrowski

Wyczyn roku_Olek Ostrowski

Jako pierwszy Polak zjechał na nartach z Cho Oju. 27-latek z Wetliny na nartach jeździ od trzeciego roku życia. Przez wiele lat startował w zawodach rangi FIS w Polsce, Czechach i na Słowacji. Poza trasami jeździ od zawsze, od dawna jego marzeniem były Himalaje. Spełniło się w zeszłym roku, kiedy samotnie, bez pomocy (bo nie pozwalał na to budżet) wyruszył na „Cho Oyu 8201 – Ski Expedition 2014”. Na szczycie ośmiotysięcznika stanął we wrześniu, zaraz potem z niego zjechał. Ale na koncie ma też inne trudne zjazdy – z Kazbeku (z trójką innych Polaków) i samotnie ze Szczytu Lenina. – Narty i góry to całe moje życie – mówi Ostrowski. http://www.facebook.com/ChoOyuSkiExpedition2014

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Mateusz Waligóra – Samotny rowerowy przejazd Canning Stock Route w Australii
Andrzej Gondek, Daniel Lewczuk, Marek Wikiera – 4 pustynne ultramaratony w jeden rok
Paweł Ramatowski, Piotr Sienkiewicz i Andrzej Witas – Pierwsze polskie przejście jaskiniowego trawersu Mala Boka – BC 4 na Słowenii
Adam Pustelnik i Andreas Klarström – Nowa klasyczna droga na Vagakallen w Norwegii

BLOG ROKU – Dla podróżnika, który za pomocą bloga najefektowniej potrafi przenieść swą podróż przez świat realny do świata wirtualnego

Aleksandra Świstow, Pojechana.pl

SONY DSC

SONY DSC

Aleksandra Świstow, pseudonim Pojechana, pisze o sobie: Kobieta wysoce ekspresyjna ruchowo i werbalnie, niepokorny duch, wieczna optymistka i wulkan energii. Nie umie żyć bez ludzi i słońca, nie lubi jeść nożem i widelcem ani zimy w mieście. Taki też, wysoce energetyczny, jest jej blog. Od kilku lat mieszka w Chinach i siłą rzeczy ten kraj opisuje. Ale nie tylko. Jest tu o Azji, Australii i Europie. Sporo porad praktycznych, kuchni świata i refleksji nad podróżowaniem. Znakomity serwis.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
dziennikparyski.com – Rzeczowe spojrzenie na to, czym żyje Francja, z perspektywy osoby urodzonej w Warszawie
majubaju.pl – Podróżniczka (194 cm wzrostu) jedzie dookoła świata i opowiada dowcipnie o tym, co widzi i słyszy
coztegozedaleko.pl – Menedżerka położnych w Kambodży pisze m.in. o Azji, jodze, masażu i zdrowym życiu
osiemstop.blogspot.com – To już nie tylko blog, ale cały portal poświęcony podróżowaniu z dziećmi

PODRÓŻNICZA KSIĄŻKA ROKU – Za wydaną w ubiegłym roku książkę, która w najlepszy sposób przybliża Czytelnikom horyzonty geograficzne i kulturowe

Aleksandra Gumowska, „Seks, betel i czary”, Wyd. Znak

seks-betel-i-czary-zycie-seksualne-dzikich-sto-lat-pozniej-b-iext25156313

Śladem wybitnego antropologa Bronisława Malinowskiego i jego „Życia seksualnego dzikich”, a przy okazji realizując – w pewnym sensie – testament Ryszarda Kapuścińskiego. Aleksandra Gumowska jedzie na Wyspy Trobrianda i bada, co zmieniło się prawie sto lat po wizycie Malinowskiego. Żyje wśród rdzennych mieszkańców, mieszka z nimi w chacie z liści, uczestniczy w najważniejszych dla tej społeczności ceremoniach, rozmawia z Trobriandczykami o ich życiu seksualnym i magicznym. Efektem jest książka reporterska o niepowtarzalnym uroku.

