Pogoda tego dnia nie była łaskawa. Hallstatt przywitał nas deszczem oraz mgłą spowitą nad miasteczkiem. Nie są to komfortowe warunki do eksplorowania i zachwytu nad bajkowymi, pocztówkowymi widokami. Mnie deszcz nie zraził, bo od dawna Hallstatt był wysoko na mojej podróżniczej liście marzeń. I wiecie co? Nie zwiodłam się, a mgła rozciągająca się nad górami zrobiła mega klimat.
Hallstatt to iście pocztówkowe miejsce, wizytówka całego kraju. Pojawia się w niemal wszystkich artykułach, książkach, folderach turystycznych i przewodnikach po tym kraju. Wpisując w wyszukiwarkę internetową hasło „Austria”, jako pierwsze zdjęcia wyskoczą nam właśnie z Hallstatt. Wiem co mówię, bo sama sprawdziłam 🙂 Perła regionu Salzkammergut i jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie, którym zachwycają się turyści z całego świata. Potwierdzam, bo i ja się zachwyciłam.
Samo miasteczko jest małe, a więc kilka godzin całkowicie wystarczy, żeby na spokojnie przespacerować się i zobaczyć wszystkie atrakcje, które nam oferuje. Jedyne co mnie zszokowało, to ilość turystów na ulicach, w 99% z Azji. Wiadomo, że azjatyckich turystów wszędzie i zawsze jest pełno, ale w Hallstatt jakoś to bardzo rzucało się w oczy. Jest jeden powód, dla którego ciekawscy turyści z Dalekiego Wschodu licznie przybywają do tego austriackiego miasteczka. Ale o tym za chwilę.
Krótko o historii tego miasteczka
Hallstatt położone na wysokości 508 m n.p.m. i jest dosłownie wciśnięte między strome, skaliste stoki a taflę jeziora. To niewielkie alpejskie miasteczko zajmuje obszar 59,72 km². Co ciekawe, miasto zamieszkuje jedynie około 800 osób. Malownicza wioska swoją nazwę zawdzięcza właśnie istnieniu złóż solnych. Sól wydobywano tam już w epoce brązu. Dowodem na to są tak znaczące znaleziska archeologiczne, że w historii Europy nadano jednemu z wczesnych okresów nazwę kultury hallsztackiej. Pierwsza kopalnia powstała tu ok. 1200 r. p.n.e., uznawana jest obecnie za najstarszą na świecie. Sól przez wiele lat była towarem ekskluzywnym, więc maleńkie miasteczko miało zapewniony popyt na swój towar i ciągle się rozwijało. „Białe złoto”, czyli sól znad Hallstattersee trafiał aż nad Bałtyk i Morze Śródziemne, sprzedawane było w Cesarstwie Rzymskim i Niemieckim. Kopalnia soli przetrwała do dziś, ale aktualnie funkcjonuje jako obiekt turystyczny. W 1734 r. odkryto w zboczach góry m.in. ludzkie zwłoki zakonserwowane w soli. To stanowisko archeologiczne dało początek tzw. kulturze halsztackiej i małe miasteczko znad pięknego jeziora znalazło się na oczach całego świata i nie zniknęło do dziś. Hallstat wraz z całym regionem Salzkammegut w 1997 roku zostało wpisane na Listę Dziedzictwa Kultury i Natury UNESCO jako Krajobraz kulturowy Hallstatt – Dachstein – Salzkammergut.
Co Hallstatt ma wspólnego z Azją?
A konkretniej z Chinami. Poza tym, że uliczki zostały opanowane przez Azjatów, to Hallstatt i Chiny łączy coś więcej. Okazuje się, że Chińczykom tak bardzo przypodobało się to austriackie miasteczko, że postanowili wybudować dokładnie takie samo u siebie. Chińskie Hallstatt powstało na południu tego kraju w 2012 roku i kosztowało 940 mln dolarów! Początkowo pomysł chińskiego dewelopera wzbudził oburzenie mieszkańców prawdziwego Hallstatt, ponieważ nikt nie zapytał mieszkańców o zdanie w kwestii skopiowania ich miasta. Jednak alpejskie miasteczko szybko pogodziło się z chińską repliką. Jego piękno co roku przyciąga ponad 800 tysięcy gości i żyje głównie z turystyki. W 2005 roku do prawdziwego Hallstatt przyjechało mniej niż 50 chińskich turystów, ale obecnie co roku zjeżdżają tam już tysiące, a więc była to darmowa reklama marketingowa ze strony Chińczyków. Skopiowany został dosłownie każdy szczegół, dlatego teraz mieszkańcy Państwa Środka tłumnie przyjeżdżają do Hallstatt, żeby porównać oryginał z chińską kopią.


