Lisa See „Interior”

6bf7572cb3Lisa See jest jedną z moich ulubionych pisarek.Ciągle w pamięci tkwi mi książka jej autorstwa „Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz”, do której co jakiś czas powracam, by po raz kolejny zachwycić się jej pięknem. To jedna z tych książek, która miała znaczący wpływ na moje życie.

Przyzwyczajona do powieści Lisy See opowiadających o kulturze i obyczajach dawnych Chin, o historiach kobiet na przełomie wieków i o niesprawiedliwości społecznej, przyznam, że nowa książka mnie zaskoczyła. Ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Tym razem autorka serwuje nam „Interior” – thriller pełen emocji i trzymający w napięciu od początku do samego końca, bez chwili przerwy.

Liu Hulan, mieszkanka Pekinu, tzw. Czerwona Księżniczka, na prośbę swojej dawnej przyjaciółki przybywa do Da Shui – małej wioski w głębi Chin, by pomóc rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci jej córki. Dziewczyna pracowała w amerykańskiej fabryce zabawek, która wkrótce ma zostać sprzedana nowemu klientowi, firmie Tartan Incorporated. Według lokalnej policji, śmierć dziewczyny była samobójstwem. Jednak zrozpaczona matka nie chce w to uwierzyć. W trakcie śledztwa, Hulan wpada na trop, który prowadzi ją do prosto do amerykańskiej korporacji. By odkryć prawdę, musi wtopić się w tłum. Postanawia na jakiś czas zatrudnić się w fabryce, jako zwykła pracownica. To, co tam zobaczy przejdzie jej najśmielsze oczekiwania. W czasie śledztwa pojawia się coraz więcej wątpliwości i padają podejrzenia o przestępstwa popełnione przez Tartan Incorporated.

Plan Hulan poszedłby gładko i sprawnie, gdyby nie sprzeciw i protest jej narzeczonego, Davida Starka. Mężczyzna przybywa do Pekinu, by otworzyć własną kancelarię prawniczą. Los chciał, że jego pierwszym klientem będzie… Tartan Incorporated! Narzeczeni muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami. Oboje stają po przeciwnej stronie barykady: jedno z nich usiłuje znaleźć winnego i schwytać mordercę, podczas gdy drugie czuje się zobowiązane, by chronić interesy klienta. Czy uda im się oddzielić życie prywatne od zawodowego? Czy Hulan rozstrzygnie zagadkę śmierci pracownic Tartan Incorporated? Czy miłość Davida i Hulan przetrwa mimo tylu przeciwności?

Jak wspomniałam wcześniej, Lisa See stała się moją ulubioną autorką za sprawą „Kwiatu Śniegu i Sekretnego Wachlarza” czy „Dziewczyn z Szanghaju”. Uwielbiam czytać powieści, w których pojawiają się obce, nieznane i egzotyczne kultury. Co prawda akcja „Interioru” rozgrywa się w Chinach, jednak zupełnie odbiega stylem od wspomnianych wcześniej książek. Mimo to, najnowsza powieść autorki jest rewelacyjna. Zatraciłam się w niej całkowicie, czytałam bez wytchnienia i trudno mi było się od niej oderwać. Jedyne co może odstraszać, to ilość stron – książka jest gruba i obszerna. Jednak po przeczytaniu kilkunastu stron zupełnie o tym zapomniałam, co więcej – miałam żal, że książka tak szybko się kończy. Fajnie, że autorka ma tyle pomysłów na swoją twórczość i nie ogranicza się jedynie na pisaniu powieści obyczajowych. Czekam na kolejne części serii „Czerwona Księżniczka”.

Za książkę dziękuję:

logo_swiat_Ksiazki

Lisa See „Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz”

Książka ma dla mnie szcObrazekzególne znaczenie. Po przeczytaniu jej, cały mój światopogląd zmienił się o 180 stopni. Zanim przeczytałam powieść, żyłam w błogiej nieświadomości, a wręcz ignorancji. Dzięki Lisie dowiedziałam się jakie okrutne rzeczy spotykają kobiety na całym świecie. Między innymi książka „Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz” stała się inspiracją do powstania tego bloga. Przedstawiam wam recenzję książki autorstwa Lisy See.

