Ostatnimi czasy powstaje dużo książek o Wyspach Owczych. Chociaż coraz liczniej odwiedzane przez podróżników, pozostają nadal daleką, dziką Północą. Kuba Witek spędził na archipelagu prawie dwa lata. Przemierzył większość farerskich szlaków, doświadczając piękna i surowości natury, podczas wszystkich pór roku. Swoimi refleksjami i emocjami z pobytu na wyspach dzieli się w książce „Uciec z Wysp Owczych”.
Mieszkańcy Wysp Owczych – Farerowie są nieco odcięci od świata, gdzie dookoła tylko woda i piękna natura. Piękna, a jednak zwodnicza i dla niektórych bardzo pustelnicza. Wyspy Owcze to kraj, w którym cały czas wieje i pada deszcz. Autor nie tylko eksploruje urokliwe krajobrazy i spotyka się z lokalnymi mieszkańcami, ale Jednak w tej podróży najważniejsze były spotkania z ludźmi. O mieszkańcach archipelagu nakręcił dwa filmy dokumentalne. Niezwykle bliskie jak na cudzoziemca więzi z Farerami pozwoliły mu poznać prawdziwe motywy owianego złą sławą i kontrowersyjnego polowania na grindwale, które od lat wywołuje dyskusje na całym świecie. Miał też możliwość docenić nadzwyczajną solidarność wyspiarzy w pierwszych miesiącach pandemicznej izolacji.
Kuba Witek na Wyspach Owczych spędził prawie dwa lata swojego życia. Od samego początku zaprasza Czytelników do odkrywania historii, kultury i natury Wysp Owczych. Jego podejście pełne zaciekawienia i sprawozdawczość sprawiają, że opowieść jest przystępna i angażująca. Witek nie tylko rozmawia z Farerami, ale też spotyka się z tamtejszą Polonią, a rozmowy z nimi pozwalają lepiej zrozumieć codzienne życie, wyzwania i radości, a także wpływ surowego otoczenia na ich tożsamość. „Uciec z Wysp Owczych” to także zapis z podróży w czasie – od trudnych początków pierwszych osadników do życia w dobrobycie, rodzącego nadmierny konsumpcjonizm. Współczesną historię archipelagu piszą także przedstawiciele całkiem licznej Polonii, do której należą pochodzący z Polski i cieszący się dużą sławą piłkarze.
„Uciec z Wysp Owczych” to szczera opowieść o życiu na Wyspach Owczych oraz o ich mieszkańcach. Kuba nie koloryzuje i wychwala tamtejszego społeczeństwa oraz obyczajów, dla nas nieco dziwnych i kontrowersyjnych, jak np. masowe polowanie na grindwale. Z drugiej jednak strony, autor nie ocenia i nie krytykuje – pozostaje neutralny. Poza wspaniałą i autentyczną opowieścią, w książce znajdziemy cała masę kolorowych zdjęć Wysp, od których serce zaczyna szybciej bić. „Uciec z Wysp Owczych” to pozycja nie tylko dla miłośników dalekiej Północy, ale także dla ciekawych świata.

