Szczerze przyznam, że jeszcze dwa miesiące temu nie miałam zielonego pojęcia o istnieniu tego zamku 😀 Trochę wstyd, nie ma co. Przez zupełny przypadek wpadłam na jego trop. A wtedy już wiedziałam, że muszę koniecznie do niego zajrzeć. Zamek w Gołuchowie znacznie wyróżnia się na tle innych polskich zamków – gołuchowski łudząco przypomina te znajdujące się nad Loarą. Oczywiście w momencie, którym pojawiłam się w zamku, naturalnie musiał trwać remont i połowa obiektu była zakryta 🙂 Ale nie ma tego złego – wnętrze zamku wynagrodziło mi wszystko.
Zamek w Gołuchowie znajdujący się w Wielkopolsce, który obecnie zasila szeregi poznańskiego Muzeum Narodowego, stanowi nie lada atrakcję regionu. Poza wspaniałą architekturą prezentuje bogate zbiory muzealne, a całość znajduje się w największym wielkopolskim parku. Rezydencja gołuchowska jest dziełem wyjątkowym, ponieważ nie ma ani swego pierwowzoru, ani też naśladownictw.
Krótko o historii zamku
Zamek w Gołuchowie swoją historią sięga ponad 400 lat, a jego powstanie i współczesny wygląd to efekt aż trzech budowlanych etapów, dzięki którym stał się prawdziwą perłą architektury w Wielkopolsce. W latach 1507-1695 – Gołuchów należał do rodziny Leszczyńskich – założycieli miasta Leszna – rodziny, z której wywodził się król Polski Stanisław Leszczyński. W latach 1550-1560 Rafał Leszczyński, starosta radziejowski, wzniósł w Gołuchowie renesansowy dwór obronny z czterema ośmiobocznymi wieżami na narożach głównego budynku. Budowla otoczona była fosą, a obok znajdowały się podwórzec i zabudowania gospodarcze. W 1697 r. miała miejsce budowa kaplicy zamkowej św. Jana Chrzciciela. Jednak w pierwszej połowie XIX wieku zamek zaniedbano i w znacznej części popadł w ruinę.
W 1856 r. zamek stał się własnością Jana Działyńskiego, a tym samym jego żony Izabelli z Czartoryskich Działyńskiej. W jej myśl, w Gołuchowie miała powstać forteca na wzór zamku znad Loary. By zrealizować jej ambitne plany, specjalnie sprowadzono artystów z Francji – słynnego architekta Maurycego Augusta Ouradou, rzeźbiarza Karola Biberona i malarza Ludwika Breugnot. Konstrukcję przebudowano, a po dawnej warowni została część o trzech kondygnacjach i basztach. Przebudowano skrzydło południowe i częściowo rozebrano stary dwór obronny. Pozostawiono też trzy narożne wieże. Ujednolicono elewacje w stylu zamków francuskich nad Loarą – wkomponowano autentyczne detale architektoniczne i dekoracyjne z Francji, Włoch, Flandrii oraz Niemiec.
W latach 1895-1939 w Gołuchowie znajdowało się prywatne muzeum Czartoryskich, z cennymi zbiorami częściowo pochodzącymi z paryskiej siedziby Czartoryskich. Najcenniejszy był zbiór waz greckich Jana Działyńskiego z wykopalisk w Noli, Capui i Neapolu. Izabella zbierała również pamiątki po dawnych właścicielach Leszczyńskich. Po śmierci rezydentki muzeum działało nieprzerwanie aż do roku 1939 roku, do czasu wybuchu II wojny światowej, a piękny Gołuchów został poddany okupacji hitlerowskiej. Część zgromadzonej kolekcji sztuki została zniszczona, a pozostałe zbiory wywieziono. Niektóre z dzieł kolekcji muzeum odnaleziono i sprowadzono do Polski z dawnego Związku Radzickiego po tym, jak w 1951 roku Zamek w Gołuchowie został własnością Muzeum Narodowego w Poznaniu. Instytucja zadbała o odnowienie zniszczeń oraz powrót sztuki i zamkowego wyposażenia.
