Arin Murphy-Hiscock „Księga urody czarownicy”

Żyjemy w nieustannym biegu, w coraz większym stresie i niepokojem,brakuje nam czasu, by prawidłowo o siebie zadbać. Społeczna presja młodego wyglądu i nienagannej sylwetki dodatkowo wzbudza nasz niepokój. Wmawia nam się, że uleganie konsumpcjonizmowi wypełni jakąś lukę w naszym życiu i sercu, a jeśli jest inaczej – coś jest z nami nie tak. Reklamy w mediach nieustannie nas atakują i zachęcają do zakupu kolejnej zbędnej rzeczy czy w ramach relaksu kuszą wizytami w spa i skorzystaniu z ekskluzywnych zabiegów. Dbanie o siebie powinno być na pierwszym miejscu, ale niekoniecznie poprzez nadmierny konsumpcjonizm. Wystarczy sięgnąć po to, co oferuje nam Matka Natura, czerpać z jej siły i dodać odrobinę magii do codziennego życia.

„Księga urody czarownicy” inspiruje do tego, żeby zacząć pielęgnować ciało i duszę za pomocą tego, co oferuje nam natura. Dowiemy się między innymi jak korzystać z dobroczynnej energii natury, ziół, kamieni i żywiołów; pielęgnować w sobie spokój, cierpliwość i miłość do świata oraz samej sobie; wspierać swoją więź z naturą i w pełni korzystać z jej darów; jak zadbać o ciało dzięki prostym przepisom i kojącym kąpielą. Poza tym, dowiemy się o właściwościach niektórych ziół, a także znajdziemy receptury na domowe masło do ciała, sposoby na spokojny sen oraz przepisy zdrowe i pyszne dania. Autorka zachęca swoje czytelniczki, by zadbały o siebie w czarujący (dosłownie) sposób.

Tytuł książki bardzo intryguje, jednak należy traktować go z przymrużeniem oka. To praktyczny poradnik o tym, jak dbać o higienę zdrowia psychicznego, emocjonalnego i kondycji zdrowotnej. Książka podzielona jest na pięć rozdziałów, które dotyczą najważniejszych sfer życia: wsparcie kondycji psychicznej i emocjonalnej, umysł, ciało, dom, duch. W każdym z nich znajduje się cała masa porad oraz „zaklęć” na to, jak np. zniwelować stres, skutecznie planować i organizować swoje życie, jak dbać o życie duchowe czy odnaleźć równowagę i harmonię. Niektóre z tych „zaklęć” mogą wydawać się nieco wyolbrzymione i infantylne, ale co szkodzi spróbować? Może jednak dzięki tajemnej wiedzy czarownic, nasze życie będzie lepsze? Ja z wielką chęcią wypróbuję wiele z tych czarodziejskich zaklęć. W końcu sama poniekąd jestem czarownicą – pochodzę z rejonu, w którym każdego roku na szczycie góry odbywa się sabat 😉

Za książkę dziękuję: