„Woman”

Bycie kobietą to przywilej i zaszczyt. Kobieta może wszystko, nie ma silniejszej istoty na ziemi. Szkoda tylko, że mężczyźni tego nie widzą i traktują je jak najgorsze zło tego świata, które trzeba nieustannie ograniczać, kontrolować, uciszać i manipulować. Anastasia Mikova i Yann Arthus-Bertrand w swoim filmie dokumentalnym „Woman” postanowili pokazać, czym jest kobiecość rozumiana we współczesnym świecie.

fot. herdocs.pl

Reżyserzy dotarli do wielu zakątków naszego globu i spotkali się z kobietami z różnych kultur pytając, czym dla nich jest kobiecość. 2000 kobiet z 50 różnych krajów świata zdecydowało się podzielić przed kamerą swoimi historiami i opowiada o własnych doświadczeniach – od tych najbardziej intymnych aż po kulturowe. Poruszają szeroką gamę problemów, między innymi na temat seksualności, małżeństwa, macierzyństwa, aborcji, przemocy domowej, gwałtu, wolności, zniewolenia, niezależności finansowej, wizerunku ciała, zdrady, dyskryminacji, starości, miłości, złości i mądrości. Kobiety te siedzą na czarnym tle, co jeszcze bardziej potęguje poziom adrenaliny. Co prawda są to jedynie krótkie wypowiedzi każdej z nich, ale nie zmienia to faktu, że ich historie są emocjonalnym ładunkiem wybuchowym.

fot. herdocs.pl

Meksyk, Chiny, Rosja, Włochy, Argentyna, Kambodża, Senegal, Australia, Syria, Indie, Arabia Saudyjska, Białoruś – to właśnie stąd pochodzą niektóre bohaterki „Woman”. Pochodzą z rożnych kontynentów, z różnych kręgów kulturowych, są w różnym wieku, mówią w różnych językach i mają za sobą różne życiowe doświadczenia. Wydaje się, że dzieli je niemal wszystko, ale coś je jednak łączy. Bezapelacyjnie wszystkie z nich są piękne. Nie chodzi o wygląd, ale o to, co mają do przekazania światu. Odwaga, jaka z nich emanuje motywuje oraz daje siłę i wsparcie innym kobietą, że może być lepiej. Niektóre z nich nadal nie pogodziły się z tym, co je spotkało i ze łzami w oczach oraz ściśniętym gardłem mówią o tragedii. Inne z kolei są roześmiane, a ich blask i pewność siebie bije po oczach. Jeszcze inne zgodziły się zaprosić widza do swoich domów, dzieląc się codziennymi, intymnymi momentami spędzanymi z rodziną.

fot. herdocs.pl

fot. herdocs.pl

fot. herdocs.pl

Pomimo przeciwności losu, a czasami tragedii, jakie przeszły, wszystkie wyglądają promiennie, ponieważ w końcu mają szansę wyrazić siebie. Już sam fakt, że te 2000 kobiet miało odwagę stanąć przed kamerą i opowiedzieć o swoich nierzadko tragicznych historiach czyni z nich superbohaterki. Mnie niejednokrotnie łezka w oku się zakręciła. „Woman” to przepiękny, niezwykle wzruszający i przejmujący dokument, który każda z nas powinna obejrzeć.

Film „Woman” wyświetlany był podczas HER Docs Film Festival w ramach przedpremiery organizowanej wspólnie z festiwalem Millennium Docs Against Gravity, na którym będzie miał swoją premierę (8-17 maja 2020 w Warszawie).

Więcej info: https://www.herdocs.pl/woman

Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję: