Wydawać by się mogło, że w temacie II wojny światowej i Holokaustu powiedziano i napisano już wszystko. A jednak. Tobias Buck podjął się trudnego i obszernego tematu – o rozliczeniach Niemców z Trzecią Rzeszą. Autor nie opisuje jedynie wydarzeń związanych z II wojną światową, ale skupia się przede wszystkim na powojennych procesach sądowych, zmiany w społeczeństwie niemieckim w rozliczaniu hitlerowców oraz moralnych konsekwencjach uczestnictwa w systemie nazistowskim.
Zaczyna się od historii procesu Bruno Deya z 2019 roku – dziewięćdziesięcioletniego mężczyzny, który pełnił służbę KL Stutthof. Jako osiemnastoletni chłopak trafił do obozu, bo był zbyt słaby, by walczyć na froncie. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek kogoś zabił. Nie należał do NSDAP. Twierdził, że tylko stał na wieży wartowniczej, że nie wiedział, co się dzieje w krematoriach, a nawet rzekomo próbował pomagać więźniom. Jako leciwy 90-latek stanął przed sądem w Hamburgu. Zarzucono mu współudział w zamordowaniu ponad 5 tysięcy osób – nie jako bezpośredni wykonawca egzekucji, lecz jako część systemu, który umożliwiał funkcjonowanie obozu zagłady. Jego proces stał się symbolem „ostatniej fali” niemieckich rozliczeń z obozami koncentracyjnymi.
Tobias Buck wykorzystuje ten proces jako punkt wyjścia do szerszej refleksji: nie tylko nad winą jednostki, ale nad tym, jak całe społeczeństwa rozliczają się z systemami zbrodni. Autor pokazuje, że sprawiedliwość wobec ofiar Holocaustu przyszła bardzo późno, a wielu sprawców przez lata żyło spokojnie, unikając odpowiedzialności za swoje czyny. Przez wiele lat sądy wymagały bezpośrednich dowodów udziału w morderstwach, przez co wielu byłych strażników obozowych czy urzędników uniknęło kary. To hańba dla niemieckiego wymiaru sprawiedliwości, że niektórym zbrodniarzom czy współodpowiedzialnym pozwolili żyć spokojnie na wolności albo wymierzając „symboliczne” kary grzywny, podczas gdy ofiary obozów przez całe życie mierzyły się z traumą, chorobami i samotnością. Tobias Buck pokazuje, że z czasem zaczęto rozumieć, iż sam udział w funkcjonowaniu obozu koncentracyjnego oznaczał współudział w machinie zagłady. Książka staje się więc nie tylko reportażem historycznym, lecz także refleksją nad pamięcią, winą i odpowiedzialnością całego społeczeństwa. Buck bardzo trafnie pokazuje moralny paradoks: czy można uznać za niewinnego człowieka, który nie zabijał własnymi rękami, ale był częścią machiny śmierci?
„Ostatni proces. Niemieckie rozliczenia z nazistowską przeszłością” wyróżnia się rzetelnością i ogromną dbałością o szczegóły. Tobias Buck korzysta z dokumentów sądowych, relacji świadków i materiałów historycznych, dzięki czemu czytelnik otrzymuje wiarygodny obraz wydarzeń. Co więcej, w trakcie researchu dowiaduje się szokującej prady o własnej rodzinie, która przed długie lata była tajemnicą. Ta książka to dużo więcej niż dziennikarska relacja z procesu strażnika obozowego. Autor nie tylko opisuje historię nazistowskich zbrodni, ale przede wszystkim pokazuje, jak trudne i długotrwałe było rozliczenie sprawców po zakończeniu II wojny światowej. To kompendium wiedzy o niemieckim wymiarze sprawiedliwości, socjologiczna analiza niemieckiego społeczeństwa kiedyś i dziś, dramatyczna opowieść o walce o sprawiedliwość, a w końcu osobiste świadectwo autora. Reportaż zmusza do zastanowienia się nad tym, jak łatwo człowiek może stać się częścią zbrodniczego systemu oraz jak ważne jest zachowanie pamięci o historii.