Pozostali nominowani w tej kategorii:
Ludwika Włodek, „Wystarczy przejść przez rzekę”, Wyd. Literackie
Marek Kamiński, „Odkryj, że biegun nosisz w sobie”, Wyd. Burda Książki
Piotr Tomza, „Afryka Nowaka”, Wyd. WAB
Małgorzata Szumska, „Zielona sukienka”, Wyd. Znak

GRAND PRIX – Za osiągnięcia w dziedzinie eksploracji

Aleksander Doba

Grand Prix_Aleksander Doba_fot Nicola Muirhead

Polski kajakarz, pływa od 35 lat. Szybko przeszedł od kajakarstwa rekreacyjnego do ekstremalnego. Ma na swoim koncie wiele samotnych wypraw, m.in. za koło podbiegunowe w Norwegii i dookoła Bajkału. W 2011 r. zdecydował się na przepłynięcie Oceanu Atlantyckiego w jego najwęższym miejscu. Wyruszył z Dakaru w Afryce i po 99 dniach dobił do brzegów Ameryki Południowej w Acaraú w Brazylii.

Jako pierwszy w historii przepłynął Atlantyk na wiosłach, od kontynentu do kontynentu, bez zawijania do portów i bez wspomagania z zewnątrz. Na tym nie poprzestał i w latach 2013–2014 przemierzył ocean w najszerszym miejscu, między Lizboną a Florydą. Za te osiągnięcia w plebiscycie amerykańskiego magazynu „National Geographic” został wybrany Podróżnikiem Roku 2015. Jeszcze przed ogłoszeniem wyników tego konkursu zapowiedział kolejną wyprawę. W maju 2016 r. popłynie z Nowego Jorku do Europy. Przez Atlantyk oczywiście.

tekst i zdjęcia: http://www.national-geographic.pl

Rytuały mrożące krew w żyłach

Mamy XXI wiek. Wydaje nam się, że świat ruszył do przodu i coraz bardziej się rozwija. Ale to tylko złudzenie. W wielu regionach świata czas się zatrzymał. Pewne rytuały, które stosowane były przez przodków zachowały się do dzisiaj i nadal są praktykowane. Zobaczcie, jakich przerażających i okrutnych rzeczy dopuszczają się w pewnych miejscach na ziemi.

Taniec ze śmiercią

Famadihana dosłownie oznacza „obracanie kości” i jest tradycyjnym festiwalem obchodzonym na Madagaskarze. Jego uczestnicy wierzą, że im szybciej zwłoki ulegną rozkładowi, tym szybciej dusza zmarłego dostąpi życia wiecznego. W związku z tym, mieszkańcy wykopują zwłoki bliskich krewnych, tańcząc z nimi do granej na żywo muzyki. Następnie chowają je z powrotem do grobów. Ten makabryczny rytuał odbywa się co dwa lub siedem lat.

tn_famadihana_madagaskarfot. ziembazmadagaskaru.pl

Kanibalizm i nekrofilia

Członkowie sekty Aghori, którzy zamieszkują w mieście Varanasi w Indiach znani są z tego, że… zjadają umarłych! Wierzą, że największym dla człowieka strachem jest lęk przed ich własną śmiercią, która jest jednocześnie główną barierą duchowego oświecenia. W związku z tym, stawiając czoła swoim obawom, człowiek jest w stanie osiągnąć najwyższe wtajemniczenie. Według nauk Hinduizmu istnieje 5 typów ludzi, którzy nie mogą być skremowani: święci, dzieci, kobiety niezamężne, kobiety ciężarne oraz ludzie, którzy zostali ukąszeni przez węża. Zwłoki tych ludzi odprawiane są w dół rzeki Ganges, by następnie zostały wyłowione prze członków wspomnianej sekty i rytualnie skonsumowane!

54d0af069b928_cde76c95fd222cc333778719898e3866fot. kwejk.pl

Taniec Słońca

Rdzenni Amerykanie słyną z odprawiania rytuałów, które mają na celu uczczenie duchów Ziemi. W głównej mierze składają się one ze składania ofiar z samych siebie. W tym celu skórę na piersiach „uczestnika” nabija się na rytualny hak, który połączony jest za pomocą liny ze słupem symbolizującym Drzewo Życia. Następnie ofiara stara się oderwać od pala, co stanowi nie lada wyzwanie trwające nawet po kilkanaście godzin.

