Natalia Budzyńska „Dzieci nie płakały”

Wyobraź sobie, że przeglądając dawne zdjęcia rodzinne odkrywasz, że jeden z członków rodziny był zbrodniarzem wojennym, okrutnym katem, który dokonywał przerażających rzeczy i eksperymentował na niewinnych ludziach w obozach zagłady, jak np. Auschwitz. Takiego odkrycia dokonała Natalia Budzyńska, która w swojej książce „Dzieci nie płakały” opisuje dzieje jej wuja, lekarza-kata Alfreda Trzebinskiego.

Doktor Alfred Trzebinski w 1932 roku wstąpił do SS, a rok później został członkiem NSDAP, zapominając o polskim pochodzeniu swojego ojca. W 1941 roku został lekarzem w Auschwitz, potem na Majdanku, a w końcu w Neuengamme. W 1946 roku skazano go na karę śmierci przez powieszenie. Trybunałem najbardziej wstrząsnął udział Trzebinskiego w egzekucji dwadzieściorga żydowskich dzieci, które powieszono tuż przed wyzwoleniem obozu, by ukryć, że były poddawane okrutnym eksperymentom medycznym.

Zabawne, że pod koniec życia, w trakcie procesu Alfred Trzebinski uważał, że jest niewinny, niczego złego nie zrobił, a sam stał się ofiarą systemu. Tłumaczył się, że musiał wykonywać wszystkie rozkazy, inaczej sam straciłby życie. Nie poczuwa się do winy zabójstwa tych dzieci, a nawet był przekonany, że pomógł im umrzeć szybko i bezboleśnie. Uważał, że niesłusznie został skazany, nie rozumiał, do jakiego zła doprowadziła nazistowska ideologia. Przebywając na terenie brytyjskiego obozu jenieckiego z oburzeniem porównywał warunki tam panujące do tych w Auschwitz. Na chwilę przed śmiercią decyduje się napisać pamiętnik adresowany do jego ukochanej, maleńkiej córeczki. Przez cały czas nie wychodzi z roli nazisty. Prosi również córkę, żeby zachowała czystość rasy i krwi, by na ojca swoich dzieci wybrała Aryjczyka. List kierowany do swojego dziecka ozdabia swastykami i starożytnymi runami. Kiedy go wieszają, jego ostatnie słowa brzmią: „Panie, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

Przyznam szczerze, że książkę musiałam czytać partiami. Chociaż tak bardzo interesująca i wciągająca, musiałam ja sobie dawkować. Przerażające opisy zbrodni, których dokonywali nazistowscy lekarze w obozach zagłady skutecznie podnoszą ciśnienie krwi i na długo zapisują się w pamięci. Natalia Budzyńska, czytając pamiętnik wuja esesmana, próbuje zrozumieć jego motywację. Przede wszystkim jednak przywraca pamięć o zamordowanych dzieciach – niemych, niemal zapomnianych ofiarach. Książka jest wstrząsająca i przerażająca, ale to pozycja, którą powinno, a nawet trzeba przeczytać.

Za książkę dziękuję: