Jak ja uwielbiam takie tytuły! Książka kucharska połączona z pamiętnikiem, przeplatana nutką historii, można wyczuć nutkę podróży, z przepięknymi i kolorowymi zdjęciami. Taka właśnie jest „Wegetariańska Sycylia. Przepisy pełne słońca”, którą stworzyły Franchesca Maugeri oraz Louise Malmros Manfrinato. Nie można się od niej oderwać!
Franchesca Maugeri dzieli się z nami najwyborniejszymi przepisami i przywołuje kulinarne wspomnienia z czasów dzieciństwa. Dzieli się z nami historią miłosną, która łączy kuchnię i mieszkańców tej najpiękniejszej włoskiej wyspy. Zachwycająca i przyjazna, pełna jest ludzi żyjących niespiesznie – koneserów prostego życia. I takie też są dania proponowane przez Francescę w jej książce „Wegetariańska Sycylia. Przepisy pełne słońca”.
Sycylia pod wieloma względami rożni się od kontynentalnej części Włoch. Również pod względem kulinarnym. Sycylia to wyjątkowo żyzna wyspa, a jej mieszkańcy od zarania dziejów pałali wielką miłością do kuchni. Kilka tradycyjnych sycylijskich składników, takich jak mąka, cytrusy, pomidory czy bakłażany tworzy lokalną kuchnię. Kuchnia sycylijska do dnia dzisiejszego kojarzy się z jedzeniem prostym,smacznym i nierzadko zdominowanym przez warzywa, przede wszystkim jednak naznaczonym rozkoszną nutą hedonizmu.
„Wegetariańska Sycylia” Franceski i Louise podzielona jest na „składnikowe” rozdziały, w których przepisy skupiają się na nich właśnie, a które są niejako symbolem sycylijskiej kuchni. Są to szparagi, bakłażan, cukinia, mąka, cytrusy, pomidory, karczochy czy warzywa kapustne.W każdym rozdziale znajdziemy nie tylko apetyczne przepisy z tymi składnikami w roli głównej, ale również inspirujące zdjęcia, na widok których cieknie ślinka oraz garść wspomnień Francesci z dzieciństwa. Gnocchi z pistacjami, bruschetta z dzikimi szparagami, nadziewane karczochy czy tarta czekoladowa z chili – na co masz dzisiaj ochotę? W sumie znajdziemy ponad pięćdziesiąt przepisów, które zniewolą nasze kubki smakowe.
„Wegetariańska Sycylia. Przepisy pełne słońca” to książka wyjątkowa. Już sama okładka inspiruje, a co dopiero jej wnętrze. To prawdziwa uczta nie tylko dla podniebienia, ale i zmysłu wzroku. Lato się kończy, ale dzięki tej pozycji pozostanie z nami na dłużej. Nie mogę się doczekać, aż wypróbuję wszystkich wegetariańskich propozycji Franchesci!