Sundancefot. taraka.pl

Nacinanie

Plemię z Papuy Nowej Gwinei, zwane Kaningara, odbywa rytuał, który polega na krwawej i bolesnej modyfikacji ciała ochotnika. Ma to na celu wzmocnienie siły i więzi duchowej, która łączy go ze środowiskiem. Obrzęd ten odbywa się w Domu Tambaran, zwanym też Domem Ducha. Pełnoletni członkowie tego plemienia mieszkają w tym domu w odosobnieniu przez dwa miesiące. Po tym okresie są przygotowani do udziału w ceremonii, która ma na celu przekształcenie chłopców w mężczyzn. Duchowy przywódca nacina ciała ostrym kawałkiem bambusa na wzór łuski krokodyla. Ma to związek z tym, że krokodyle pełnią rolę stworzycieli rasy ludzkiej. Ten oryginalny tatuaż/znamię symbolizuje ślady pozostawione przez to zwierzę, który zjadł ciało chłopca, a wydalił mężczyznę.

subincyzjafot. kultrurawplot.pl

Samobiczowanie

Zwolennicy sekty Shi’a (odłamu religii muzułmańskiej) co roku, w świętym miesiącu Muharram, tłumami wychodzą na ulicę miast, by upamiętnić męczeństwo Husajna, wnuka proroka Mahometa. W tym czasie odbywa się uroczysty pochód, podczas którego uczestnicy biczują się do krwi przy użyciu przymocowanych do łańcuchów ostrzy. Prawdopodobnie będąc pod wpływem transu religijnego, nie odczuwają oni bólu.

Ostatnie namaszczenie

Plemię Yanamomi, zamieszkujące Amazonię, uważane jest za jedno z najbardziej prymitywnych na świecie. Członkowie tej społeczności uważają, że śmierć jest zjawiskiem nienaturalnym. W związku z tym zwłoki krewnych kremują, zaś otrzymane prochy mieszają ze sfermentowanymi bananami, by następnie je skonsumować! Dlaczego to robią? Ponieważ dzięki temu chcą mieć pewność, że duch zmarłego nadal pozostanie częścią plemienia i dalej będzie żył pośród nich.

Nawlekanie na pal

Jeden z najbardziej ekstremalnych rytuałów, odbywający się każdego roku na festiwalu wegetariańskim w Tajlandii. Obrzęd ten wymaga od uczestników przekłuwania policzków przy pomocy sztyletów, noży i innych ekstremalnie ostrych narzędzi. Członkowie tego obrzędu wierzą, że dzięki temu do ich ciał przenikają bogowie, chroniąc ich tym samym od wszelkiego zła oraz przynosząc szczęście całej społeczności.

Podniebne pogrzeby

Tybetańscy wyznawcy Buddyzmu do dnia obecnego praktykują makabryczny i przerażający rytuał nazywany Jhator (czyli podniebny pogrzeb). Wyznawcy tej religii wierzą w cykl odrodzenia, w związku z tym nie ma dla nich potrzeby przechowywania ludzkich zwłok, ponieważ dusza człowieka po śmierci znalazła się w innej krainie. Dlatego też zwłoki transportowane są na otwarte tereny znajdujące się na dużej wysokości. Następnie ciała zmarłych rozczłonkowywane są i porzucane na pastwę drapieżnego ptactwa!

originalfot. poszkole.pl

Garść ciekawostek o Hiszpanii i jej mieszkańcach

Hiszpania to jeden z najciekawszych, najpiękniejszych i najcieplejszych krajów w Europie. Nie da się ukryć, że mam „małą” słabość do tego państwa 🙂 Oto kilka ciekawostek o tym kraju, o których (prawdopodobnie) nie mieliście pojęcia.

