Judith Tebbutt „Długi powrót do domu”

Dlugi-powrot-do-domu_Judith-Tebbutt,images_big,3,978-83-7943-529-6Wybierając się na wakacje do ciepłych krajów, oczekujemy, że będziemy leżeć na plaży, pić drinki z palemką oraz relaksując się nad brzegiem morza. Jednak to, co na urlopie spotkało Judith Tebbutt – autorkę powieści biograficznej i jej męża mrozi krew w żyłach.

We wrześniu 2011 roku Judith wraz z mężem pojechali na wakacje do uroczej i upalnej Kenii. Cały ten czas mieli podróżować, zwiedzać zakamarki tego kraju, poznawać kulturę i obyczaje afrykańskiego państwa. Jednak ich sielanka szybko dobiegła końca. Judith i jej mąż postanowili spędzić noc w hotelu, przed którym ostrzegali ich miejscowi przewodnicy. Co prawda noclegownia uchodziła za ekskluzywną, ale znajdowała się na plaży, na otwartym terenie. Właśnie wtedy, wczesnym rankiem doszło do tragedii. Uzbrojeni po zęby piraci porwali Judith i wywieźli do wioski, która mieściła się na terenie… Somalii! Przez długi okres czasu (jak się okazuje później) porywacze zamknęli i przetrzymywali ją w ciasnym, dusznym i koszmarnym domu. Za uwolnienie ofiary przeznaczono okup – cenę, którą trudno nawet sobie wyobrazić. Gdyby tego było mało, do kobiety docierają tragiczne nowiny – jej ukochany mąż został zamordowany w momencie porwania. Co więcej, cała odpowiedzialność, negocjacje z bandytami i zebranie pieniędzy spada na syna Olliego, który mieszka w Anglii.

Judith wycierpiała i zniosła naprawdę wiele. Poza brakiem jakiegokolwiek komfortu życia i standardów sanitarnych, kobieta bliska była śmierci głodowej. Porywacze karmili ją skąpo, zaś jej posiłek składał się przede wszystkim z rozgotowanych ziemniaków. Co chwilę transportowali ją z jednego domu do drugiego, a każdy kolejny okazywał się być gorszym i bardziej przerażającym miejscem. Poza fizyczną niewolą, oprawcy kontrolowali Judith psychicznie. Ciągłe zapewnienia, że niebawem wyjdzie na wolność sprawiały, że kobieta była bliska obłędu. Nadzieje na szybki powrót do domu pękały niczym bańki mydlane.

Zastanawiam się, jak ja bym się zachowała sytuacji, w której znalazła się pisarka. Wakacje, które miały być beztroskie i leniwe, okazały się być najgorszym koszmarem. Porwanie, niewola, utrata męża, ciągła niepewność, fatalne warunki, głód i upał – trudno sobie wyobrazić, że można przetrwać w takich okolicznościach, a przy tym nie postradać zmysłów. Mimo wszystko Judith trafiła na całkiem „ludzkich” porywaczy, którzy chociaż odrobinkę przejmowali się jej losem. Autorka nie padła ofiarą gwałtu (a przynajmniej nie wspomina o tym) czy terrorem fizycznym. Porywacze dbali o to, żeby inni zwyrodnialcy nie dowiedzieli się o jej obecności, gdyż losy Judith potoczyłyby się zupełnie inaczej.

Całe szczęście, że bohaterka wróciła cała i zdrowa. Książka „Długi powrót do domu” powstała, ku przestrodze wszystkim. Autorka chce ostrzec czytelników, żeby rozważnie planowali swoje wakacje, bo nawet w takim cywilizowanym kraju jak Kenia zdarzają się tragedie. Jeśli już pragniemy odwiedzić Afrykę, musimy przygotować się na każdą ewentualność. Trzeba mieć oczy szeroko otwarte i uważać na każdym kroku.

Za książkę dziękuję:

logo_swiat_Ksiazki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s