Co można robić w Hallstat?
Platforma widokowa Skywalk „World Heritage View”
Nad Hallstatt na wysokości 360 metrów znajduje się platforma widokowa. Mozna sie do niej dostać na dwa sposoby: dojechać kolejką (40 euro) lub wejść pieszo po schodach z centrum miasta (około 45 minut). Platforma ta jest skonstruowana w kształcie trójkąta i wyprowadza oglądających daleko poza krawędź zbocza. Widoki są zapierające dech, nawet podczas deszczu i z mgłą roztaczającą się nad miasteczkiem i jeziorem. Patrząc w dół widzimy Hallstatt z lotu ptaka, wyraźnie widać jakie małe jest to miasteczko. Wieża neogotyckiego kościoła ewangelickiego ładnie wybija się ponad resztę budynków. Można tu do woli zachwycać się panoramą wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO regionu Hallstatt Dachstein Salzkammergut.
Marktplatz Hallstatt
To taki lokalny rynek, a właściwie ryneczek. To tętniące życiem centrum miasteczka, które od wieków stanowi miejsce życia społeczności. Otoczony kolorowymi budynkami i przytulnymi kawiarniami rynek jest tętniącym życiem i gwarem miejscem spotkań nie tylko mieszkańców, ale też turystów. Hallstatt Marktplatz to miejsce o bogatej historii sięgającej początków istnienia miasta. Plac był niegdyś centrum handlu oraz rzemiosła i odegrał kluczową rolę w rozwoju miasta. Na początku był wykorzystywany do handlu solą, która była głównym źródłem dochodu miasta. Był on również centrum działalności gospodarczej, gdzie ludzie wymieniali towary i usługi.
Z czasem rynek stał się centrum życia towarzyskiego w Hallstatt i to właśnie tam ludzie gromadzili się na uroczystościach, festiwalach i innych wydarzeniach. Dziś rynek pozostaje ważną częścią dziedzictwa kulturowego Hallstatt i nadal jest miejscem, w którym ludzie spotykają się, aby świętować i cieszyć się tym, co najlepsze. Pośrodku znajduje się Kolumna Trójcy Świętej (Dreifaltigkeitssäule), podarowana miasteczku w połowie XVIII wieku. Kolumny Trójcy Świętej zwane także Kolumnami Zarazy, są pomnikami upamiętniającymi czas epidemii i zostały wzniesione w podziękowaniu za zakończenie zarazy w wielu austriackich miastach.
Kościół ewangelicki
Ten słynny gotycki kościół ze strzelista wieżą, który widć niemal z każdego miejsca w miasteczku. Swoista ikona Hallstatt. Został zbudowany w 1785 roku jako dom modlitw. Obok kościoła znajduje się przystań statków, skąd odpływają rejsy wycieczkowe po jeziorze.
Spacer uliczkami Hallstatt
Chociaż pogoda nie sprzyjała, postanowiłam zrobić sobie krótki spacer pomiędzy klimatycznymi (i dzikim tłumem turystów). To co od razu rzuca się w oczy, to spójna, zadbana zabudowa w stylu alpejskim. Piętrzące się domy są częściowo drewniane i tworzą specyficzny klimat tego miejsca. Uliczki są wąskie, przejścia często prowadzą krętymi schodkami wciśniętymi pomiędzy domy. Co ciekawe, z uliczek miasteczka widać wodospad.
Punkt widokowy
Na samym końcu głównej ulicy dotrzemy do kolejnego w miasteczku punktu widokowego. Nie jest to bylejaki punkt widokowy, ale raczej TEN punkt widokowy, gdzie możemy sfotografować “klasyczny kadr”, którego charakterystycznym elementem jest neogotycki kościół ze smukłą wieżą na tle jeziora i gór. Oczywiście musimy swoje odczekać w kolejce, bo przecież każdy chce mieć pamiątkowe zdjęcie z pocztówkowym miejscem nie tylko w Hallstatt, ale i całej Austrii.
Jezioro Hallstätter
Miasteczko położone jest nad malowniczym jeziorem Hallstätter. Gładka, ciemnoniebieska tafla jeziora hipnotyzuje. Zajmuje jedynie 8,55 km2 powierzchni, ale może być niebezpieczne. W najgłębszych miejscach sięga 125 m. To co charakteryzuje jezioro, to niezwykła przejrzystość wody, dzięki której widać dno jeziora. Jeśli zawitacie do Hallstatt w sezonie letnim, to koniecznie wypożyczcie łódkę i wybierzcie się w rejs wokół jeziora. Dzięki temu będziecie mieli szansę spojrzeć na miasteczko z innej perspektywy. Jesli nie macie na to ochoty, możecie po prostu posiedzieć i pokontemplować nad życiem na ławeczce przy jeziorze.
