Gwiazdy wczoraj i dziś

Magazyn People zrealizował świetny pomysł. Gwiazdy znajdujące się na liście najpiękniejszych zestawił ze swoimi młodszymi wersjami. Każdego roku, zaczynając od 1990, magazyn wybiera celebrytów, którzy są piękni i wspaniali zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Aby udowodnić tezę, że piękno nigdy się nie starzeje, graficy „połączyli” gwiazdy ze swoimi postaciami sprzed lat. Bardzo się zmieniły przez te lata? Zobaczcie efekty pracy grafików:

Michelle Pfeiffer, 2012 i 1986

Obrazek

Julia Roberts, 1989 i 2013

Obrazek

 

Jodie Foster, 2012 i 1977

Obrazek

Cindy Crawford, 2013 i 1989

Obrazek

Meg Ryan, 2013 i 1986

Obrazek

Courtney Cox, 2013 i 1987

Obrazek

Catherine Zeta-Jones, 2013 i 1992

Obrazek

Nicole Kidman, 2013 i 1988

Obrazek

Halle Berry, 1989 i 2013

Obrazek

Jennifer Aniston, 2013 i 1990

Obrazek

Angelina Jolie, 1980 i 2014

Obrazek

Drew Barrymore, 1984 i 2013

Obrazek

Kate Hudson, 2014 i 1989

Obrazek

Christina Applegate, 2013 i 1987

Obrazek

Jennifer Lopez, 2014 i 1990

Obrazek

Beyonce Knowles, 2013 i 1999

Obrazek

Gwyneth Paltrow, 2014 i 1985

Obrazek

zdjęcia: people.com

 

Celebrities in Disney world

Anne Leibovitz postanowiła przenieść rzeczywistość do bajkowego świata Disney’a. W związku z tym, zaprosiła do współpracy znane osobistości ze świata mody, filmu i muzyki. Efekty możecie podziwiać poniżej. A wy z jaka postacią Disney’a utożsamiacie się najbardziej?

Obrazek

Gisele Bundchen i Tina Fey „Piotruś Pan”

Obrazek

Rachel Weisz „Królewna Śnieżka”

Obrazek

Julianne Moore „Mała Syrenka”

Obrazek

Scarlett Johannson „Kopciuszek”

Obrazek

Beyonce „Alicja w Krainie Czarów”

Obrazek

Jennifer Lopez „Alladyn”

Obrazek

Whoopi Goldberg „Alladyn”

Obrazek

Angelina Jolie „Dzwonnik z Notre Dame”

Obrazek

Vanessa Hudgens „Śpiąca Królewna”

Obrazek

Jessica Biel „Pocahontas”

Obrazek

Olivia Wilde „Królewna Śnieżka”

Obrazek

Julie Andrews i Abigail Breslin „Calineczka”

Obrazek

Queen Latifah „Mała Syrenka”

Obrazek

Penelope Cruz „Piękna i Bestia”

Obrazek

Taylor Swift „Roszpunka”

Andrew Morton „Angelina. Nieautoryzowana biografia”

Zawsze zastanawiałam sięObrazek, dlaczego Angelina Jolie, jej brat James Heaven, ojciec John Voight i matka Marcheline Bertrand mają różne nazwiska, skoro byli kiedyś jedną wielką szczęśliwą rodziną. Moje wątpliwości rozwiał Andrew Morton w biografii poświęconej zjawiskowej Angelinie Jolie. Okazało się, że przedsiębiorcza matka przewidziała, że jej pociechy mogą w przyszłości rozpocząć karierę w show biznesie, dlatego nadała im oryginalne drugie imiona, które kiedyś mogą posłużyć za nazwiska. I nie myliła się.

Andrew Morton jest specjalistą w pisaniu biografii o ludziach z show biznesu. Poza biografią Angeliny Jolie, na swoim koncie ma również książki opowiadające o życiu między innymi księżnej Diany czy Toma Cruise’a. Morton nie skupił się tylko na samej postaci Jolie, ale opowieść o jej szalonym życiu rozpoczyna od przedstawienia historii jej rodziców, a nawet dziadków. Cofa się do przeszłości, żeby ukazać, że na jej charakter miały wpływ różne czynniki, jak np. problemy małżeńskie rodziców, czy życie w cieniu sławy ojca. Pokazuje skomplikowane relacje z mężczyznami, którymi bawiła się jak zabawkami i co chwilę wymieniała na „lepszy model”. Jej uzależnienie od heroiny, problemy psychiczne, zamiłowanie do krwi i noży, uwielbienie do tatuaży, całkowite zaangażowanie w pomoc humanitarną, a w końcu obudzenie silnego instynktu macierzyńskiego – wszystkie szczegóły wyczytamy w biografii Mortona.

