„Sędzia”

Palestyna to jeden z najbardziej zapalnych punktów na świecie. Konflikt z Izraelem trwa od kilkudziesięciu lat i póki  końca nie widać. Ludzie tam żyją w permanentnym strachu o własne życie, a mimo to muszą też normalnie funkcjonować. Erika Cohn jest laureatką nagrody Emmy, reżyserką i producentką, którą magazyn „Variety” uznał w 2017 roku za jedną 10 najważniejszych twórczyń filmowych. Wyrusza do Palestyny, by nakręcić dokument o Kholoud – silnej i odważnej kobiecie, która zmaga się nie tylko piętnem wojny, ale przede wszystkim z niesprawiedliwością społeczną i krzywdą innych kobiet w świecie islamu.

Kholoud Al-Faqih to kobieta o niezwykłym charakterze i sile, która jako pierwsza kobieta na Bliskim Wschodzie, która piastuje urząd sędzi. To również jedyna kobieta w muzułmańskim kręgu kulturowym orzekająca w sądzie szariackim, która zajmuje się w pracy głównie przemocą domową, rozwodami, alimentami i kwestiami opieki nad dziećmi. Nie ma łatwego zadania, ponieważ jest to chleb powszedni większości palestyńskich rodzin. Rozprawy bywają bardzo trudne, ponieważ w Palestynie tradycyjnie ostatnie słowo należy zwykle do mężczyzny. Kobieca perspektywa, jaką przyjmuje Kholoud, to często jedyna szansa na sprawiedliwy wyrok.

Niestety jej funkcja sędzi w patriarchalnym świecie jest ekstremalnie trudna. Wśród zwierzchników Kholoud nie brakuje konserwatystów, którzy kwestionują zasadność piastowania tak eksponowanego stanowiska przez kobietę. Uważają, że kobieta nie nadaje się na tę funkcję, ponieważ nie posiada odpowiedniej wiedzy i z reguły jest istotą mniej inteligentną od mężczyzny. Oczywiście w przypadku Kholoud i wielu innych kobiet ubiegających się o tę posadę tak nie jest – to znakomicie wykształcone osoby z predyspozycjami do pracy na tym stanowisku. Kiedy w Ministerstwie Sprawiedliwości do głosu dochodzą radykałowie, tytułowa sędzia znajduje się w naprawdę trudnej sytuacji.

Erika Cohn zabiera widza w nietypową, ale i fascynującą podróż, w którą normalnie się nie wyrusza. Reżyserka pokazuje obraz zniszczonego miasta, biedy i prozę dnia codziennego naznaczonego wojną. Nawet budynek Sądu Najwyższego to rozpadająca się rudera, zaś sala rozpraw to przyciasny i duszny pokoik na piętrze. Sama Kholoud zaprasza ekipę filmową nie tylko do pracy, ale także do swojego prywatnego życia. Obserwujemy ją jak z mężem i dziećmi gotuje obiad, spacerują czy odwiedzają swoich rodziców. W tym patriarchalnym świecie stara się wychować własne córki na silne kobiety, zapewniając im odpowiednią edukację i wsparcie. Kholoud udziela także darmowych porad prawnych kobietom w swojej dzielnicy. Walczy także z niesprawiedliwym systemem, dyskryminujący kobiety, chcące piastować funkcję sędzi. Na szczęście jej walka przynosi skutki, ponieważ ostatnimi czasy kilka kobiet zostało zaprzysiężonych na stanowiska sędzi.

„Sędzia” to przejmujący dokument o trudnej sytuacji kobiet w świecie islamu. Kholoud ma wiele szczęścia w swoim życiu. Rodzice z całych sił ją wspierają,  zapewnili jej porządną edukację i są z niej bardzo dumni. Znalazła dobrego męża, który jest nie tylko partnerem, ale także powiernikiem i przyjacielem, co w tamtejszej kulturze wcale nie jest takie oczywiste. Jako pierwsza kobieta na Bliskim Wschodzie zaszła wysoko, miała wstawiennictwo i wsparcie Ministra Sprawiedliwości, a teraz innym kobietom, które nie mają tyle szczęścia co ona.  Takie filmu uświadamiają, ile nam się w życiu poszczęściło, że nie musimy zmagać się z dyskryminacją tylko dlatego, że urodziłyśmy się kobietami.