Zwiedzanie zamku
Jak wspomniałam wcześniej, połowa zamku była zakryta, bo trwał remont. Druga połowa fortecy zrobiła na mnie duże wrażenie, ale to wnętrza skrywają prawdziwe skarby 🙂 Zwiedzanie zaczynamy od zabytkowego dziedzińca otoczonego krużgankami, do którego prowadzą wielkie, bogato zdobione wrota. Cechą charakterystyczną tego miejsca jest dbałość o szczegóły – znajdujące się nad łukami medaliony pochodzące z XVI wieku przedstawiające rzymskich władców lub okrągłe, mozaikowe płaskorzeźby.
Kolejnym etapem zwiedzania jest wejście do środka rezydencji, którego największym atutem jest światowa sztuka. Nie są to wyłącznie dzieła malarskie, ale także antyczne meble oraz kolorowe, lniane tkaniny (kołtryny) zdobiące ściany. Podziwiać można ciekawy wystrój pomieszczeń:
- Sala waz antycznych – jak sama nazwa wskazuje, elementem dominującym są tutaj starożytne, autentyczne wazy. Kiedyś tu było aż 259 eksponatów, w tym perełki między innymi z Cypru, Kartaginy czy Egiptu. Po tym, jak hitlerowcy ogołocili i zniszczyli zamek, pozostało niewiele antyków. Aktualnie w zamku możemy podziwiać około 50 waz, a reszta odzyskanych znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie. W sali tej znajduje się jeszcze jeden, równie atrakcyjny obiekt – stół. Jego podstawę stanowią barokowe piękne rzeźby.
- Sala starożytności –przed II wojną światową, było tutaj znacznie więcej antyków, wiadomo. Sala ta nie posiada za dużo zbiorów, ale to, co się tam wyróżnia, to m.in. egipskie naszyjniki i ciekawe obrazy.
- Sypialnia księżnej Małgorzaty – gdy żyła jeszcze Izabela, był to pokój gościnny dla żony jej brata Władysława Czartoryskiego- księżnej francuskiej Małgorzaty. Jest tu łoże, kominek, ściany zdobią obrazy (np. króla Francji Ludwika XV czy portret Marii Józefy Saskiej) oraz herb pierwszych właścicieli zamku. W pomieszczeniu tym jest także skrzynia podróżna zwana vargueno przywieziona z Hiszpanii z XVII wieku oraz biurko skrzyniowe wraz z krzesłem nożycowym zdobione kością słoniową.
- Sala Portretu Staropolskiego – jak można się domyślić, wiszą tu liczne obrazy przedstawiające m.in. Teresę Sapiehę z Wielkopolskich oraz kopia fresku Agostino Carracciego przedstawiająca postacie z mitologii greckiej: Glaukosa i Scyllę.
- Sala Stołowa – to kolejna pięknie zdobiona sala z imponującymi obrazami. Swoją funkcję za czasów Wacława Leszczyńskiego. To, co przykuwa tutaj uwagę to głównie wszystkim portret Stanisława Augusta Poniatowskiego w stroju koronacyjnym z XVIII wieku.
Jak już wspomniałam, hitlerowcy w trakcie II wojny światowej celowo rozgrabili zamek, a to czego nie zdołali ukraść, zniszczyli. Wnętrza są skromne, a eksponatów niewiele pozostało, ale mimo wszystko robią wielkie wrażenie. W każdej sali znajdują się czarno-białe zdjęcia sprzed wojny, ukazujące to, jak wnętrza kiedyś wyglądały.
Legendy związane z zamkiem
Każdy szanujący się zamek ma swoje legendy. Również ten w Gołuchowie posiada swoje opowieści.
