Refleksje

Refleksje na temat zdrowego odżywiania. Test diety pudełkowej

Ostatnio porządkowałam swojego bloga i przeglądając dawne posty, natknęłam się na urodzinowego posta sprzed pięciu lat. Co prawda urodziny mam dopiero za 5 miesięcy, ale naszła mnie ostatnio pewna refleksja: co udało mi się zrealizować. Czy przez te 5 lat zmieniłam się, czy może rzucałam puste słowa na wiatr? Jednym z tamtych postanowień było uwolnienie się od śmieciowego żarcia oraz zadbanie o siebie. No właśnie, jak to z tym jest? 🙂

Dla mnie jedzenie to jedna z najprzyjemniejszych rzeczy w życiu 🙂 Bycie na diecie czy odmawianie sobie wszystkiego jest nie do pomyślenia – życie jest na to po prostu zbyt krótkie. Oczywiście obżeranie się i pochłanianie wszystkiego jak leci również jest dla mnie nie do pomyślenia. Wszystko w granicach rozsądku i nie należny popadać ze skrajności w skrajność. Jednak w pewnym wieku trzeba zacząć myśleć o naszej codziennej diecie, bo niestety prędzej czy później odbije się ona na naszym zdrowiu i samopoczuciu. Dlatego po zmianie cyferki z przodu, postanowiłam się ogarnąć w tym temacie. I tak – zaczęłam zwracać uwagę na to, co jem. Staram się jeść świeże, nieprzetworzone produkty, kupowane najlepiej na lokalnych ryneczkach, a nie supermarketach. Staram się również sama gotować, ale tu już pojawia się przeszkoda, bo nie za bardzo jest czas. Jednak całkowicie nie porzuciłam śmieciowego jedzenia i czasami (chociaż rzadziej niż wcześniej) z rozkoszą pochłaniam jakiegoś fast fooda.

A odnośnie gotowania. Chociaż bardzo lubię gotować, to ostatnio nie mam na to czasu, a coraz częściej i ochoty. Zaczęłam uważać, że szkoda życia na „siedzenie w garach”, bo przecież jest wiele więcej fascynujących rzeczy, które można zrobić w tym czasie… Myślenie o tym, co dzisiaj zjeść na obiadokolację doprowadza mnie do szału. No ale coś przecież trzeba jeść 🙂 Jak tu znaleźć złoty środek? Tu z pomocą przychodzą popularne diety pudełkowe. Większość moich znajomych korzysta i zachwala sobie takie rozwiązanie. Dla mnie kiedyś to było pójście na łatwiznę i zwykłe lenistwo 😀 Chociaż długo stawiałam opór w tej kwestii, to w końcu przełamuję się i dojrzewam do do tej decyzji 🙂 W końcu i ja skusiłam się na pójście na łatwiznę 🙂

Na rynku dostępnych jest ogrom firm dostarczających gotowe posiłki. Trudno zdecydować się na jedną konkretną, bo firmy prześcigają się w ofercie oferując rozmaite diety. Zaczęłam więc testować rożne cateringi. Ostatnio w moje ręce wpadły posiłki od firmy Mój Catering. Firma działa w większych miastach na terenie Polski i dostarcza jedzenie pod same drzwi. Wstając rano mamy już gotowe śniadanie i resztę jadłospisu na cały dzień. Ich posiłki są zdrowe i smaczne. Przykładają wagę do tego, aby diety były zbilansowane oraz wykorzystują produkty wysokiej jakości, pochodzące od sprawdzonych dostawców: naturalne, sezonowe owoce i warzywa. Mój Catering oferuje diety pudełkowe, składające się ze zbilansowanych gotowych dań, wegańskich zup, fit deserów oraz smacznych soków. W swojej ofercie posiada takie diety jak: ketogeniczna, wegetariańska, sportowa, sokowa czy Sirtfood Adele. Ja wybrałam dietę optymalną. Jak to wygląda?

Rano pod drzwiami znajdujemy torebkę z zawartością pożywienia przygotowanego przez Mój Catering 🙂 W środku znajduje się 5 pudełek, czyli 5 posiłków na cały dzień. Tego dnia miałam takie menu: śniadanie (pasta jajeczna z wędzonym łososiem, pieczywem pełnoziarnistym i bukietem świeżych warzyw), drugie śniadanie (pyszne smoothie na bazie soczystej gruszki i kwaśnych malin), obiad (klopsiki wołowe w sosie pomidorowo-maślanym z puree ziemniaczano-bazyliowym i zielonymi warzywami), podwieczorek (fit jaglane a’la Bounty z czekoladą) i kolacja (kremowe risotto serowe z udzikami z kurczaka i prażonym porem). Wszystko starannie popakowane, wszystko przejrzyście widnieje na naklejce, z dokładnym opisem co jemy: składnikami, alergenami i kalorycznością. Dodatkowo znajdziemy informację, czy jeść konkretne danie na zimno czy na ciepło.

Jakie wrażenia? Poza tym, że oszczędziłam czas, który poświęciłam na inne „atrakcje”, to przyznam, że Mój Catering trafił do mojego (wybrednego) gustu 🙂 Zazwyczaj w tych dietach pudełkowych serwują takie pospolite, zwyczajne posiłki, które (jak się ma czas i ochotę) to można przygotować samemu. W tym przypadku było inaczej, bo sama nigdy w życiu nie przygotowałabym sobie takich „wykwintnych” dań, jak risotto serowe z udzikami z kurczaka i prażonym porem 😀 Co prawda nie przepadam za klopsikami, ale te z cateringu były całkiem smaczne 🙂 Podsumowując moje wywody to polecam Mój Catering i sama chętnie skusze się na kolejne posiłki 🙂

We współpracy z Mój Catering

Dodaj komentarz