Kaplica Michaelskapelle, czyli Kaplica Czaszek
To jednocześnie piękne i makabryczne miejsce. Głownie dlatego, że znajduje się tam ponad 1200 czaszek i kości ludzi, którzy zmarli wieki temu. Jednak nie to najbardziej rzuca się w oczy, a niezwykłe ornamenty namalowane na czaszkach. Kobiece ozdobione zostały kwiatami róży i bluszczu na znak miłości i życia. Męskie zaś udekorowano liśćmi dębu i lauru, które oznaczają symbol zwycięstwa i męstwa. Są też daty – urodzenia i śmierci, a czasem pojawiają się także niewielkie krzyżyki. Kaplica została wybudowana w XII wieku, jednak nie od początku umieszczano w niej zmarłych. Najstarsze kości trafiły w XVIII wieku, z przyczyn praktycznych, ponieważ zaczęło brakować miejsca na cmentarzu. Dlatego po ok. 15-20 lat od pochówku ekshumowano ciało i składano je w kaplicy, wtedy właśnie rodzina na znak pamięci ozdabiała czaszki. Ostatnia osoba umieszczona została w kaplicy w 1995 roku (zmarła w 1983 roku). Aktualnie zmarli są skremowani, a ich urny umieszcza się na cmentarzu. Cena za wstęp do kaplicy to 2 euro.
Starożytna koaplnia soli
W stoku jednej z tamtejszych gór, znajduje się najstarsza na świecie i czynna do dnia dzisiejszego kopalnia soli kamiennej. Znajdujące się tutaj złoża soli kamiennej przyciągały ludzi już w epoce neolitu. Najstarsze znaleziska archeologiczne datowane są na 5000 lat p.n.e. Złoża tutaj eksploatowane były bardzo bogate, miały aż 70–84% zawartości czystej soli. Do ich wydobycia wydrążono tunele na 21 poziomach o łącznej długości 65 km. Przez tysiące lat sól była najważniejszym skarbem tego regionu. Pozwalała rozwijać handel i była źródłem bogactwa. Obecnie turyści mogą dotrzeć do kopalni dzięki kolejce Salzbergbahn.
Problem masowej turystyki
W tak małym miasteczku liczącym niespełna 800 mieszkańców, masowa turystyka to duży problem. W sezonie potrafi tutaj przewinąć się każdego dnia nawet 30 tys. turystów! Wiąże się to z hasałasem i oblężeniem. A trzeba pamiętać, że Hallstatt nie jest żadnym skansenem i w miasteczku mieszkają zwyczajni ludzie. Austriacy próbują jakoś zapanować nad tym turystycznym fenomenem. Do mista nie wjedziemy samochodem, musimy go zostawić na parkingu przed miastem. Natomiast gdy zabraknie miejsc na parkingach, na drodze dojazdowej zamykane są szlabany i nie można dotrzeć nawet do parkingu. W wielu punktach widnieją napisy informujące o tym, żeby nie przeszkadzać mieszkańcom i zachowywać się cicho. Co ciekawe, tabliczki te napisane są w dwóch językach: angielskim i chińskim. Są też tabliczki zakazujące używania dronów.
Hallstatt – wrażenia
Chociaż spacerowanie między uliczkami graniczyło z cudem, to alpejskie miasteczko zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Dzike tłumy turystów nie doprowadziły mnie do szewskiej pasji, co zazwyczaj się dzieje w tak obleganych miejscach, w których akurat przebywam. Nawet deszcz nie popsuł mojej bajkowej wizji Hallstatt. Warto było tu przyjechać, chociaż wiadomo, że w słoneczny dzień, miasteczko zrobiłoby jeszcze wieksze wrażenie. I tak, odpowiadając na pytanie zadane w tytule tego posta – jest to najpiekniejsze austriackie miasteczko, które miałam okazję zobaczyć. Nie widziałam ich wiele, ale jestem nim totalnie zauroczona. Bajkowe widoki i nieco mroczny klimat to (jak się okazuje) idealne połączenie 🙂
Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście są moją własnością, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i używanie bez mojej zgody jest zabronione. Jeśli chcesz coś wykorzystać, zapytaj 🙂
































Austraia to moje marzenie, te miasteczka, góry cos pieknego:0 a to miasteczko jest takie klimatyczne , budynki cos pieknego!!! dziekuje za zabrałas mnie na wycieczke ze sobą:) tak sie czułam czytając 🙂
Piękne miejsce! Zdjęcia zachwycają, a na żywo jest na pewno jeszcze ładniej!