Żuławy Wiślane to mało popularny region naszego kraju i nadal niewiele się o nim mówi. A szkoda, bo jest szalenie fascynująca kraina, która kryje wiele unikatowych perełek i ciekawych historii. Wstyd się przyznać, ale ja dopiero teraz tam dotarłam i żałuję, że nie wcześniej. Kraina ta przesycona jest niesamowitą historią (o której wcześniej nie miałam zielonego pojęcia) oraz niespotykanymi zabytkami. Elementem wyróżniającym Żuławy, spośród innych regionów są domy podcieniowe. Stanowią one cenne zabytki Delty Wisły, które w dalszym ciągu możemy podziwiać, a niektóre z nich nawet zwiedzać.
Żuławy Wiślane – troszkę o historii regionu
Żuławy to rejon położony przy ujściu Wisły, przecięty ramionami rzeki na mniejsze części – Żuławy Gdańskie, Wielkie Żuławy Malborskie, Małe Żuławy (często zwane Żuławami Elbląskimi, które obejmują częściowo rejon dawnych Małych Żuław Malborskich i nizinną część dawnego elbląskiego terytorium), to kraina rolnicza. Na całej przestrzeni rozciąga się krajobraz płaski, pocięty siecią większych i mniejszych kanałów, z czytelnym rozłogiem pól i wykształconych polderów. Leżąc w trójkącie miedzy trzema miastami – Gdańskiem, Elblągiem i Malborkiem zamieszkiwana była głownie przez ludność wiejską. To wyjątkowy ze względu na historię, architekturę i ludzi je zamieszkujących region. Usłany jest rzekami, licznymi kanałami i rowami melioracyjnymi. To region o specyficznym położeniu geograficznym – ponieważ znajduje się w depresji, musi być sztucznie odwadniany. Różnica w terenie wynosi od 10 m n.p.m. do 1,8 m p.p.m., natomiast obszar depresyjny stanowi około 28 % powierzchni Delty Wisły.
Przybywając na Żuławy z pewnością dostrzeżemy domy podcieniowe, z których słynie opisywany region. Trudno wyobrazić sobie bez nich żuławski krajobraz. Wiele osób uważa, że są to prawdziwe cuda architektoniczne, których nie można znaleźć w innych częściach naszego kraju. Faktem jest, że skrywają one wiele tajemnic, więc warto poznać ich historię. Na terenach żuławskich istniały także budynki nieposiadające podcienia oraz tak zwane zagrody holenderskie czyli domy, w których część mieszkalna była połączona z zabudowaniami gospodarczymi. Jednak to właśnie domy z podcieniami są charakterystyczną cechą zabudowy wsi żuławskich i tworzą niespotykany nigdzie indziej klimat tego regionu.
Geneza powstania domów podcieniowych na Żuławach
Domy podcieniowe są charakterystycznym elementem tradycji lokalnej na Żuławach, nie spotkamy ich w innych regionach Polski. Podcień stosowano w domach żuławskich już prawdopodobnie w średniowieczu, najstarszy zachowany budynek pochodzi z początku wieku XVII. Ponieważ były one znane już w wiekach średnich błędem jest zakładanie, że zostały wymyślone przez mennonitów – emigrantów przybyłych z Niderlandów. Stanowili oni znaczną część ludności na Żuławach i Dolinie Wisły. Domy podcieniowe były wyraźną oznaką dobrobytu, a potomków holenderskich osadników najwyraźniej było stać na taki symbol statusu, dlatego tak ochocze je budowali w nowej ojczyźnie. Pod koniec II wojny światowej wiele domów zostało utraconych. Pozostałe budynki skonfiskowano i przydzielono robotnikom rolnym pracującym w przedsiębiorstwach państwowych. W wyniku modernizacji rolnictwa i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych po 1989 roku znacznie pogorszyły się warunki życia byłych robotników rolnych.
