Irshad Manji „Kłopot z islamem”

Klopot-z-islamem_Irshad-Manji,images_product,28,83-60279-01-2Irshad Manji jest połączeniem intelektualistki, kontrowersyjnej feministki, pyskatej dziennikarki CNN o ciętym i ostrym języku, a na dodatek lesbijką z włosami ostrzyżonymi na jeża. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że poza tym jest praktykującą… muzułmanką! Istniej mnóstwo powodów, dla których islamscy ekstremiści nienawidzą jej za całego serca i grożą śmiercią, ale dla postępujących młodych muzułmanów jest niekwestionowaną idolką.

Autorka „Kłopotu z islamem” jest muzułmańską Kanadyjką z indyjskimi korzeniami. Jej historia jest bardzo burzliwa – w 1972 roku wraz z rodziną ucieka z Ugandy przed okrutnymi rządami Idima Amina Dady. Los zaprowadził ich aż do kanadyjskiego Vancouver. Dzieciństwo spędziła na pilnej nauce w domu kochającej matki i brutalnego ojca. Potem przyszła kolej na college ukończony z wyróżnieniem i muzułmańska medresę, skąd usunięto ją za obrazoburcze pytania. Religia była dla niej zbyt ważna, by się od niej odwrócić. Dlatego też zaczęła studiować język arabski i Koran odkrywając z zachwytem w XII-wiecznej Hiszpanii liberalnego i feministycznego filozofa muzułmańskiego Awerroesa Ibn Ruszda i odnajdując sury głoszące pochwałę tolerancji, pluralizmu poglądów i wolności jednostki – dokładne przeciwieństwo tego, co wpajają fundamentaliści, którzy przywłaszczyli sobie świętą księgę islamu.

Mało która kobieta ma odwagę głośno i śmiało krytykować islam, a wydanie książki-pamfletu w formie listu otwartego do „sióstr i braci muzułmanów” jest wyczynem godnym podziwu. Irshad otwarcie podziwia i wspiera Izrael oraz pochwala amerykański atak na Saddama Husajna. A co więcej – ośmiela się głośno krytykować islam. Nawołuje do radykalnych zmian na miarę współczesnej epoki oraz namawia muzułmanów, aby dołączyli do niej i nie bali się myśleć krytycznie, a przede wszystkim samodzielnie. Na długo przed napisaniem swojej książki, Irshad buntowała się przeciwko terroryzmowi i łamaniu praw człowieka w imię Koranu. Od dawna budziła się w niej wściekłość dotycząca tyranii muzułmańskich rządów względem kobiet. Któregoś dnia musiała stanowczo zaprotestować domagając się krytycznej interpretacji świętych tekstów.

Chociaż „Kłopot z islamem” odniósł spektakularny sukces w Ameryce, Europie, w Izraelu, Brazylii i w Australii. Przez to mnożą się fatwy i groźby śmierci pod adresem wojującej dziennikarki. Natomiast imam Vancouveru nazwał ją przestępczynią groźniejszą od Osamy bin Ladena… Ale nie zraża to autorki, wręcz przeciwnie – nadal podróżuje, apeluje i walczy. Występuje w międzynarodowej prasie, ujawnia prześladowania obrońców otwartego, liberalnego islamu, wypowiada się na każdy temat, który obraża dumę muzułmanów: globalizacji, konfliktu palestyńsko-izraelskiego, honorowych zabójstw, równych praw dla kobiet i mężczyzn. Można rzec, że feministka igra z ogniem i kusi los. Doskonale przeczuwała, że bezpośredni język, jakim zwraca się do czytelnika, i jej apele, by skończyć z totalitaryzmem głównego nurtu islamu, wywołają gromy ze strony konserwatystów. Wiedziała też, że oskarżą ją o niekompetencję, herezję, zdradę i że najostrzejsze ataki spotkają ją ze strony wspólnoty islamskiej, tej samej, którą chce wyzwolić. Groźby i fatwy słyszy każdego dnia i są dla niej na porządku dziennym. Jednak Irshad Manji chce udowodnić młodym muzułmanom i uświadomić ich, że islam pozwala bronić wartości, jaką jest wolność, i że dopuszcza odmienne opinie niż te, które słyszą z ust islamistów. Nawołuje muzułmanów, aby dołączyli do niej i nie bali się myśleć krytycznie.

Osobiście podziwiam Irshad za to, że otwarcie i głośno głosi swoje przekonania i wartości. Niewiele jest osób, które w obecnych czasach zdecydowały się w taki sposób krytykować islam. Co więcej, dziennikarka nie przestraszyła się gróźb skierowanych pod jej adresem, i nadal uparcie trwa w swoich wartościach, łamiąc panujące wokół konwenanse. Dla wielu młodych kobiet wyznających islam, Irshad jest uosobieniem odwagi i siły moralnej. Jak widać, można być praktykującą muzułmanką, jednocześnie mieć zdrowe podejście do swojej religii. Cieszę się, że książka „Kłopot z islamem” trafiła w moje ręce. Jeśli ktoś chciałby poczytać o islamie i spojrzeć na niego z innej perspektywy, ta książka jest oczyszczająca, napisana w uniesieniu, z ogniem i erudycji. Polecam!

Za książkę dziękuję:

logo