Helen Russell „Atlas szczęścia”

Każdy z nas dąży do osiągnięcia szczęścia. Definicji tego słowa jest tyle, ilu ludzi na świecie. Czym ono zatem jest? Dla jednego będzie to duża rodzina, dla drugiego nieograniczone bogactwo, a dla jeszcze innego nieustanne podróże.

Hellen Russell w swojej książce „Atlas szczęścia” zabiera nas w podróż po 33 państwach świata, by pokazać czym dla mieszkańców poszczególnych krajów jest szczęście. Przeniesiemy się między innymi do: Australii, Brazylii, Hiszpanii, Butanu, Danii, Syrii czy Kostaryki. Dzięki takiej podróży odkryjemy sekrety szczęścia z różnych zakątków świata i przekonamy się, jak dzięki nim można zmienić swoją codzienność.

Każdy kraj, każda kultura posiada w sobie piękne i cenne walory. Każda z nich posiada unikatowe wartości, możemy czerpać z nich same pozytywy i wiele się nauczyć. Jeśli kiedykolwiek pogubiliśmy się w życiu, warto sprawdzić, jak w takiej sytuacji radzą sobie Chińczycy. Według nich trzeba odnaleźć swoje xingf, czyli cel, który nada naszym działaniom głębszy sens. Zbyt wiele spraw znajduje się na twojej głowie? Z pomocą przyjdą Włosi oraz opanowana przez nich do perfekcji sztuka słodkiego nicnierobienia, czyli dolce far niente. Jeśli czujemy nostalgię w związku z jakimś minionym wydarzeniem z przeszłości  albo tęsknimy za kimś bliskim – tak jak Brazylijczycy – pozwólmy sobie na saudade. Określenie to oznacza poczucie tęsknoty i melancholii za minionym szczęściem lub szczęściem, na które liczyliśmy. Biorąc przykład z Hiszpanów, od czasu do czasu urządźmy sobie tapeo – nieformalne spotkanie z przyjaciółmi i chodzenie po barach, żeby napić się drinka i coś przegryźć. Dla mieszkańców tego kraju to uświęcona tradycja oraz synonim szczęścia.

Wszystkie kraje skandynawskie znalazły się w „Atlasie szczęścia” Hellen Russell. Znaczy to tyle, że mieszkańcy Danii, Finlandii, Norwegii, Islandii czy Szwecji należą do jednych z najszczęśliwszych narodów na naszej planecie. Jednak dla obywateli tych krajów szczęście ma różne definicje. I tak dla Islandczyków najważniejsze jest betta reddast, czyli przeświadczenie, że wszystko się jakoś ułoży i na pewno doda wiary we własne możliwości. Duńczycy wyznają zasadę arbejdsglaede, co dosłownie oznacza szczęście w pracy. Finowie są miłośnikami uprawiania relaksu z kalsarikannit, czyli siedzenia i picia alkoholu bez zamiaru wychodzenia z domu. Natomiast Szwedzi lubują się w amultronstalle, czyli chowaniu się przed światem w ulubionym miejscu, w którym zapomina się o wszelkich problemach. Z kolei Norwegowie odnajdują szczęście w friluftsliv, czyli życiu na świeżym powietrzu i spędzaniu czasu w odległych miejscach.

Co ciekawe, w podróży Hellen Russell nie znalazły się żadne kraje Europy południowo-wschodniej. No cóż, wiele nam jeszcze brakuje w porównaniu z Hiszpanami czy Skandynawami. Dlatego dobrze, że powstała taka książka jak „Atlas szczęścia”, dzięki której możemy znaleźć sposób na odnalezienie szczęścia, biorąc przykład z innych narodów. A gdy już zdobędziemy teoretyczną wiedzę na ten temat, zawsze możemy wyruszyć w prawdziwą podróż po wybranych krajach i na własnej skórze zobaczyć, jak to szczęście wygląda w praktyce.

Hellen Russell „Atlas szczęścia”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s