Agnieszka Masternak „Rzym. Travelbook”

f-rzym-travelbook-wydanie-1O Rzymie mówi się, jako o Wiecznym Mieście, do którego „prowadzą wszystkie drogi”. Ówczesna stolica Włoch przez wieki była świadkiem wielu niezwykłych wydarzeń,  jest niezwykle tajemnicze i skrywa wiele sekretów. Z drugiej jednak strony jest pełna sprzeczności: stojące niegdyś na czele świata pogańskiego, dziś stanowi centrum chrześcijaństwa.

Każdego  roku do stolicy Italii przybywają miliony turystów z całego świata. Nic dziwnego, gdyż miasto ma wiele do zaoferowania, a każdy znajdzie coś dla siebie. Miłośnicy architektury będą zachwycać się wspaniałymi barokowymi i starożytnymi budowlami, z Koloseum na czele. Spragnieni wiedzy i głodni historycznych wrażeń mają do wyboru wiele muzeów, w których dowiedzą się interesujących faktów. Z kolei miłośnicy włoskiej kuchni mogą zaspokajać kulinarne potrzeby na Zatybrzu, w nietypowej dzielnicy Trastevere, gdzie serwują najlepsze włoskie dania. Natomiast ci, którzy szukają religijnych uniesień, mają na swojej drodze wiele kościołów do odwiedzenia, łącznie z watykańską Bazyliką św. Piotra.

Od stuleci Rzym inspirował. W Wiecznym Mieście powstało setki filmów, w tym wiele kultowych, jak „Rzymskie wakacje” z Audrey Hepburn i Gregorym Peckiem w rolach głównych, „Słodkie życie” i „Rzym” w reżyserii Federica Felliniego czy „Zakochani w Rzymie” Woody’ego Allena . W przewodniku „Rzym. Travelbook” możemy znaleźć te informacje i podążać śladami filmowych bohaterów. Jeśli jednak szukamy alternatywnego sposobu na zwiedzenie miasta, wystarczy zajrzeć do przewodnika i wybrać inne opcje: śladami rzymskich obelisków, rzymskich willi, zobaczyć „mówiące” posągi czy odpocząć w cieniu drzew parków i rezerwatów.

„Rzym. Travelbook” zawiera szereg ważnych informacji, np. co należy wiedzieć przed wyjazdem, co zabrać ze sobą, jak poruszać się po mieście. Poza tym dowiemy się wielu ciekawostek o kuchni rzymskiej (oraz adresami najlepszych restauracji), społeczeństwie oraz kulturze i sztuce. Dowiemy się także wielu ciekawostek historycznych oraz zarys z dziejów miasta. Co więcej, w środku znajdziemy mini słowniczek z najprzydatniejszymi włoskimi zwrotami.

Osobiście jestem wielbicielką przewodników z serii „Travelbook”. Miałam przyjemność podróżować z nimi niejednokrotnie, po wielu europejskich miastach. „Rzym.Travelbook” jest prawdziwą skarbnicą wiedzy, a przy tym niezwykle poręczny, który zmieści się w każdej damskiej torebce. Poza istotnymi i ciekawymi informacjami znajdziemy w nim masę kolorowych zdjęć, które inspirują i umilają nasze podróżowanie. A z mapami znajdującymi się w środku, z całą pewnością nigdy się nie zgubimy J Jeśli chcecie spędzić niezapomniany czas w Wiecznym Mieście, koniecznie miejcie ze sobą przewodnik „Rzym. Travelbook”, który wskaże wam drogę do wielu inspirujących miejsc.

Za książkę dziękuję:

bezdroza

„Madryt. Udany weekend”

9788324664092Nie będę ukrywać, że Hiszpania jest moją drugą ojczyzną. Zakochałam się w tym kraju całkowicie. Dlatego też prawie każdy swój urlop spędzam w tamtej części Europy. Dzięki przewodnikowi wydawnictwa Bezdroża, spacer ulicami Madrytu był przyjemny i owocny w doświadczenia zarówno te wizualne, jak i smakowe.

Co prawda do Madrytu wybrałam się na przełomie lutego i marca, a temperatury zaś były podobne do tych warszawskich, nie mniej jednak klimat i atmosfera stolicy Hiszpanii sprawiły, że od razu było mi cieplej. Madryt oferuje wiele atrakcji wszelkiego rodzaju: pałace, parki, muzea, restauracje, Estadio Bernabeu. Jednak to, co najbardziej przyciąga turystów to bez wątpienia ambiente, czyli wspomniana atmosfera. Tętniące życiem ulice, totalna mieszanka kulturowa, przyjaźni, otwarci i serdeczni mieszkańcy oraz ich radosne podejście do życia sprawiają, że stolica Hiszpanii wyróżnia się na tle innych europejskich miast. Madryt nie może pochwalić się wspaniałą tradycją jak np. Sewilla, ani też bogactwem zabytków jak Barcelona, ale miasto to jest na wskroś współczesne i to się do razu wyczuwa. Mimo tego, że Madryt liczy ponad 3 miliony mieszkańców, to z perspektywy nieco przestraszonej i przytłoczonej turystki-podróżniczki jest… stosunkowo małe. Madryt zwiedziłam pieszo. Ani razu nie wsiadłam do autobusu czy tramwaju, chociaż byłam ciekawa, jak wygląda tamtejsze metro. Wszystkie zabytki i atrakcje znajdują się bardzo blisko siebie, więc nie miałam potrzeby korzystania z komunikacji miejskiej. Tym bardziej, że spacer po takim mieście jak Madryt jest bardzo przyjemny. No i właśnie dzięki temu, że pieszo przemierzyłam Madryt, znalazłam swoje ulubione miejsce – churrerię o nazwie Maestro Churrero, która oferuje wszelkiego rodzaju churros: we wszystkich kolorach, kształtach i smakach, na słodko, na słono – do wyboru do koloru.

W trakcie swojego spaceru po Madrycie miałam w torebce przewodnik „Madryt. Udany weekend”. Podzielony jest na cztery części, w których znajdziemy niezbędne informacje: informacje praktyczne (przydatne przed i w trakcie podróży), zaproszenie do podróży (część prezentująca informacje geograficzno-historyczne i kulturowe), dzielnice i zabytki (rozdział proponujący trasy zwiedzania danego miasta i opisujący interesujące miejsca)  oraz okolice Madrytu. Poza tym przy każdej informacji znajdują się tajemnicze gwiazdki, które oznaczają oceny atrakcji turystycznych: *** zobacz koniecznie, ** warto odwiedzić, * godne uwagi. W środku znajdziemy także kolorowe zdjęcia oraz ciekawostki historyczne i kulturowe, które umilają zwiedzanie miasta. Nie brakuje także informacji praktycznych, takich jak ceny, godziny otwarcia czy wskazówki, jak dotrzeć do danego obiektu. W środku przewodnika znajdziemy plan miasta, plan plany poszczególnych dzielnic i zabytków oraz plan komunikacji miejskiej, co zdecydowanie pomaga w odkrywaniu piękna Madrytu.

Przewodnik Michelin w kolorze intensywnej zieleni powstał z myślą o podróżnikach, którzy pragną odkrywać kulturalne i naturalne dziedzictwo stolicy Hiszpanii. Przejrzysty i przede wszystkim praktyczny przewodnik to podstawowy element każdego szanującego się podróżnika. A taki właśnie jest zielony „Madryt. Udany weekend”. Bez niego ani rusz!

Za książkę dziękuję:

bezdroza