Więcej info tutaj: https://www.thejudgefilm.com/

Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję:

 

„Woman”

Bycie kobietą to przywilej i zaszczyt. Kobieta może wszystko, nie ma silniejszej istoty na ziemi. Szkoda tylko, że mężczyźni tego nie widzą i traktują je jak najgorsze zło tego świata, które trzeba nieustannie ograniczać, kontrolować, uciszać i manipulować. Anastasia Mikova i Yann Arthus-Bertrand w swoim filmie dokumentalnym „Woman” postanowili pokazać, czym jest kobiecość rozumiana we współczesnym świecie.

fot. herdocs.pl

Reżyserzy dotarli do wielu zakątków naszego globu i spotkali się z kobietami z różnych kultur pytając, czym dla nich jest kobiecość. 2000 kobiet z 50 różnych krajów świata zdecydowało się podzielić przed kamerą swoimi historiami i opowiada o własnych doświadczeniach – od tych najbardziej intymnych aż po kulturowe. Poruszają szeroką gamę problemów, między innymi na temat seksualności, małżeństwa, macierzyństwa, aborcji, przemocy domowej, gwałtu, wolności, zniewolenia, niezależności finansowej, wizerunku ciała, zdrady, dyskryminacji, starości, miłości, złości i mądrości. Kobiety te siedzą na czarnym tle, co jeszcze bardziej potęguje poziom adrenaliny. Co prawda są to jedynie krótkie wypowiedzi każdej z nich, ale nie zmienia to faktu, że ich historie są emocjonalnym ładunkiem wybuchowym.

fot. herdocs.pl

Meksyk, Chiny, Rosja, Włochy, Argentyna, Kambodża, Senegal, Australia, Syria, Indie, Arabia Saudyjska, Białoruś – to właśnie stąd pochodzą niektóre bohaterki „Woman”. Pochodzą z rożnych kontynentów, z różnych kręgów kulturowych, są w różnym wieku, mówią w różnych językach i mają za sobą różne życiowe doświadczenia. Wydaje się, że dzieli je niemal wszystko, ale coś je jednak łączy. Bezapelacyjnie wszystkie z nich są piękne. Nie chodzi o wygląd, ale o to, co mają do przekazania światu. Odwaga, jaka z nich emanuje motywuje oraz daje siłę i wsparcie innym kobietą, że może być lepiej. Niektóre z nich nadal nie pogodziły się z tym, co je spotkało i ze łzami w oczach oraz ściśniętym gardłem mówią o tragedii. Inne z kolei są roześmiane, a ich blask i pewność siebie bije po oczach. Jeszcze inne zgodziły się zaprosić widza do swoich domów, dzieląc się codziennymi, intymnymi momentami spędzanymi z rodziną.

fot. herdocs.pl

fot. herdocs.pl

fot. herdocs.pl

Pomimo przeciwności losu, a czasami tragedii, jakie przeszły, wszystkie wyglądają promiennie, ponieważ w końcu mają szansę wyrazić siebie. Już sam fakt, że te 2000 kobiet miało odwagę stanąć przed kamerą i opowiedzieć o swoich nierzadko tragicznych historiach czyni z nich superbohaterki. Mnie niejednokrotnie łezka w oku się zakręciła. „Woman” to przepiękny, niezwykle wzruszający i przejmujący dokument, który każda z nas powinna obejrzeć.

Film „Woman” wyświetlany był podczas HER Docs Film Festival w ramach przedpremiery organizowanej wspólnie z festiwalem Millennium Docs Against Gravity, na którym będzie miał swoją premierę (8-17 maja 2020 w Warszawie).

Więcej info: https://www.herdocs.pl/woman

Za możliwość obejrzenia filmu dziękuję: