Film · Kultura

„Wonder Woman 1984”

Każdy dzieciak ma swojego ulubionego superbohatera. Moim zawsze był Batman, ale od niedawna na równi z nim konkuruje Wonder Woman, chociaż dzieckiem od bardzo dawna już nie jestem.


„Wonder Woman 1984” to najnowsza superprodukcja, której głównymi postaciami są superbohaterowie z komiksowego uniwersum DC Comics. Obraz, podobnie jak „Wonder Woman” z 2017 roku, wyreżyserowała Patty Jenkins, a tytułową rolę po raz kolejny zagrała Gal Gadot („Szybcy i wściekli 7”). Obok niej w filmie wystąpili nominowany do Nagrody Emmy Chris Pine („Star Trek”), nominowana do Oscara® Kristen Wiig („Druhny”), gwiazda serialu „Mandalorian” Pedro Pascal, zdobywczyni Złotego Globu Robin Wright (serial „House of Cards”) oraz Connie Nielsen („Gladiator”).

Kilkadziesiąt lat po wydarzeniach przedstawionych w filmie „Wonder Woman” Diana Prince (Gal Gadot), Amazonka i superbohaterka, wiedzie zwyczajne życie pracownicy Smithsonian Institution w Waszyngtonie, a po godzinach – jako Wonder Woman – skutecznie staje do walki ze złem.  Kiedy w jej pracy pojawia się Barbara Ann Minerva (Kristin Wiig), nieśmiała i nieco ciamajdowata acz błyskotliwa geolog i kryptozoolog, obie kobiety szybko łapią wspólne fale i zaprzyjaźniają się. Nie podejrzewają, że wkrótce przeznaczenie splącze ich losy na zawsze. Kiedy do Instytutu trafia tajemniczy, pokryty łacińskimi inskrypcjami artefakt, Diana i Minerva nie wiedzą, że w ich ręce trafił przedmiot, dla którego ludzie od wieków gotowi byli nie tylko zabijać, ale również robić grosze rzeczy. Obdarzony mocą spełniania życzeń przedmiot sprawia, że w życiu obu kobiet zachodzą wielkie zmiany. Wkrótce magiczny kamień trafia w ręce borykającego się z problemami biznemsena Maxwella Lorda (Pedro Pascal). Ten chce wykorzystać jego moc, by uratować swoje podupadające imperium finansowe, ale szybko daje się uwieść potędze artefaktu. Z każdym kolejnym spełnionym życzeniem Lorda, świat coraz bardziej zbliża się do zagłady. Jedyną osobą zdolną go powstrzymać, jest właśnie Wonder Woman.


Chociaż jestem fanką serii filmów o Wonder Woman, to przyznam, że druga część jest zdecydowanie gorsza niż poprzednia. Mam wrażenie, że fabuła nie jest spójna. Pojawia się dużo „magicznych” wątków, które nie mam pojęcia dlaczego pojawiły się w scenariuszu, np. powrót ukochanego Diany Prince, Stevena Trevora. O ile poprzednia odsłona przygód walecznej bogini dostarczyła nam kilka naprawdę niezapomnianych scen i sekwencji, o tyle „Wonder Woman 1984” zdecydowanie odstaje od swojej poprzedniczki. Z cała pewnością jest to widowiskowa superprodukcja z masą efektów specjalnych, ale momentami mam wrażenie, że producenci z nimi nieco przesadzili.

Nie będę ukrywać, że pierwsza część przygód Wonder Woman z 2017 roku była zdecydowanie lepsza. To właśnie wtedy Diana Prince zyskała moją wielką sympatię. Zresztą również sama odtwórczyni głównej roli – Gal Gadot – od tamtego momentu zalicza się do grona moich ulubionych aktorek. Co do samej roli izraelskiej aktorki – jak zwykle Gal wypada fenomenalnie w roli Wonder Woman. Aktorka udowadnia, że to jej postać i znakomicie się w niej czuje. Potrafi zrozumieć motywy bohaterki i przekazać je widzom. Ona nie gra Wonder Woman – ona po prostu się nią staje. Świetnie sprawdza się w roli amazońskiej wojowniczki.

Na „Wonder Woman 1984” czekałam z niecierpliwieniem i niestety nieco się przeliczyłam. Nie oznacza to, że „WW 1984” nie warto oglądać, ale trzeba się nastawić na nieco „bajkową” wersję. Superprodukcja o walecznej amazońskiej wojowniczce dostarczy wielu widowiskowych efektów specjalnych i rozrywki, ale momentami może zdziwić swoją absurdalnością.

„Wonder Woman 1984”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s