Europa · Serbia · W podróży

Subotica. Secesyjne miasteczko jak z bajki

Subotica znajduje się na północy Serbii, tuż przy granicy z Węgrami. To drugie miasto pod względem wielkości w Wojwidinie – zaraz po Nowym Sadzie. Jest tak naprawdę pierwszym dużym miastem do którego trafiamy tuż po przekroczeniu granicy węgierskiej. Miasto zamieszkują oczywiście Serbowie, ale niemało jest też tutaj Czarnogórców, Chorwatów no i rzecz jasna Węgrów. Jest swego rodzaju „mekką” wszystkich fanów stylu art nouveau, czyli secesji. Dlatego koniecznie musiałam odwiedzić tę „mekkę” 🙂

Miasteczko Subotica było na szczycie mojej listy podczas tegorocznej wyprawy po Serbii. Planując swoją podróż do tego bałkańskiego kraju wiedziałam, że muszę pojechać do Suboticy, chodźby nie wiem co. Wszystko dlatego, że Subotica jest wspaniałą perełką architektury secesyjnej. I udało się – przejchałam pół kraju, aż pod samą granicę serbsko-węgierską. Żałuję tylko jednego – że nie zostałam tam dłużej, a jedynie kilka godzin. Chociaż to małe miasteczko, to na każdym kroku można tam spotkać secesyjne perełki. Kilka godzin to za mało, zwłaszcza dla kogoś, kto – tak jak ja – robi milion zdjęć niemal każdej cegiełce, każdemu detalowi 🙂 Dlatego chciałabym tam kiedyś ponownie przyjechać, by dłużej rozkoszować się secesynją architekturą oraz zakosztować tego słynnego życia nocnego Suboticy.

Krótko o historii miasteczka

Subotica po raz pierwszy została wymieniona w dokumentach pisanych w 1391 r. jako Zabatka. Przez długi czas leżała na pograniczu dwóch mocarstw – węgierskiego i tureckiego. Po wybudowaniu linii kolejowej w II połowie XIX w. gwałtownie rozwinął się handel towarami rolnymi i zwierzęcymi. Uprzemysłowienie nastąpiło w mieście pod koniec XIX w. Po I wojnie światowej prowincja Wojwodina została zjednoczona z Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców (traktat z Trianon w 1920 r.), a w 1929 r. została przyłączona do nowego państwa, Królestwa Jugosławii, a po rozpadzie została przypisana Serbii.

Co trzeba zobaczyć w Suboticy?

Pałac Ferenca Raichle’a

To zdecydowanie najważniejszy budynek architektury secesyjnej w Suboticy, a nawet i całej Serbii. Pałac stanowi swoistą wizytówkę tego miasteczka. Budynek powstał w 1904 roku z inicjatywy węgierskiego architekta Ferenca Raichla. Przez kilka lat obiekt był miejscem pracy i zamieszkania dla Węgra, jednak w 1908 roku z powodu bankructwa był on zmuszony do oddania nieruchomości na licytację, a architekt przeniósł się do Szegedu, potem zaś do Budapesztu. Przez kilkadziesiąt lat pałac znajdował się w prywatnych rękach, aż do czasu, w którym przejęło go miasto. W 1949 roku otworzono w tym miejscu Muzeum Suboticy, natomiast w 1970 roku Galerię Sztuki Współczesnej. Ferenc Raichle wybudował swoja posiadłość w duchu architektury secesyjnej. W elewacji budynku dominuje środkowa część z reprezentacyjnym portalem wejściowym. Z obu stron loggii widnieją drewniane wykusze z ozdobną mozaiką. Kolorystyka budynku to głównie biel z elementami niebieskimi i rdzawymi.

Chociaż z zewnątrz budynek robi ogromne wrażenie, to jego wnętrze nieco rozczarowuje. Aktualnie mieści się tam Galeria Sztuki Współczesnej, która jest uboga w wystawę, można powiedzieć, że świeci pustkami. Liczyłam też, że wnętrza będą także fantazyjnie zdobione, ale nie do końca tak było. Jedynie kilka elementów dekoracyjnych wskazywało, że budynek ma do czynienia z architekturą secesyjną – przede wszystkim wejście robi wrażenie. Szkoda, bo taka perełka zasługuje na lepsze zagospodarowanie.

