Amy Reed „Dziewczyny znikąd”

Żyjemy w bardzo dziwnych czasach. W czasach, w których seksizm, rasizm, homofobia i nierówność społeczna nadal silnie funkcjonują, niezależnie w którym zakamarku świata mieszkamy. Dotyczy to każdej narodowości, osób każdego koloru skóry, ludzi biednych i lepiej usytuowanych, z dużych i małych miejscowości. Najnowsza książka Amy Reed ujawnia brutalna prawdę, ale z drugiej strony daje nadzieję, że zmiana sposobu myślenia jest naprawdę blisko.

Grace Slater jest nowa w mieście. Jej rodzina opuściła społeczność baptystów po tym, jak jej matka stała się zagorzała liberałką. Rosina Suarez z rodziny meksykańskich imigrantów marzy o graniu punkowej muzyki. Erin DeLillo – dziewczyna z zespołem Aspergera – fascynuje się biologią morską i serialem „Star Trek”. Kiedy Grace dowiaduje się, że mieszkająca wcześniej w jej nowym domu Lucy Moynihan została wykluczona ze społeczności i uciekła z miasteczka, bo miała oskarżyć grupę popularnych miejscowych chłopaków o gwałt, postanawia zwalczyć o sprawiedliwość. Grace, Erin i Rosina postanawiają pomścić zbiorowy gwałt na koleżance, o którym milczy lokalna społeczność. Wraz z przyjaciółkami zakłada anonimowe zrzeszenie dziewcząt w liceum, które ma przeciwstawić seksizmowi i kulturze gwałtu szerzącej się w lokalnej szkole. Nazywają siebie Dziewczynami Znikąd, a niebawem ich idea przeradza się w ogromny ruch feministyczny, który ma potencjał i realną moc zmieniania rzeczywistości.

Początkowo sądziłam, że książka „Dziewczyny Znikąd” adresowana jest dla nastolatek. Chociaż bohaterkami są licealistki, które zmagają się z typowymi dylematami nastolatek, to tak naprawdę problemy w niej poruszane mają głębsze znaczenie – dotyczą każdej kobiety, niezależnie ile ma lat i gdzie mieszka. Jednak Amy Reed napisała coś, co jest szalenie ważne dla kobiet w każdym wieku, obok czego nie można obojętnie przejść. Książka zmusza do myślenia i konfrontacji z głęboko zakorzenioną niechęcią i uprzedzeniami, a także podkreśla istotę kobiecej siły i zrozumienia dla siebie nawzajem i sytuacji, z którymi mamy do czynienia. To także manifest feminizmu, w najlepszym znaczeniu tego słowa.

Za książkę dziękuję:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s