Nadia Hamid „Gorzka pomarańcza”

Mówi się, że miłość jest ślepa i nie wybiera; że pojawia się w najmniej oczekiwanym momencie i spada na nas niczym grom z jasnego nieba. Wiele w tym prawdy, ale czy zawsze warto kierować się tylko sercem, zamiast posłuchać głosu rozumu? Historia Nadii Hamid jest przykładem tego, że wielka miłość nie zawsze kończy się happy endem…

Młoda dziewczyna pochodząca z Gdańska poznaje czarującego, sympatycznego i nieziemsko przystojnego Muchtara o libijskim pochodzeniu.  Wykształcony, kulturalny, obyty, o elektryzującym spojrzeniu – nic dziwnego, że Nadia szybko się zakochała. Zapatrzona jak w obrazek, świata poza nim nie widziała. Nie docierały do niej żadne ostrzeżenia i przestrogi ze strony rodziny, przyjaciół, a nawet urzędników państwowych, którzy odradzali jej ślub z Libijczykiem.  Nie posłuchała. Wzięła z nim ślub, wyjechała do jego kraju, a potem jeszcze urodziła mu dzieci. Z chwilą wkroczenia do nowej rodziny, o kompletnie innej religii i kulturze, jej dotychczasowy świat legł w gruzach.

Okazuje się, że rodzina Muchtara nie toleruje białej, bezwstydnej i „niewiernej” kobiety. Pośród członków rodziny męża i nieznanej kultury poczuła się jak uwięziony ptak. Brak oparcia i zrozumienia w kimkolwiek sprawił, że Polka stała się więźniem i niewolnicą w libijskim domu. Co więcej, również jej idealny małżonek zmienił się nie do poznania, pokazał swoją ciemną stronę: zamiast czarującego  stał się apodyktyczny, zamiast kulturalnego – terroryzujący, zamiast wykształconego i obytego – ograniczony i zacofany. Ciągłe zakazy, fizyczna oraz psychiczna przemoc stały się dla Nadii chlebem powszednim. Sprawy nie ułatwia przyjście na świat ich dziecka. Wręcz przeciwnie, potomek staje się kartą przetargową w tej tragicznej rozgrywce…

Swego czasu naczytałam się tego typu historii i nadal nie potrafię zrozumieć tego zjawiska. A mianowicie porzucanie całego swojego życia, pracy i przyjaciół dla mężczyzny o obcej kulturze i religii w imię miłości. Rozumiem, że przystojni i egzotyczni panowie potrafią zawrócić w głowie, ale zanim podejmie się decyzję, czy chce się porzucić swój kraj i rodzinę, trzeba mieć świadomość, co może spotkać w nowej ojczyźnie. Zazwyczaj życie w rodzinie męża szokuje. Każda z historii kobiet, które podjęły decyzję taką jak bohaterka „Gorzkiej pomarańczy”, zawsze kończyła się tak samo – tak jak i historia Nadii. Żadna niestety nie miała szczęśliwego zakończenia. Ja niestety nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego dziewczyna z łatwością podjęła taką a nie inną decyzję o wyprowadzce do obcego kraju, obcej kultury i obcej religii. Chyba jedynym usprawiedliwieniem jest naiwność i chęć zaznania miłości, której przecież Muchtar obiecywał.

Szokująca opowieść Nadii wciąga już od pierwszej strony. Historia opisana w książce zdarzyła się naprawdę. Po latach Nadia Hamid zdecydowała się opublikować swoje traumatyczne wspomnienia, ku przestrodze innym dziewczynom. „Gorzką pomarańczę” czyta się z wypiekami na twarzy. Mimo, że momentami książka szokuje, to nie da się jej odstawić. Trzeba do od razu, do samego końca wchłonąć smutną historię Nadii.

Za książkę dziękuję:

2 myśli w temacie “Nadia Hamid „Gorzka pomarańcza”

  1. Konkretna lektura, pamiętam, że czytałem ją końcem roku 2017 i wciągnęła mnie bez reszty! Reportaż bardzo mocny, dający pewne spojrzenie na traktowanie kobiet w krajach muzułmańskich. Szczególnie utkwiło mi w pamięci podejście męża Nadii, który mówił do niej, że matka to krew, a żona to praktycznie obca osoba. Zupełnie inne podejście, niż w naszej, europejskiej rzeczywistości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s