- O Czarnej Damie
Izabella Działyńska z rodu Czartoryskich, kiedy w okolicy nie ma już nikogo wstaje z grobu i snuje się wspólnie z mężem po zamkowych komnatach i gołuchowskim parku. Spacerują, doglądają porządku i podziwiają zebrane przez wszystkie lata swojego życia dzieła sztuki. Szukają śladów swej przeszłości i pilnują porządku. Mieszkańcy wspominają, że Izabelę czasem widać w oknie zamku. Być może gołuchowskie duchy swoją ziemską bytnością pokutują za chciwość, polegającą na zagarnięciu dla siebie legendarnego skarbu.
- O ukrytych bogactwach
Podobno Zamek w Gołuchowie skrywa w sobie nieodkryte dotąd kosztowności i wielu właścicieli próbowało je znaleźć. Nie obyło się nawet bez wysadzania murów. A wszystko przez to, że Rafał Leszczyński był przez jakiś czas odpowiedzialny za bezpieczeństwo mennicy królewskiej.
- Bal wszystkich… martwych
Czasami w oknach zamku widać światło tysięcy świec, słychać muzykę i szepty rozmów, a na zamkowym dziedzińcu po kolei zjawiają się zjawy. To państwo Działyńscy przyjmują gości, witają ich w tradycyjnych strojach według staropolskiego zwyczaju, a potem bal trwa… do samego rana.
Zamek w kulturze współczesnej
Zamek w Gołuchowie „wystąpił” w kilku wydarzeniach kulturalnych:
- w 1983 roku na dziedzińcu nakręcono kilka scen z filmu „Akademia Pana Kleksa”;
- zamek posłużył jako plan zdjęciowy do realizacji filmów m.in. serialu „Królowa Bona”;
- na zamku odbywają się również koncerty.
Co poza zamkiem?
Zamek, co prawda najważniejsza, ale nie jedyna atrakcja na tamtejszym terenie. Poza fortecą, możemy zajrzeć do takich miejsc, jak:
- Park-arboretum – to jeden z najstarszych i największych ogrodów założonych w stylu angielskim w drugiej połowie XIX wieku. Gołuchowski park jest znakomitym przykładem ogrodów naturalistycznych, wzbogaconych kolekcjami dendrologicznymi. Co ciekawe, w arboretum znajdziemy głaz narzutowy św. Jadwigi. Teren parku-arboretum obejmuje blisko 3 kilometrowy odcinek Doliny Rzeki Ciemnej, będącej dopływem Prosny, a jego obszar wynosi 158,05 ha
- Pokazowa Zagroda Zwierząt w Gołuchowie – zajmuje powierzchnię ponad 20 ha ogrodzonego terenu. Żyją w niej żubry, koniki polskie, daniele i dziki.
- Muzeum Leśnictwa – the last but not least – nowoczesne muzeum funkcjonuje w trzech zabytkowych obiektach. W budynku „Oficyny” znajduje się ekspozycja trofeów łowieckich, dzieł sztuki inspirowanych lasem oraz muzealiów odnoszących się do historii leśnictwa. W „Powozowni” prezentowana jest wystawa ukazująca bogactwo przyrodnicze polskich lasów, natomiast w „Owczarni” oglądać można maszyny i narzędzia wykorzystywane w pracy przez leśników. Muzeum byłam bardziej oczarowana niż zamkiem, nie sądziłam, że tego typu muzeum będzie miało coś więcej do zaoferowania niż wypchane zwierzęta i kilka sadzonek roślin. Nie mogłam pomylić się bardziej 🙂 O tym miejscu szerzej napiszę w osobnym poście.


Informacje praktyczne
- Adres: Działyńskich 2, Gołuchów
- Strona internetowa: Zamek w Gołuchowie
- Godziny otwarcia: poniedziałek – nieczynne; wtorek – piątek, godz. 9:00-16:00; sobota – niedziela, godz. 10:00 – 17:00
- Cennik: 20 zł normalny, 13 zł ulgowy, 1 zł dzieci i studenci (do 26 lat), we wtorek – bezpłatne wejście
- Kasa zamykana jest na godzinę przed zamknięciem muzeum.
Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście są moją własnością, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i używanie bez mojej zgody jest zabronione.






