Ratusz Miejski

Nie da się go nie zauważyć, bo dumnie prezentuje się w krajobrazie miasta. Może też dlatego, że umieszczony jest na głównym placu, w ścisłym centrum miasta 🙂 Gmach ten jest jednym z cenniejszych zabytków architektury secesyjnej w całej Serbii. Powierzchnia użytkowa tego obiektu wynosi 16 000 metrów kwadratowych! Jest to projekt dwóch budapesztańskich architektów – Marcella Komora i Jakaba Dezső. Zaproponowali oni wzniesienie potężnego secesyjnego gmachu z wysoką na 76 metrów wieżą. Wybudowano go w 1910 roku, wzorując się na Gaudim. Przez to jest on niezwykle bogato zdobiony i kolorowy. Wszelkie ozdoby i ornamenty upiększające gmach ratusza inspirowane są elementami z folkloru i sztuki Węgier.

Okazało się, że o 12:00 każdego dnia Ratusz można zwiedzać z przewodnikiem i nawet wejść na wieżę. Do mnie ta informacje dotarła około godz. 15:00, no a przecież tego samego dnia wracałam do Belgradu. Szkoda, chociaż fragment wnętrza Ratusza udało mi się zobaczyć, kiedy zakradłam się do środka. Pod czujnym okiem pana ochroniarza zrobiłam kilka zdjęć wnętrz, na tyle, na ile mi pozwolił.

Przed Ratuszem można zobaczyć współczesne fontanny wykonane z ceramicznych płytek, które – podobnie jak w przypadku architektury sprzed ponad stu lat-  powstały we wciąż działającej fabryce ceramiki Zsolnay. Zielona fontanna pochodzi z 1985 r., a nieco nowsza fontanna została wzniesiona w 2001 roku.

Synagoga

Wiecie, że nie przepadam za sakralnymi miejscami, niezależnie do której religii przynależy. Paradoksalnie ostatnimi czasy często zaglądam do takich miejsc. Jednak czytałam, że synagoga w Suboticy to druga największa w Europie synagoga oraz należy do jednych z najpiękniejszych na świecie i musiałam się na własne oczy przekonać. I potwierdzam – jest piękna. Wszystko dlatego, że wykonana jest w stylu secesyjnym, tak jak inne ważniejsze budynki w mieście.

Subotica jako miasto multikulturowe i wielowyznaniowe posiada w swojej kolekcji także wspomnianą synagogę. Powstała w roku 1902, a jej architektami byli ci sami panowie, którzy także zaprojektowali ratusz. Synagoga jest chyba szczytowym osiągnięciem węgierskiej secesji. Budynek ma wręcz charakter monumentalny, a wewnątrz jest w stanie pomieścić 850 mężczyzn i 550 kobiet. Centralna kopuła synagogi ma wysokość 40 metrów. Gmach ozdobiony jest stylizowanymi kwiatami tulipanów, goździków i pawich piór. Synagoga ta jest jednym z najlepiej zachowanych obiektów sakralnych w stylu art nouveau (secesyjnym) na całym świecie.

Pałac Salamona Sonnenberga (obecnie Węgierski Konsulat Generalny)

To kolejny przykład architektury w stylu węgierskiej secesji, z charakterystycznymi ludowymi motywami kwiatowymi na wspomnianych już elementach dekoracyjnych z ceramiki. Znajduje się tuż obok pałacu Ferenca Raichle’a. Pałac został zbudowany w 1910 r. według projektu Izidora Strassburgera i Lajosa Gombosa.

Budynek byłej Kasy Oszczędnościowej (obecnie Piraeus Bank)

Budynek zaprojektowali także M. Komor i D. Jakab, pomiędzy realizacją dwóch swoich najważniejszych projektów w Suboticy: synagogi i Ratusza. Powstał w 1907 r. oczywiście w węgierskim wariancie secesji i przeznaczony był na Kasę Oszczędnościową. Aktualnie ma także przeznaczenie finansowe i mieści się w nim Piraeus Bank. Wzrok przyciąga liczba detali i precyzja ich wykonania. Finansowe przeznaczenie budynku rozpoznano podobno właśnie po nich: wiewiórka to symbol pracowitości, ul – oszczędności, zaś sowa – mądrości. Patrząc z poziomu ulicy można nie dostrzec wszystkich zdobień.

