Kultura · Literatura

Izabella Kaluta, Jacek Ambrożewski „Man Zou. Chiny dla dociekliwych”

Odkąd pamiętam, Chiny zawsze mnie fascynowały. 15 lat młodsza ja uwielbiałam czytać książki Lisy See, a „Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz” była moją biblią. Uwielbiałam chłonąć powieści o chińskiej kulturze i z wypiekami na twarzy czytałam wszystko, co wpadło w moje ręce. Dzisiaj  już nieco mniej mnie fascynuje, ale Chiny widnieją wysoko na mojej podróżniczej liście marzeń. Chciałabym zgubić się w zakamarkach Zakazanego Miasta, spojrzeć w „oczy” żołnierzom Terakotowej Armii czy pospacerować po Wielkim Murze. Życzę sobie, by to marzenie się kiedyś spełniło 🙂

Póki co, mogę pozwolić sobie na kolejne literackie podróże po Chinach. Całkiem niedawno wpadła mi w ręce kolejna część z mojej ulubionej serii „Świat dla dociekliwych” Wydawnictwa Dwie Siostry, właśnie o tym kraju. Chociaż to seria edukacyjnych książek dla dzieciaków, jak zawsze świetnie się bawię, przewracając kolejne strony z ciekawymi informacjami i pięknymi ilustracjami. Nie inaczej było i tym razem.

Co wiemy o Chinach? Z pewnością to, że przez długi czas był to najludniejszy kraj na świecie (aktualnie są to Indie) – ponad 2 mld obywateli. Swoją wielkością przypomina całą Europę, więc nic dziwnego, że to kraj pełen kontrastów. Chińczycy mieszkający we wschodnich kantonach (regionach) posługują się innym chińskim niż mieszkańcy zachodnich Chin. To właśnie w Państwie Środka wynaleziono papier, kompas i proch, a picie i parzenie herbaty zostało uznane niemal za sztukę. Czego zatem dowiemy się z tej książki? M.in. tego, że to Szanghaj (a nie Pekin – stolica) to największe miasto Chin, a Gobi to druga pod względem wielkości pustynia świata, która znajduje się w tym kraju. Budda z Leshanu to wykuty w skale gigantyczny posąg Budy, któremu człowiek sięga zaledwie palców jego stóp. Mowa jest także o Shaolinie – buddyjskim klasztorze ukrytym w lasach górzystej prowincji Henan, w którym narodziło się kung-fu i inne sztuki walki. Natomiast Jangcy jest najdłuższą rzeką na terenie Chin licząca około 6300 km i przepływająca przez prawie cały kraj. Jednak to tylko niewielki skrawek tego, co kryje się na kartach tej książki. Idealnym dopełnieniem są kolorowe ilustracje Jacka Ambrożewskiego, które doskonale wkomponowują się w treść.

Chociaż posiadam pewną wiedzę na temat Chin i kultury tego kraju to przyznaję, że dowiedziałam się o Państwie Środka kilku nowych, ciekawych rzeczy. Na przykład tego, że Chińczycy na urodziny zamiast tortu dostają… makaron! Albo tego, że kung-fu tak naprawdę nie oznacza sztuki walki, ale osiągnięcie mistrzostwa w jakiejś dziedzinie. Takich ciekawostek znajdziemy dużo więcej. Jak to mówią – człowiek całe życie się uczy 🙂

Za książkę dziękuję:

Dodaj komentarz