Kultura · Literatura

Renata Kim „Pomiędzy. Historie osób niebinarnych”

Temat niebinarności coraz częściej pojawia się w sferze publicznej. Coraz więcej osób deklaruje się jako osoby niebinarne. No właśnie, a czym jest niebinarność? Ja nie do końca rozumiem czym jest niebinarność, dlatego też ochoczo sięgnęłam po reportaż Renaty Kim „Pomiędzy. Historie osób niebinarnych”, żeby lepiej zgłębić temat.

Nie mam styczności z osobami niebinarnymi, nie miałam więc okazji, żeby porozmawiać i nieco dowiedzieć się co siedzi w ich głowie i co czują. Deklaruję się jako stuprocentowa, heteroseksualna, cis kobieta. Trudno mi sobie wyobrazić, że nie czuję się dobrze ze swoją płcią i się z nią w żaden sposób nie utożsamiam. Chyba więc jestem szczęściarą. W temacie niebinarności jestem totalnym laikiem. W związku z tym  sięgam po reportaże dotyczące tego temtu. Tak było też w przypadku „Pomiędzy. Historie osób niebinarnych” licząc, że w końcu pojmę, czym jest niebinarność.

Osoby niebinarne nie są w stu procentach ani kobietami, ani mężczyznami. Ich tożsamość może być połączeniem tych dwóch płci, może w płynny sposób przechodzić między nimi, być trzecią, oddzielną kategorią lub całkowitym brakiem płci. I tak naprawdę tyle niebinarnych płci, co niebinarnych osób. Brzmi skomplikowanie, prawda? Renata Kim rozmawiała z osobami niebinarnymi oraz ich bliskimi, a także z ekspertami i stworzyła pierwszy w Polsce zbiór wiedzy o osobach niebinarnych. Dziennikarka pytała o ich codzienność, zmagania z wykluczeniem, historie coming outów i o to, jak zostały przyjęte i co zmieniły. Oddała w pełni głos osobom, które nie istnieją ani w polskim prawie, ani w społecznej świadomości, a dzięki tej książce po raz pierwszy mogą powiedzieć: jesteśmy. W końcu ktoś dał im prawo głosu, by głośno powiedziały, jak to jest być osobą niebinarną.

Przyznam szczerze, że nie wiem co mam myślec o tej książce. Sięgnęłam po reportaż Renaty Kim, żeby dowiedzieć się więcej i zrozumieć, co siedzi w głowach osób niebinarnych. A tak naprawdę to nie zgłębiłam swojej wiedzy, nadal niewiele wiem i nie do końca rozumiem. Wywiady przeprowadzone z osobami niebinarnnymi. a niemal każdy z nich używał swoich zaimków, które nie występują w języku polskim, przez to ciężko się to czytało i momentami brzmiało to groteskowo. Autorka wspomina, że nie opublikowała jednego wywiadu, bo zagalopowała się i użyła złych zaimków wobec jednej osoby, przez to ta się obraziła i wycofała. W związku z tym, że nie mam styczności z osobami niebinarnym przyznam, że ja też nie wiem, w jaki sposób się do nich zwracać, żeby ich czasem nie urazić. A zwracanie się do każdego z nich wg własnych zaimków może być nieco męczące. Nie dowiedziałam się, ile występuje płci a – jako totalny laik – na to liczyłam. Są to po prostu spisane historie życia bohaterów oraz to, w jaki sposób odkryli, że są niebinarni. I okazuje się, że wszyscy bohaterowie mają tak wyrozumiałe rodziny i od razu zaakceptowały bohaterów. Zastanawia mnie to, czy to kwestia przypadku i nasze społeczeństwo stało się takie wyrozumiałe czy wywiady był specjalnie dobrane, żeby te historie miały swój happy end. Nie wiem, serio nie wiem co myśleć. Mętlik w głowie pozostał.

„Pomiędzy. Historie osób niebinarnych” to na pewno książka dająca potrzebne wsparcie tym, którzy zastanawiają się nad własną tożsamością płciową, a tym, którzy tę drogę przeszli – poczucie, że ktoś jest po ich stronie i ich rozumie. Może też być prawdziwą pomocą dla rodziców, bliskich osób niebinarnych, pedagogów i każdego kto chce zobaczyć, jak piękny i różnorodny jest nasz świat. Jednak dla mnie zabrakło lepszego zrozumienia problematyki tożsamości płciowej, nie buduje pełnego obrazu tak złożonego zjawiska.

Za książkę dziękuję:

Dodaj komentarz