Český Krumlov. Malowniczy zakątek Czech

Czechy to moja pierwsza podróż w nowym roku, w nowej dekadzie. Co ciekawe, 10 lat wcześniej witałam poprzednią dekadę także w Pradze 🙂 Prawda jest taka, że na długi weekend chciałam pojechać do Rygi, ale jednak coś sprawiło, że kupiłam bilety do Czech. Przypadek czy przeznaczenie?

Jeśli znudziła Wam się wizyta w oklepanej i zadreptanej przez turystów Pradze, zaledwie trzy godziny drogi od czeskiej stolicy znajduje się prawdziwa perełka tego kraju. Gdzieś na południu Czech, kryje się niewielkie miasteczko, o którym niewiele osób wie o jego istnieniu. Mowa o Českým Krumlovie – małym, średniowiecznym miasteczku Europy Środkowej, które rozwijało się bez zakłóceń przez pięć wieków, zachowując w ten sposób nienaruszone dziedzictwo architektoniczne. Pomimo tego, że liczy niecałe 15 tys. mieszkańców, w tym czeskim miasteczku roi się od turystów, głównie z Azji. Swoją drogą zastanawiające jest, skąd oni wiedzą o takiej mieścinie, umiejscowionej gdzieś na samym krańcu Czech.

W 1992 roku zabytkowe centrum miasta zostało wpisane na listę UNESCO. Nie ma się co dziwić, bo Český Krumlov urzeka od pierwszej chwili. Malownicze uliczki, historyczny zamek, imponujący wiadukt, a klimat czeskiej bohemy czuć na każdym rogu – wszystko to sprawia, że warto zarezerwować sobie kilka godzin w tym mieście. To właśnie tutaj kręcono film „Iluzjonista” z Edwardem Nortonem w roli głównej.

Największą atrakcją miasta jest kompleks pałacowo-zamkowy, który jest jednym z największych tego typu zabytków w tej części Europy. Co więcej, jest drugim co do wielkości w Czechach (zaraz za tym na praskich Hradczanach) oraz zalicza się do najważniejszych zabytków w Europie Środkowej. Już samo wejście robi wrażenie, ponieważ pierwsza w oczy rzuca się przepięknie zdobiona wieża (72 m), z której rozciąga się widok zarówno na sam zamek, jak i na to malownicze miasteczko.

Most zwany Płaszczowym („Plášťový Most„) znajdujący się na terenie kompleksu, pełni także rolę bramy do zabytkowego centrum miasta. Trójpoziomowa kondygnacja sprawia, że wiadukt robi niesamowite wrażenie. Zbudowano go w 1761 roku i rozciąga  się pomiędzy zamkiem a teatrem i ogrodami.

Jednak to, co robi największe wrażenie to wąskie uliczki z pięknie zdobionymi fasadami i udekorowanymi budynkami. Spacerując po miasteczku ma się wrażenie, że przenieśliśmy się do czasów średniowiecza. Wszystkie budynki są zadbane i odpowiednio odrestaurowane, można krążyć godzinami między nimi i bez końca cykać zdjęcia każdej kamieniczce.

Rynek (náměstí Svornosti) znajduje się w sercu miasta. W styczniu nadal tam trwał Jarmark Bożonarodzeniowy, a budki ze smakołykami i grzanym winem porozstawiane były na całym rynku, dlatego też za bardzo nie można było nacieszyć oko. Chociaż z tego, co zaobserwowałam, tam również widnieją kolorowe kamieniczki. Pośród nich znajduje się symboliczna Kolumna Maryjna, ale wśród wszystkich budowli króluje biały budynek ratusza w którym obecnie znajduje się centrum informacji turystycznej.

Wokół Českýego Krumlova płynie Wetława, po której latem można pływać pontonem lub kajakiem. Spacerując wzdłuż rzeki dostarcza kolejną dawkę malowniczych widoków na miasto.

Chętnie bym tam jeszcze powróciła, o innej porze roku. Małe miasteczko, chociaż zapełnione azjatyckimi turystami, to tak naprawdę jest tam cisza i spokój. Kilkugodzinny wypad do tego miasta przyniesie ukojenie od wielkomiejskiego zgiełku i hałasu jakim jest Praga 🙂