spain_flag_map-300x255

  1. Nazwa kraju pochodzi od słowa Ispania, które oznacza Ziemię Królików.
  2. Język hiszpański znalazł się w piątce najczęściej używanych języków świataokoło 328 milionów osób w 44 krajach.
  3. Hiszpański jest językiem urzędowym w 23 państwach świata!
    El-ESPANOL-En-EL-MUNDO-5
  4. Pełne imię i nazwisko słynnego malarza Pabla Picassa brzmi: Pablo Diego José Francisco de Paula Juan Nepomuceno María de los Remedios Cipriano de la Santísima Trinidad Ruiz y Picasso.
    pablo-picasso
  5. Najpopularniejszym sportem jest piłka nożna oraz corrida – walki byków.
    z9314967Q,Hiszpania-wczasy---corrida
  6. W Madrycie średnio 200 na 365 dni w roku jest słonecznych.
  7. Hiszpanie mają 2-członowe nazwiska. Pierwszy człon odnosi się do pierwszego nazwiska ojca, a drugi człon do pierwszego nazwiska matki, np. Juan Sanchez Perez
  8. Hiszpanie całują się dwukrotnie w policzek na powitanie – zgodnie z tradycją.
  9. Wiadomo nie od dzisiaj, że mieszkańcy tego kraju uwielbiają świętować. Nic zatem dziwnego, że w Hiszpanii znajduje się więcej barów, restauracji i klubów niż w jakimkolwiek innym europejskim kraju. Na jedną osobę przypada ich… 129!
  10. Jest jedynym krajem w Europie, który produkuje banany.
  11. Gra na loterii jest narodowym hobby.
  12. Hiszpania była jedynym krajem Europy Zachodniej podbita i kontrolowana przez muzułmanów.
  13. Nagość jest w pełni legalna. Istnieje wiele plaży nudystów.
  14. Piłkarski klub Real Madryt  ma na świecie aż 200 milionów fanów. Ja również jestem jego wielką fanką 🙂
    realmadryt4lz86
  15. Hiszpania jest światowym liderem w zakresie dawstwa i transplantacji organów.
  16. W 2010 roku reprezentacja Hiszpanii w piłce nożnej wywalczyła Mistrzostwo Świata (2010), a trzy razy zdobyła Mistrzostwo Europy (1964, 2008 i 2012).
  17. Mop i beret to wynalazki Hiszpanów.
  18. Kraj ten zamieszkuje około 45 000 Polaków.
  19. Madryt jest najbardziej zieloną stolicą Europy.
  20. Hiszpanie właściwie nie piją herbaty, a czarnej w ogóle nie można kupić w sklepie.
  21. Z Hiszpanii pochodzą kultowe lizaki Chupa Chups (nazwa pochodzi od hiszpańskiego czasownika chupar, który oznacza ssać). Istnieją już od ponad 56 lat.
    Logo with lolly
  22. Długość linii brzegowej Hiszpanii wynosi 4964 km.
  23. Hiszpanie sprowadzili do Europy m.in.: ziemniaki, tytoń, pomidory, kakao, kukurydzę.

Co kraj to obyczaj, czyli odmienne zwyczaje w dzisiejszym świecie

Są takie miejsca na świecie, w których niemoralne jest trzymanie się za ręce w miejscu publicznym, a na przytulanie potrzebne jest specjalne pozwolenie. To, co nam wydaje się być naturalne, w innych państwach uchodzi za nieprzyzwoite zachowanie, za które trzeba słono zapłacić. Jeżeli wybieramy się w odległe rejony naszego globu, należy szczegółowo zapoznać się z miejscowymi zwyczajami, żeby potem uniknąć nieprzyjemności, a nawet więzienia!

Powitanie nie do przyjęcia

Wydawać by się mogło, że w krajach Skandynawskich mentalność i obyczajowość ludzi jest taka sama jak nasza. Niestety tak nie jest. Finowie są bardzo powściągliwi i uważają, że podanie komuś ręki na powitanie jest zwyczajnie nietaktem. Z kolei Szwedzi bardzo cenią sobie i dbają o przestrzeń osobistą. Dlatego też położenie komuś ręki na ramieniu, albo co gorsza poklepanie po plecach natychmiastowo odstrasza i zniechęca od nas obywateli tego kraju.

W Azji, np. w Chinach i Korei Płn. Uścisk dłoni na powitanie jest nie do zaakceptowania. Azjaci nie mają tego w swoim zwyczaju. Zamiast zadowolenia i wdzięczności spotkamy się tylko z niezadowoleniem i zmieszaniem. W azjatyckiej kulturze preferowana jest wymiana ukłonów na powitanie i pożegnanie.

