Kultura · Literatura

Jack El-Hai „Norymberga. Naziści oczami psychiatry”

O procesach norymberskich ponownie zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego roku za sprawą filmu „Norymberga” w gwiazdorskiej obsadzie z Russellem Crowe i Ramim Malekiem w rolach głównych. Tym bardziej, że film powstał na podstawie książki Jacka El-Haia „Norymberga. Naziści oczami psychiatry”. To nie tylko wciągający reportaż historyczny o ostatnich dniach życia niemieckich zbrodniarzy, ale także wstrząsająca opowieść o korzeniach zła.

Latem 1945 roku, niedługo po kapitulacji III Rzeszy, najwyżsi rangą dowódcy niemieccy trafiają do ciasnych cel ośrodka Mondorf-Les-Bains, gdzie czekają na proces i wyroki. Hermann Göring – najważniejszy po Hitlerze nazista – przyzwyczajony do wystawnych przyjęć i czterdziestu tabletek z parakodeiną dziennie, musi się nauczyć żyć w więziennym rygorze. Tęskni za rodziną i odczytuje z notesu „zakazane” dowcipy o Hitlerze. Nie widać po nim żadnych wyrzutów sumienia. W areszcie odwiedza go Douglas M. Kelley, młody i piekielnie uzdolniony amerykański psychiatra, który ma zbadać i ocenić psychikę zbrodniarzy. Przez miesiące prowadził rozmowy, obserwacje i badania psychologiczne najważniejszych nazistowskich dygnitarzy. Kelleya interesują procesy zachodzące w umysłach nazistów. Co pozwoliło im skazywać miliony ludzi na śmierć bez mrugnięcia okiem? Czy byli potworami? Ostatecznie wniosek amerykańskiego psychiatry jest o wiele bardziej przerażający: cechy osobowości, które przywiodły nazistów do straszliwych zbrodni, dostrzec można u wielu „zwykłych” ludzi.

Książka Jacka El-Hai nie jest opowieścią o samych procesach norymberskich, a raczej studium psychologicznym jego pacjentów. Naziści są tu ważni, ale funkcjonują raczej jako materiał badawczy niż główni bohaterowie. Najciekawsze jest zaglądanie w umysł Douglasa Kelleya oraz obserwowanie jego fascynacji, ambicji i stopniowego uwikłania w badanie „natury zła”. Pokazuje człowieka żądnego wiedzy, przygotowanego do ciężkiej pracy jaką jest rozwój psychiatrii.

Jack El-Hai pokazuje nam wielką historię z perspektywy małego człowieka. Niejeden psychiatra czy psycholog marzył w swojej akademickiej karierze, by być tak blisko umysłów ludzi odpowiedzialnych za jedne z największych zbrodni XX wieku.Druga część reportażu opowiada o życiu Kelleya „po”. Już jako doświadczony psychiatra wraca do swojego kraju, by kontynuować swoją karierę naukowca – kryminologa, a potem gospodarza kryminalnego serialu. Przez resztę życia męczyły go demony, które miały wiele wspólnego z tym, czego symbolem stały się bawarskie miasto i słynny proces, którego było tłem. Odbiło się to wszystko na jego rodzinie i nim samym, ponieważ skończył równie tragicznie jak jego nazistowscy pacjenci.

„Norymberga. Naziści oczami psychiatry” może niektórych rozczarować. Nie jest to książka o procesach norymberskich, a o lekarzu wnikającym do psychiki zbrodniarzy wojennych oraz o dalszym życiu Kelleya, który miał znaczny wpływ na rozwój kryminologii. Dla mnie była to szalenie ciekawa lektura i chciałabym poczytać więcej tego typu reportaży, nie tle o samych procesach hitlerowców, ale właśnie takich drugoplanowych osobach.

Za książkę dziękuję:

Dodaj komentarz