Sarai Walker „Dietoland”

Pogoń za posiadaniem idealnego ciała jest się plagą XXI wieku. Dążenie do osiągnięcia idealnego wyglądu stało się swego rodzaju chorobą cywilizacyjną. Staramy się perfekcyjnie wyglądać, ale nie dla siebie samych – chcemy przypodobać się innym osobom. Na szczęście są jeszcze osoby, takie jak Sarai Walker, które w brutalny sposób rozprawiają się ze światem mody, nierównością płciową, obsesją na punkcie wyglądu i brakiem akceptacji samego siebie. Wynikiem tego jest jej powieść „Dietoland”.

Plum Kettle, a tak naprawdę Alicia Kettle, jest redaktorką popularnego pisma dla nastolatek. Plum od zawsze zmaga się z nadwagą i brakiem akceptacji swojej osoby. Będąc nastolatką stosowała liczne diety, które jednak nie przyniosły wyczekiwanych efektów. W związku z tym, po wielu latach zmagań zadecydowała, że podda się operacji zmniejszenia żołądka. Wydaje jej się, że jeśli osiągnie wymarzoną wagę, stanie się Alicią, która może wszystko, a świat będzie leżał  u jej stóp. Decyzja zapadła, wizyta w szpitalu szczegółowo zaplanowana, a w szafie pojawiło się wiele nowych ubrań – w rozmiarze Alicii. Niespodziewanie pewnego dnia otrzymuje dziwna propozycję: dostanie pieniądze na operację, ale w zamian musi wykonać kilka dziwnych zadań. Początkowo Plum niechętnie się na to godzi, ale perspektywa łatwych pieniędzy szybko bierze górę. W przeciągu kilku miesięcy Plum przemienia się w inną kobietę, ale nie za sprawą utraty wagi.

Sarai Walker napisała manifest XXI wieku. Buntuje się przeciw kreowaniu idealnego ciała, sztuczności i obłudy. Jest przykładem, że kobieta, niezależnie od rozmiaru, może czuć się kobieco i być pewną siebie. Plum zaślepiona była dążeniem do idealnej sylwetki, by czuć się atrakcyjną, ale po pewnym czasie uświadamia sobie, że jednak lubi siebie taką, jaką jest. Cieszę się, że powstają takie książki jak „Dietoland”, bo pomagają walczyć z błędnym przekonaniem, że każda kobieta powinna nosić rozmiar 32 i ważyć 45 kg. Każda z nas na swój sposób jest piękna. I żadne głupie plotki czy zdjęcia roznegliżowanych modelek nie powinny sprawiać, że czujemy się gorsze. „Dietoland” to pełna czarnego humoru, zjadliwa, czasami brutalna, ale interesująca powieść.

Za książkę dziękuję:

Jedna myśl w temacie “Sarai Walker „Dietoland”

  1. W dobrej diecie nie ma nic złego. Pytanie najważniejsze to „Po co idę na dietę?”. Jedyną słuszną odpowiedzią powinno być „Bo chcę być zdrowsza”. Niestety coraz więcej ludzi faktycznie ma obsesję na punkcie ciała, a media tylko to podkręcają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s