W wielu kulturach zwyczajne podanie ręki może wywołać nie lada skandal i konsekwencje. W Somalii za przywitanie się z kobietą (tradycyjna dla nas metodą) może spowodować, że w najlepszym przypadku zostaniemy wtrąceni do więzienia, a w najgorszym zostaniemy straceni! W kulturze arabskiej ściśle jest przestrzegane prawo ograniczania kontaktów z płcią przeciwną, dotyczy to również cudzoziemców.

 Dotyk pod kontrolą

Wiemy już co nieco o tym, jak nie należy witać się w niektórych krajach. Skupmy się teraz na bliższych cielesnych relacjach, jakimi jest publiczne okazywanie czułości partnerowi. W Indiach według hinduskiego Kodeksu Karnego trzymanie się za ręce jest i inne okazywanie uczuć jest karane karą grzywny lub więzieniem. Jeżeli mamy w planach podróż do tego kraju, musimy uważać na wyrażanie uczuć w miejscu publicznym. Takie zachowanie zachęca do praktyk przedmałżeńskich, co w tej kulturze nie jest to tolerowane.

Z kolei w północnej i zachodniej Afryce trzymanie się za ręce jest dozwolone, ale pod warunkiem, że zakochani są po ślubie. Jednak o przytulaniu możemy już zapomnieć.

Jeszcze do niedawna w Chinach nikt nie obnosił się publicznie ze swoimi uczuciami. Jednak spojrzenie na tego typu zachowania ulega zmianom, zwłaszcza wśród młodych ludzi. Coraz częściej można spotkać zakochane pary dające upust swojemu uczuciu w kawiarniach, barach, parkach. Jednak nie wszystkim mieszkańcom się to podoba, zwłaszcza konserwatystom. Na Uniwersytecie w Nankin zostały wprowadzone specjalne patrole, których zadaniem jest wyeliminować „niegodziwe” zachowania wśród studentów.

Na terenach muzułmańskich, a także w Nepalu i Indiach przytulanie dozwolone jest w obrębie ludzi tej samej płci! Z kolei Singapurskie władze, które walczą z rozsiewaniem zgorszenia, stanowczo zakazały publicznego przytulania. Jedyną możliwością złamania zakazu jest posiadanie specjalnego pozwolenia!

Cenny pocałunek

Nic bardziej nie gorszy niż publiczny pocałunek. Taki występek w niektórych rejonach świata grozi grzywną, chłostą, a nawet śmiercią!

W Azji maja podzielone zdanie na ten temat. Japończycy uważają go za grę wstępną, Chińczycy sądzą, że jest to wulgarne zachowanie, a Indonezyjczycy za takie zachowanie wtrącają do więzienia na 5 lat lub każą zapłacić 250 mln rupii (czyli ok. 124 tysięcy złotych)!

W Zjednoczonych Emiratach Arabskich panuje bardzo restrykcyjne prawo w tej kwestii. Całowanie w miejscu publicznym jest tam kategorycznie zakazane, nawet względem cudzoziemców. Pewna para Brytyjczyków została skazana na miesiąc więzienia za obrazę moralności publicznej, jakim było całowanie się w jednej dubajskiej restauracji. Oliwy do ognia dodał fakt, że para nie był małżeństwem.

Afrykańskie ludy są w tej kwestii nieco bardziej liberalne. W RPA nie mogą publicznie całować się pary poniżej 16. roku życia. Niektóre plemiona wierzą, że pocałunek odbiera duszę lub powoduje osłabienie organizmu. Nam wydaje się to absurdalne, jednak dla Afrykanów ma to uzasadnienie prawne.

Jak widzimy w różnych rejonach świata zupełnie inaczej patrzą na pewne zachowania społeczne. Dla nas takie zachowania wydają się czymś zupełnie normalnym, wręcz dziwne by było, gdybyśmy tak nie postępowali. Kultura kulturze nie równa i nie da się walczyć z ludzka mentalnością, dlatego jedynym wyjściem pozostaje przystosowanie się do sytuacji. Pamiętajcie o tym, kiedy będziecie wybierać się na romantyczną wycieczkę do któregoś wymienionego kraju.