Anna Pamuła, Krzysztof Gierak „Portugalia. W rytmie fado”

Portugalia zawsze widniała na mojej podróżniczej liście marzeń, ale zawsze mi było tam jakoś nie po drodze. Bo kiedy wybierałam się na Półwysep Iberyjski, zawsze Hiszpania wzywała mnie do siebie. Tym razem postanowiłam wyrwać się ze z objęć mojego ukochanego kraju i postanowiłam wybrać się w końcu do Porto. I nie żałuję.

Co prawda to dopiero początek mojej przygody z Portugalia, ale już wiem, że na 100% powrócę tam niebawem 🙂 I nie – nie zdradziłam swojej „drugiej ojczyzny”, bo tam też pragnę  powrócić 🙂 Porto urzekło mnie od samego początku. Ktoś mi kiedyś powiedział, że jeżeli tak bardzo spodobały mi się w  Andaluzji płytki zwane azulejos, to w Portugalii zakręci mi się od nich w głowie. I to całkowita prawda, gdyż oszalałam na punkcie tych kolorowych, wszędobylskich mozaik! Co prawda trzeciego dnia pobytu dostałam już oczopląsu, ale ciągle biegałam zachwycona robiąc zdjęcia prawie każdej azulejos 🙂

Nie byłabym tak przygotowana na to wszystko to zobaczyłam, gdyby nie przewodnik „Portugalia. W rytmie fado” wydawnictwa Bezdroża. Co prawda książka jest o całej Portugalii, ale ja skupiłam się wyłącznie na rozdziale o Porto. Dzięki niemu mogłam lepiej poznać  miasto i zapoznać się z jego historią. Na kartach przewodnika znajdziemy wiele wskazówek gdzie się zatrzymać, co zjeść i co zobaczyć. Oprócz klasycznych obiektów „must see”, autorzy wskazują nam mniej oczywiste miejsca. Co więcej, w środku znajdziemy masę ciekawostek dotyczących miasta, np. o winie porto, przyjaźni polsko-portugalskiej czy opowieść o Henryku Żeglarzu. Dwie rzeczy nie spodobały mi się w tym przewodniku: jest nieco za obszerny, przez co staje się nieporęczny i w pewnym momencie jest za ciężki w trakcie całodziennego zwiedzania. Kolejną niedogodnością jest brak kolorowych zdjęć, ponieważ czarno-białe nie oddają uroku cudownych kamieniczek, uliczek i kolorowych płytek azulejos.

Jak wspomniałam wcześniej, to dopiero początek mojej przygody z Portugalią. Zdecydowanie dalej będę odkrywać piękno tego kraju, a przewodnik „Portugalia. W rytmie fado” wydawnictwa Bezdroża pomoże mi znaleźć same perełki tego niezwykłego państwa.

Za książkę dziękuję:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s