Muzeum Miejskie

W okresie, w którym zawitałam do miasteczka, w muzeum aktualnie trwały prace renowatorskie. Czynne było jedno piętro muzeum, dlatego też miły pan w kasie wpuścił mnie za darmo, a dodatkowo uraczył mnie prezentem w postaci pocztówki i magnesu 🙂

W muzeum przechowywane są wielowiekowe eksponaty związane z regionem. Można tu zobaczyć różne wystawy: archeologiczną, etnologiczną, historyczną, artystyczną i przyrodniczą. Na mnie muzeum nie zrobiło wrażenia, taka trochę rupieciarnia wszystkiego… Nie wiem, czy ze względu na remont, czy zawsze tak jest. Bardziej zachwycił mnie budynek muzeum, utrzymanym w duchu architektury secesyjnej, of course 🙂

Teatr Narodowy

Pierwotny budynek został zbudowany  w 1853 r., a nowa siedziba Teatru Narodowego powstała w 2007 roku i nawiązuje do architektury neoklasycyzmu. Cechą charakterystyczną elewacji budynku jest sześć kolumn wybudowanych w porządku korynckim. Pod tympanonem umieszczono nazwę teatru w trzech językach – serbskim, węgierskim i chorwackim. Spektakle może jednocześnie oglądać 266 widzów. Ciekawostką jest, że pierwsze występy wędrownych trup odbyły się w Suboticy już w 1747 roku.

Biblioteka miejska

Kolejnym pięknym budynkiem w stylu secesyjnym jest biblioteka znajdująca się nieopodal ratusza. Biblioteka Miejska pochodzi z 1896 r., a kiedyś znajdowała się w niej Kasina Narodowa, czyli miejsce spotkań towarzyskich. Budynek ten także zaprojektował Ferenc Raichle. Eklektyczną formę zdobi wejście z dwoma wielkimi atlasami, które  podtrzymują balkon.

Cerkiew Wniebowstąpienia Chrystusa

Cerkiew Wniebowstąpienia Chrystusa powstała w 1726 roku, a po niemal 200 latach dobudowano jej nową dzwonnicę i ikonostas.

Katedra św. Teresy z Avili

Została wybudowana w latach 1773–1779 w stylu barokowym według projektu architekta Franza Kaufmanna z Budapesztu. Dwie wieże z dzwonnicami mają wysokość po 64 m. Katedra znana jest ze swych obrazów ołtarzowych, a większość z nich jest autorstwa malarza z Budapesztu, Josefa Schoeffta. Natomiast dekoracje ścienne są dziełem Johannesa Clausena z Zagrzebia. W latach 1972–1973 wnętrze świątyni zostało odnowione. Z kolei renowacja elewacji trwała wtedy, kiedy odwiedziłam Suboticę. I słusznie, bo nie prezentowała się za ciekawie – wyglądała, jakby została trafiona piorunem… Niestety przez rusztowania i odgrodzenie, do kościoła nie można było wejść. Katedra stoi na placu św. Teresy, która to również jest patronką miasta, gdzie na dowód tego umieszczona została w herbie.

Urocze uliczki i secesyjne perełki

W Suboticy można spokojnie „zgubić” się w gąszczu tamtejszych uliczek, spokojnie spacerując i ciesząc oczy piękną architekturą. Na każdym kroku natkniemy się na secesyjne zdobienia, pełne kolorów, ciekawych płaskorzeźb i ozdób. Ja znalazłam takie perełki 🙂

Jak dojechać do Suboticy?

Ja dotarłam do Suboticy autobusem z Belgradu. Dojeżdża ją tam autobusy firmy Niš Express, a kursów do miasteczka jest kilka dziennie. Podróż zjmuje około 3 godzin w jedną stronę, więc warto wziąć to pod uwagę planując jednodniowy wypad do Suboticy.

Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście są moją własnością, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i używanie bez mojej zgody jest zabronione. Jeśli chcesz coś wykorzystać, zapytaj 🙂

Jeśli podobał Ci się mój wpis, albo czujesz się zainspirowana/y to zostaw komentarz lub lajka. Możesz także pomóc w rozwoju bloga niewielką wpłatą – symbolicznym kosztem kawy! To nie tylko wsparcie, ale i dodatkowa motywacja.
Z góry dzięki! 🙂

Dodaj komentarz