W latach 50. XX wieku w przeprowadzonej inwentaryzacji zabytków żuławskich ustalono liczbę domów podcieniowych na około 140. W rzeczywistości funkcjonowało wówczas 181. W roku 1968 było ich już tylko 165, a w 2013 roku – 108. Ich liczba szybko spada. W latach 2015-2020 badacz Tomasz Zybała naliczył na Żuławach Wiślanych jedynie 43 budynki podcieniowe w stanie na tyle dobrym, by znalazły się w Państwowym Rejestrze Zabytków. Aktualnie domy podcieniowe stały się charakterystyczną cechą architektoniczną Żuław. Przetrwanie pozostałych domów jest uważane za ważne dla tożsamości kulturowej regionu i jego mieszkańców.
Domy podcieniowe – czym się charakteryzują?
Domy podcieniowe posiadają drewnianą konstrukcję szkieletową, które wypełnione są dekoracyjną układanką z tzw. cegły „holenderki”. To, co czyni te budowle wyjątkowe to podcień, czyli wysunięte piętro oparte na drewnianych filarach (4-9 kolumn). Ilość filarów w podcieniu uzależniona była od zamożności gospodarza. Wiele podcieni posiada charakterystyczny element – fachwerki, czyli ryglowe układy będące ozdobą podcienia. Początkowo w podcieniu znajdowały się magazyny, w których przechowywano najczęściej worki ze zbożem, transportowane przy pomocy żurawia przez właz w podłodze bezpośrednio z wozu. Dlaczego w tych ciekawych pomieszczeniach mieścił się magazyn? Wszystko po to, by w razie powodzi czy innych kataklizmów nie stracić całych zapasów. Również gryzonie i reszta szkodników miały utrudniony dostęp do magazynu. Dopiero później podcienie przekształcano na pokoje mieszkalne. Domy te ustawiane były podcieniami w kierunku drogi, niekiedy na całej długości wsi, tworząc efektowną zabudowę rzędów słupów.
Wnętrza wszystkich domów były do siebie podobne. Składały się z wielkiej izby, pokoju letniego, czarnej i białej kuchni, sieni głównej oraz pomieszczenia gospodarczego. Dodatkowe pokoje takie jak sypialnia zależne były od wielkości domu. Najczęściej wielka izba wytyczana była w południowej części budynku i przylegała ona bezpośrednio do czarnej kuchni, w której gotowano posiłki na otwartym palenisku. Do kuchni czarnej przylegała biała, w której przygotowywano posiłki wymagające gotowania. Sień główna była częścią reprezentacyjną przed wejściem głównym. Sień gospodarcza stanowiła granicę pomiędzy częścią mieszkalną i gospodarczą, w mniejszych domach oddzielała dom mieszkalny od budynków rolniczych. Wnętrza domów zdobiły schody z ozdobną balustradą, efektowne piece kaflowe, ozdobne płytki ceramiczne- tzw. flizy i meble ścienne. Na specjalną uwagę zasługują także bogato zdobione drzwi – niektórzy uważają, że są one najpiękniejsze w całym regionie.
Dom Podcieniowy – Marynowy
Dom ten został wzniesiony w 1803 roku. Powstał na kamiennej podmurówce i służył zarówno celom mieszkalnym, jak i magazynowym. Patrząc na zdobienia i zachowane oryginalne elementy zdobienia, nie był to zwykły dom wiejski. Podcień podtrzymywana jest przez sześć słupów – filarów, a po bokach dodatkowo cztery. Dawniej ilości słupów – filarów wskazywała na zamożność właściciela, czyli można wnioskować, że właściciel był zamożny. Sień jest dużą przestrzenią reprezentacyjną i komunikacyjną domu. Zauważyć tu można pozostałości polichromii. To tu gospodarz mógł powitać odwiedzających go, stąd wchodzi się do wielkiej izby, pokoju, sieni gospodarczej lub drewnianym schodami z dekoracyjna balustradą na pierwsze piętro. W centralnej części budynku umieszczony jest otwarty trzon kominowy zwany „czarną kuchnią”. Ciepło z czarnej kuchni dodatkowo ogrzewało pomieszczenia do niej przylegające czyli wielka izbę, pokoje, sień główna i gospodarczą. Do dziś zachowały się oryginalne zdobienia laubzekiny – rodzaj koronkowej snycerki, stolarka drzwiowa i okienna i prawie niezmieniony układ wnętrz. Na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, przez krótki okres w domu podcieniowym znajdowała się prywatna szkoła. Obiekt w roku 2012 przeszedł gruntowny remont.