 Skomplikowane relacje z ojcem doprowadziły do tego, że traktowała mężczyzn przedmiotowo i nie potrafiła żadnego obdarzyć zaufaniem. Angie dwukrotnie brała ślub, jednak ani jedno, ani drugie małżeństwo nie trwało długo. Na swoim koncie ma liczne romanse, w tym również z kobietą, a na jej punkcie obsesję miał sam Mick Jagger, który dla niej wskoczyłby w ogień. Dzięki tej biografii można dostrzec dwie strony medalu – przez cały czas sądziłam, że jej ojciec John Voight był złym człowiekiem, który żeruje na popularności swojej córki, ale prawda jest taka, że to matka Angeliny przez całe życie wpajała jej, że ojciec jest zły do szpiku kości, bo porzucił swoją rodzinę. W rezultacie tego Angie żyła w przekonaniu, że matka jest boginią i wszystko, co powie jest święte, zaś ojciec jest złem wcielonym i należy zerwać z nim kontakt.

 Przed lekturą biografii o Angie żyłam w błogiej nieświadomości. Angelina Jolie jest jedną z moich ulubionych aktorek. Wiedziałam, że miała trudne i zwariowane życie, jednak nie do tego stopnia. Nie zdawałam sobie sprawy, że w każdą swoją rolę wkładała całe serce i angażowała się na 200%, co często kończyło się u niej depresją. Dzięki roli w filmie „Gia” opowiadającym o życiu słynnej modelki, która uzależniła się od narkotyków, Angelina zyskała sławę, ale również wylądowała w zakładzie psychiatrycznym lecząc głęboką depresję. Aktorka tak utożsamiła się ze swoją bohaterką, że długo po zakończeniu zdjęć żyła w świecie Gii. Nie byłam również świadoma tego, że jako nastolatka Angelina regularnie okaleczała się nożami i w wieku 14 lat zamieszkała z pierwszym chłopakiem.

 Trzeba przyznać, że Angelina jest barwną i tajemniczą postacią w show biznesie. Z jednej strony jest tak otwarta, że chętnie opowiada publicznie o swoich doświadczeniach erotycznych, zaś z drugiej chroni prywatności swojej rodziny. Szalona młodość doprowadziła ją do załamania nerwowego, licznych romansów i narkotykowy nałóg. Dopiero adoptowany synek Maddox był punktem zwrotnym w jej życiu. Angelina odkryła swoje powołanie i znalazła mężczyznę swojego życia – własnego syna, dla którego zrobiłaby wszystko. Żaden inny mężczyzna nie miał wstępu do jej życia – do czasu poznania Brada Pitta. Reszta historii miłości Brangeliny jest nam powszechnie znana. Aktorka zaangażowała się również w działalność humanitarną jeżdżąc po świecie i pomagając najbardziej potrzebującym, wciągając w to swojego obecnego partnera. Kolejne ciąże i adopcje, kolejne filmy i kolejne projekty i podróże sprawiły, że Angie pokonała swoje demony i jest teraz szczęśliwą i spełnioną kobietą.

 Książka Andrew Mortona napisana jest językiem przystępnym. Szybko i lekko pochłania się historię Angeliny Jolie. Poza przyjemną treścią, w książce znajdziemy fotografie z mniej lub bardziej ważnych momentów z życia aktorki, niekiedy nawet szokujące. Jednak nie jest to poemat pochwalny na cześć Jolie. Morton niejednokrotnie krytykuje, a nawet oczernia aktorkę. Mimo wszystko opowieść o niezwykłym i barwnym życiu Jolie pochłania się jednym tchem. Cieszę się, że ta książka trafiła w moje ręce. Zapewne nadal żyłabym w nieświadomości biografii Angeliny, gdybym nie sięgnęła po tę lekturę. Polecam każdemu, kto darzy sympatią tę znakomitą aktorkę.

Obrazek