Linkin Park wstrząsnęło (i zamieszało) Rybnikiem

Marzenia się spełniają. I to niejednokrotnie. Koncert w Rybniku był moim trzecim koncertem Linkin Park, w którym miałam ogromną przyjemność uczestniczyć. A jeszcze tydzień temu nie planowałam jechać. Całe szczęście, że kobieta zmienną jest, bo teraz miałabym duże wyrzuty sumienia, że nie byłam częścią tej jednej, wielkiej linkinparkowej rodziny.

5c534eb0fot. Prestige MJM

Nikomu specjalnie nie trzeba przedstawiać zespołu. Na swoim koncie mają miliony sprzedanych płyt, setki nagród muzycznych i dziesiątki przebojów. Do Rybnika przyjechali w ramach trasy „The Hunting Paty Tour” by promować swój najnowszy album „The Hunting Party”. Rockmani zawitali do Polski drugi rok z rzędu. Wcześniej grali we Wrocławiu, 5 czerwca 2014 roku.

Główna gwiazdę wieczoru supportowały dwa zespoły: polski My Riot, którym dowodził Piotr „Glaca” Mohamed (dawniej lider zespołu Sweet Noise) oraz amerykańska grupa The Last Internationale.

Godzina 21:00, ponad 20 tysięcy obecnych na stadionie fanów, z niecierpliwieniem oczekują na swoich idoli. Niestety, muszą jeszcze poczekać ok. 20 minut. Jednak pierwsze nuty „Papercut” rekompensują nerwowe oczekiwania. Przez kolejne dwie godziny panowie zrobili fenomenalne show. Rozpoczęli mocnym rockowymi kawałkami, wspomnianym „Papercut”, „Given Up” przez „One step closer”. Potem nastąpiło zwolnienie tempa, co więcej na stadionie zapanowała iście romantyczna atmosfera! Wszystko za sprawą wiązanki ballad Leave out all the rest”, „Shadow of the day” oraz „Iridescent”. Co więcej, rybnicki stadion rozświetlił się setkami wirtualnych latarni. Zryw fanów został zauważony i doceniony przez Chestera Benninghtona, który dziękował za ten gest. Linkini zagrali kilka utworów z najnowszego krążka: „Final Masquerade”oraz „Rebellion”. Nie zabrakło również klasyków – „In the end”, „Numb” i „Faint”. Muzycy zgotowali fanom niespodziankę. Mike Shinoda, upewniając się, że na stadionie są obecni również fani Fort Minor, wykonał dwa utwory swojego solowego projektu „Rememver the game” oraz „Welcome”. Na BIS Linkini zagrali jeszcze trzy utwory, a zakończyli swój występ energetycznym i szaleńczym „Bleed it out”. Wisienką na torcie była oprawa wizualna. Fenomenalne cyfrowe aranżacje, które zmieniały się wraz z kolejnym utworem wprost zahipnotyzowały mnie.

11902482_1053678761323388_727153669851637287_nfot. Prestige MJM

11953142_1053210941370170_2153991409681620806_nfot. Prestige MJM

Jak już wspomniałam, rybnicki koncert zespołu był moim trzecim. Rok temu nie bawiłam się tak dobrze. Mimo, iż muzycy przyjechali do nas drugi raz promować tę samą płytę, to różnica między dwoma występami była ogromna. We Wroclawiu zaśpiewali prawie wszystkie (jeszcze wtedy) mało znane utwory z „The Hunting Party”. Pamiętam, że czułam wtedy lekki niedosyt. Na szczęście występ zespołu w Rybniku całkowicie zrekompensował mi ubiegłoroczne rozczarowanie. Oczywiście dla mnie zabrakło kilku utworów, które uwielbiam: „Crawling”, „Lost in the echo” czy „Somewhere I belong”, ale rozumiem, że muszą zrezygnować z kilku hitów. Jednak najbardziej zapadł mi w pamięć mój pierwszy (a drugi w Polsce) koncert Linkin Park w Warszawie. Pewnie dlatego, że był moim pierwszym, a emocje sięgały zenitu.

Panowie z Linkin Park odwalili w Rybniku kawał dobrej roboty. Mam nadzieję, że ich koncerty staną się pewnym rytuałem i każdego roku zespół będzie przyjeżdżał do Polski. Ja w każdym razie nie mogę się doczekać kolejnego i czekam na niego z niecierpliwością.

11880602_10153528160356788_5106494651383807246_nfot. facebook.com/linkinpark

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s