Jest to powieść, w której narratorka opisuje swoje uczucia towarzyszące przez całe życie. A mowa o dziele Lisy See „Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz”. Autorka ukazuje w niej przyjaźń Lilii z Kwiatem Śniegu –tzw. laotong – przyjaciółką od serca, z którą aby zostać bratnimi duszami musiały, według tradycji, posiadać wiele cech wspólnych. Szczęściem dla nich było, że urodziły się tego samego dnia,  w tym czasie krępowano im stopy, w niewielkich odstępach czasu wzięły ślub i urodziły pierwsze dzieci. Jednak ich losy potoczyły się zupełnie inaczej.

 W dziewiętnastowiecznych Chinach, kobiety uważano za „bezużyteczne gałązki”. Całe ich życie musiało być podporządkowane mężczyznom: ojcu, mężowi, a potem synowi, a cały swój czas spędzały w domu, usługując mężczyznom.  Wartość kobiety oceniano po tym, ilu synów wydała na świat, natomiast każde narodziny córki były całkowicie bezużyteczne i powodowały spadek w hierarchii rodzinnej.  Zarówno związek laotong, jak i związek z mężczyzną  był aranżowany przez swatkę. Od urodzenia dziewczynki były uczone jak należy podać herbatę, zadowolić mężczyznę, uczyły się haftować oraz sekretnego pisma kobiecego, zwanego nu shu. Swoje uczucia i wrażenia zapisywały na wachlarzu w tym tajemniczym języku.

Najbardziej przerażający jest szczegółowy opis zwyczaju krępowania stóp. Łamanie palców i stóp sześcioletnim dziewczynkom,  po to, aby w przyszłości mogły wyjść dobrze za mąż, jest wyrazem największego okrucieństwa. Lisa dokładnie opisuje każdy szczegół po kolei, przez co przeżywałam ból razem z jej bohaterką.  Nie potrafię sobie wyobrazić, że malutkie dziewczynki doświadczają takiego cierpienia tylko dlatego, że mają zadowolić i zaspokoić swoich przyszłych mężów. Ten okrutny proceder mógł skończyć się nawet śmiercią. Właśnie taki los spotkał starszą siostrę Lili, która umarła z powodu zakażenia krwi.

Związek laotong był ucieczką od rzeczywistości. Przyjaźń pomiędzy Lilią i  Kwiatem Śniegu staje się dla nich największym skarbem, nawet gdy obie wychodzą za mąż. Po pewnym czasie różnice społeczne stają się dla nich przeszkodą. Lilia zostaje żoną syna wodza wioski Tongkou, prowadzi dostatnie życie, w którym niczego jej nie brakuje. Rodzi  trzech synów i córkę, przez co jej wartość i pozycja w rodzinie jest wysoka. Natomiast Kwiat Śniegu wychodzi za mąż za rzeźnika, który uważany jest za człowieka nieczystego i złego. Żyje w biedzie i brudzie, bita i poniżana przez męża i teściową, zachodzi w ciążę siedem razy, ale rodzi tylko troje dzieci – dwóch synów, z których jeden umiera oraz córkę. Z początku Lilia bardzo współczuła swojej przyjaciółce i pomagała jej jak tylko mogła, jednak z czasem różnice społeczne zaczęły im przeszkadzać. Laotong coraz rzadziej się widywały, a gdy już się spotkały, Lilia dawała rady i pouczała przyjaciółkę, jak powinna się zachowywać. Z czasem zaczęła nią pogardzać. W końcu dochodzi między nimi do bolesnego zerwania kontaktów i wspólnych planów. Przez osiem lat nie widywały się ani nie porozumiewały. Spotykają się dopiero, gdy Kwiat Śniegu leży na łożu śmierci, gdzie Lilia dba o swoją bratnią duszę aż do końca jej dni. Sprowadza najlepszych lekarzy i wróżbitów z nadzieją, że uda się ją wyleczyć.

Lilia przeżywa przyjaciółkę o prawie czterdzieści lat i przez resztę życia próbuje odkupić winy popełnione wobec swej laotong. Opiekuje się jej dziećmi, a następnie wnukami zapewniając im edukację, dom i wyżywienie.

Książka zauroczyła mnie i pochłonęła od pierwszej strony, czyta się ją jednym tchem. Doskonale ukazuje pozycję i rolę kobiet w dziewiętnastowiecznych Chinach, których nie potrafię i chyba nie chcę zrozumieć. Postaci wydają się bliskie, choć żyją w odległych czasach i kulturze. To książka dla kobiet i o kobietach, opowiadająca o uczuciach, które towarzyszą im przez całe życie. Jestem oczarowana tą niezwykłą powieścią i na pewno sięgnę po nią jeszcze nie raz. Po lekturze dzieła Lisy See doceniam czasy i miejsce, w którym żyję.