Aktualnie w tym domu można zarówno przenocować, jak i go zwiedzić wewnątrz. Dostępnych jest 5 pokoi, w których możemy spędzić noc, a w okresie letnim napić się kawy lub herbaty. Właściciele domu (za drobną opłatą 10 zł) oprowadzają również turystów, opowiadając ciekawą historię samej rodziny oraz dzielą się tajemnicami, które dom podcieniowy skrywa.
Gospoda Mały Holender w Żelichowie
Gospoda Mały Holender to jedna z najpopularniejszych regionalnych restauracji na Żuławach. Mieści się w wyremontowanym domu podcieniowym, co bez wątpienia nadaje typowo żuławskiego klimatu. Zachowano w nim układ pomieszczeń oraz wyeksponowano ocalałe elementy np. fragment drewnianego malowanego sufitu. Restauracja serwuje przede wszystkim znakomite dania lokalnej kuchni bazujące na swojskich produktach. W menu znajdziemy m.in. klopsy królewieckie, jesiotra, gęś czy zupę klopsową mennonickiej rodziny Andres, osadnicze pierogi (np. z wędzonym śledziem) i babkę ziemniaczaną, a także autorskie inspiracje regionem jak deser żuławskich kolejarzy. Ja miałam okazję spróbować słynnej zupy rakowej oraz babkę ziemniaczaną żuławskich osadników, czyli babka ziemniaczana z łopatką wieprzową i boczkiem, sosem z pieczarkami, kwaśną śmietaną i buraczkami marynowanymi. Niebo w gębie 🙂 Dodatkowo na terenie gospody możemy również zakupić lokalne produkty takie jak sery (przede wszystkim legendarny werderkäse), powidła i konfitury, kiszone ogórki czy miody.
Smutny los żuławskich domów
Niestety nie wszystkie domy podcieniowe jak te w Żelichowie czy Marynowach mają tyle szczęścia. Akurat te, które odwiedziłam zostały gruntownie wyremontowane i odpowiednio zaadaptowane. Jeszcze kilka innych tego typu budowli zostało odpowiednio zakonserwowane (np. w Żuławkach czy Nowej Kościelnicy), ale tam niestety nie dotarłam. Większość domów podcieniowych niszczeje i popada w ruinę. Dlaczego takie unikatowe zabytki spotyka taki los? Oczywiście chodzi o pieniądze i sprawy spadkowe. Niektóre z domów zajmowane były przez 2-3 rodziny, ale te duże były niemal jak miejskie kamienice, w których potrafiło mieszkać 11 rodzin! Po likwidacji PGR-ów, zostawali w tych domach jako lokatorzy komunalni i nikt nie myślał o remontach. Czasami te domy nadal mają po kilku właścicieli, bywa, że od lat nieobecnych, z bardzo złożoną strukturą właścicielską. Gdy dom kupował obecny właściciel mieszkali tam spadkobiercy powojennych osiedleńców, ale też w części był to budynek gminny. Scalenie własności bywa w takich przypadkach bardzo czasochłonnym i skomplikowanym procesem. Duża część mieszkańców tych domów to starsi ludzie, nie mają sił i środków na skomplikowane remonty. A potem spadkobiercy dostają nieruchomość, w której wartością jest nie zniszczony dom, a działka, na której są domy. Efektem tego jest długoletnia batalia sądowa i/lub kosztowny remont, w związku z czym domy stopniowo popadają w ruinę. A szkoda, bo stanowią piękne dziedzictwo historyczne tego regionu i szkoda, żeby zniknęły z mapy Żuław.
Wszystkie zdjęcia umieszczone w tym poście są moją własnością, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i używanie bez mojej zgody jest zabronione.







































